Nasri się wywalił, to fakt, ale nie nurkował. Vidić najpierw ręką go przytrzymywał, a później ciągnął za koszulkę. Jak ciągnięcie za koszulkę nie wystarczy do podyktowania karnego, to ja już nie wiem co.
Nie napisałem, że nurkował. Pisałem tylko, że jak już go Vidic puścił to się dopiero wywalił, stąd moje wątpliwości. I nie wiem czy własnie go nie puścił kiedy wpadli w pole karne, więć jakby wywalił się wcześniej kiedy go trzymał to by karnego być nie mogło.
Jeśli w pierwszej sytuacji z Clichym się należał, to tutaj tym bardziej.
Co to znaczy jeśli? Nie wiem skąd te wątpliwości. Na moje ten karny był bardziej ewidentny niż ten z wiosny z OT. Clichy rozłożył ręcę w polu karnym tak szeroko jak kobieta nogi podczas stosunku, jeśli to nie jest karny to lepiej w ogóle zlikwidować przepis o ręcę w polu karnym
przy uderzeniu Rafaela nie miał szans. Zresztą świetną zmianę dał ten chłopak, Man Utd mógłby mu dawać więcej szans bo Neville nie jest na tyle dobry by było czego żałować....
Wiem, że nie każdy musi oglądać każdy mecz United, ale zanim się takie tezy wysnuje o braku szans radzę spojrzeć w statystki i zobaczyć w ilu już meczach w tym sezonie grał Rafael.
co prawda widziałem tylko te powtórki, które mi ESPN zafundowało, czyli ok 4, 5 [także w przerwie] ale jestem na 90% przekonany, że skosił go równo z trawą.
A ja wręcz przeciwnie. Tzn. że tam kontaktu nie było.
Odnośnie meczu, to w zeszłym sezonie w takich trudnych spotkaniach wyjazdowych graliśmy trójką w środku pomocy i wyniki były lepsze(z big four 4 pkt na wyjazdach). Mecze może nie tak ciekawe, ale każdy wie co się w sporcie liczy. Dzisiaj nie panowaliśmy na tym co się działo w środku, gdzie w Arsenalu było trzech gości, a u nas dwóch. O ile na początku szczególnie Anderson dawał radę to i im mecz trwał dłużej tym on gasł. Carrick zagrał bardzo słabo. Także całkowicie przegraliśmy walkę o centrum pola. Kolejna sprawa co mnie niezmiernie irytyowało i to już nie pierwszy mecz, czemu Berbatov się cofa po piłkę i ja rozgrywa z głębi pola?
Trudno kogokolwiek wyróżnić prócz Rafela. Neville zagrał bardzo słabo, jego czas już minął. W obronie znowu nie byliśmy tak pewni, brakuje Browna. On niezwykle solidny takich błędów nie popełnia. Teraz widać ile on był wart dla defensywy która straciła najmniej goli w historii PL, a Ci którzy na niego psioczyli niech schowają głowę w piach. Ale to na pewno nie jedyna przyczyna, Ferdinand nie jest tak pewny jak w ostatnich 2-3 latach. Przeżywa on teraz ciężkie chwile, może dać mu odpocząć niech Evans sobie pogrwa. Vidic grał bardzo dobrze, nie mam zastrzeżeń. Evra to kolejny z tej żelaznej obrony, który nie prezentuje się tak w wybornie, jest solidny, ale przyzwyczaił do czegoś więcej. Carrick jak już pisałem zagrał bardzo słabo, zawiódł mnie dziś. Anderson zrobił swoje początek nawet bardzo dobry, poźniej solidnie. Park jak to Park zrobił to co od niego oczekiwano. Ronaldo w pierwszej połowie dobrze, świetnie akcja z Nevem i wrzutka kiedy ostatecznie strzał Roo obronił Almunia a dobitka spalony, poźniej kiedy kapitalnie wyłożył piłkę Rooney'owi, co mnie zaskoczyło bo myślałem, że będzie strzelał. Jeszcze na początku drugiej połowy niezła akcja, ale wraz z fatalnie zmarnowaną sytuacją skończył mecz, poźniej już kompletnie niewidoczny.
Roo to kolejny gracz który mnie zawiódł. Takie akcje jak miał na początku trzeba wykorzystywać,a w trakcie meczu niewidoczny, ale to po czesci winna taktyki (jak pisałem wyżej grał jako Striker i w ogóle się nie cofał po piłkę). Berbatov jak na zawodnika za 30 mln to zagrał słabo.
No i jak już pisałem wyżej błędy popełnił Ferguson, powinniśmy zagrać to co w tamtym sezonie na wyjazdach, do tego sytuacja z Roo i Berbatovem, dołożyłbym jeszcze, zbyt długie czekanie ze zmianami, a jak już poszły to nie rozumiem czemu nie wszedł Nani, wiadomo, że jak przeciwnik się broni to najłatwiej przedrzeć się skrzydłami. Park nie jest tak błyskotliwy ma gorszy drybling wrzutkę. Ta zmiana powinna pójść już po stracie drugiego gola. Kompletnie nie rozumiem dlaczego Portugalczyk nie pojawił się na placu gry, zamiast tego wszedł Giggs za Andersona, który prezentował się nieźle




