Też czekałem na jakąś dyskusję, ale zrozumiałe że fani Chelsea mogą próbować o tym meczu jak najszybciej zapomnieć.

Chelsea zagrali rzeczywiście bardzo słabo, prawdę mówiąc jestem zaskoczony, że tak łatwo dali się ograć. Spodziewałem się w zasadzie wygranej (o czym pisałem na haxie), bo w Evertonie ewidentnie były lepsze nastroje po City i powrotach piłkarzy, ale nie wiedziałem, że pójdzie tak gładko. Londyńczycy w zasadzie nawet nie bardzo zagrażali bramce Howarda, ale prawdę mówiąc przebieg spotkania jest mi średnio znany, bo miałem gości i nie mogłem się należycie skupić.
Ciekawe co z Cole'em. Przy drugiej bramce zaliczył solidnie po nogach od Neville'a i musiał zejść z boiska. Jednak zszedł o własnych siłach więc może będzie żyć.
A co do Evertonu to kat faworytów w tym akurat sezonie to przesada, ale ze 2 lata wstecz moglibyśmy być tak postrzeganiu, bo rzeczywiście sprawialiśmy Wielkiej Czwórce sporo problemów.
