Blech, nie było mnie kilka w domu, wracam a tu 0:1 na OT z Arsenalem
Obejrzałem sobie powtórkę tego meczu i wynik faktycznie odzwierciedla to co działo się na boisku. Wypada pogratulować Kanonierom bo zagrali bez 2 kluczowych piłkarzy i dali radę. U nas zabrakło tylko Giggsa i już mielismy problem. Taka porażka przeszłaby lżej gdybyśmy przegrali na Emirates a tu taki psikus na przebudowanym OT. Radość kibiców The Gunners uzasadniona ale też nie ma juz co stawiac Arsenal przed MU w tym sezonie. Rok temu pokonaliśmy Chelsea u siebie, zapanowała euforia ale w przekroju sezonu nie było wątpliwości, że Niebiescy byli po prostu lepsi co udowodnili na SB.
Co do meczu to juz praktycznie zostało powiedziane. Kilku piłkarzy zawiodło na całej lini, zawiódł moim zdaniem też Ferguson bo ustawienie środka mimo wszystko zbyt zachowawcze. Scholes w meczu z Celticiem grał bardziej jako CMF/DMF aniżeli AMF, jesli dodamy, że dostał Fletchera na skrzydle, który jakby nie patrzeć wolał neutralizować niz cokolwiek konstruować i O'shea, który jest już typowym(no nie bardzo typowym bo urodził się obrońcą) to widać, że Fergie chciał przede wszystkim zablokować środek pola rywala co nie bardzo się udało. A bramkę zawalił ten, który obok Roo miał pociągnąć drużynę czyli Ronaldo..
Takie mecze czy to w LM czy w lidze to inna bajka niż zwykłe spotkania ligowe. Inna motywacja, inne nastawienie, trenerskie szachy. W niedzielę tę partię wygrał Wenger. Potrafi wyciągać wnioski bo w ostatnich latach z Arsenalem to my byliśmy górą żeby przypomniec te słynne 4:2 na Highbury czy to, że ostatnią bramkę(nie licząc tej Adebayora) Kanonierzy na OT 4 sezony temu a Arsenal pokonał MU (przed niedzielnym meczem) po raz ostatni w 2004 w meczu o Tarczę Wspólnoty. Mimo wszystko Francuz wyciągnął odpowiednie wnioski i pomimo osłabień świetnie ustawił zespół i zmotywował w taki sposób że udało im się wygrać. Szacunek.
Nie jest powiedziane, że w nastepnej kolejce Arsenal znowu nie zawiedzie i nie puści z dymem kolejnej setki kuponów przegrywając czy remisując u siebie. Tak jak napisałem powyżej takie widowiska to inna historia. Otoczka i gra psychologiczna tydzień wcześniej. W takich meczach nawet beznadziejnie grający Real może się zmotywować i pokonać Barcę, by potem znowu przegrywać ze średniakami.
CFC po swojemu 1:0 z Liverpoolem i wyścig o mistrza znowu zaczyna się od początku. Czy Arsenal też się włączy? Zobaczymy za 4-5 kolejek, wtedy tabela powinna się juz odpowiednio ukształtować.