Hercules w zeszłym sezonie po 9 kolejkach miał połowę tych punktów, które teraz ma Levante, więc porównanie słabe. Co prawda grał z większą liczbą drużyn z czołówki, ale to z nimi miał najlepsze wyniki.
Levante nie tylko ma dobre wyniki, ale także dobrze gra i to jest podstawowa różnica pomiędzy Levante teraz a Herculesem rok temu. Jasne, na szczycie na pewno się nie utrzymają długo, ale w czołówce mogą się utrzymywać dłużej niż ktokolwiek się spodziewa, zważywszy na wyjątkowo słabą grę w tym sezonie Villarreal, niezachwycającą Malagę, bardzo przeciętne Atletico, czy regularnie zawodzącą jakimiś remisami Valencię. Ich pozycja nie jest następstwem przypadku, tylko dobrej gry z ich strony. Bardzo poprawili się przede wszystkim w defensywie.
Wśród czołówki z ostatnich sezonów poza pierwszą dwójką tylko Sevilla gra fajnie, tylko napastnicy w nie najlepszej dyspozycji u nich (Negredo ostatnio był kontuzjowany przez kilka tygodni).
"Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi to zasługa religii". - Steven Weinberg
