przez Dzidek_ Śr 14.12.2011 1:46
Przynajmniej na razie Chelsea to za wysokie progi dla VCF. Awans przepadł, ale jeszcze w pierwszej turze spotkań, bo można było uniknąć remisu w Belgii i porażki w Leverkusen. Nie ma co już tego roztrząsać, zostaje rywalizacja w Lidze Europy. I tam nie będzie łatwo, bo przyszłej wiosny będzie doborowe towarzystwo, ale liczę przynajmniej na wylosowanie Legii.
Miguel odejdzie, kwestia tego czy uda im się rozwiązać umowę już zimą czy dopiero latem. Ileż można wysłuchiwać tłumaczeń faceta, który zarabia rocznie krocie, a spóźnia się do pracy, gdzie ma przebywać po kilka godzin dziennie? Bruno jest w słabej dyspozycji, co zostawia drużynę z drugoligowym Barraganem. Żaden z tej trójki nie powinien zostać w klubie na następny sezon, ale różnie może być.
Braulio porozumiał się z przedstawicielem van der Wiela, także pozostaje osiągnąć porozumienie w sprawie ceny. Średnio optymistycznie jestem nastawiony do tego transferu, bo pieniądze pewnie będą niemałe, a jedyne co przekonuje u faceta to walory w ofensywie. Bronić podobnie nie umie, a i dyspozycji z ostatnich mistrzostw podobno u niego nie widziano.
Dalej nie wiadomo, kto jest bramkarzem numer jeden. Alves bronił tak często, dlatego że Guaita nie był w pełni zdrów. Okaże się pewnie na weekend.
Ruiz po bardzo dobrym starcie sezonu znacznie obniżył loty. Widać u niego oznaki choroby Alexisa, czyli ciamajdostwa w kluczowych sytuacjach. Może to przejściowe i znów będzie można pisać o parze dobrych stoperów. Alba i Mathieu to bardziej skrzydłowi niż obrońcy, ale to raczej nic nowego. Obaj natomiast poprawili się w stosunku do poprzedniego sezonu, co wychodzi drużynie (i reprezentacjom) na dobre.
Ubogo jest na skrzydłach. Feghouli to drugi Regueiro, czyli dużo wiatru i niemal zero pożytku, a Piatti to kandydat na największy niewypał transferowy ubiegłego lata. Wiedziałem, że ma problemy z dokładnością podań, ale chyba nikt się nie spodziewał, że będzie aż tak tragicznie. Czasem minie jednego, może dwóch obrońców, ale w co drugiej akcji odbija się od któregoś i ląduje na murawie (dobrze, że chociaż czegoś nie symuluje). Najlepiej wypada Pablo, ale ten błyśnie w jednym meczu na pięć, także powinien przesiadywać na ławie. Canales jeszcze długo nie wróci, a Parejo to kandydat numer dwa na największy niewypał transferowy. Pojawiały się pogłoski o zainteresowaniu angielskich klubów. Oby się potwierdziły. Tino pociągnął grę drużyny na ile mógł, ale w obliczu powrotu Banegi pewnie znów będzie tylko zmiennikiem. Swoją drogą, Banega przez dziesięć minut wczorajszego spotkania z Cadiz świetnie rozruszał grę.
Atak to właściwie Soldado, dalej długo nic. Jonas dobrze sprawdza się w roli podawacza (bo nawet nie asystenta), ale skuteczność ma przeciętną, często nie trafia w dogodnych sytuacjach. Aduriz nie potrafił się przełamać w meczu z trzecioligowcem, może gdyby był w większym rytmie meczowym to byłoby lepiej?
W lidze będzie po staremu, czyli ambicją jest utrzymanie statusu trzeciej drużyny. W pucharach sporo zależy od losowania, jakikolwiek finał byłby sporym sukcesem drużyny i trenera.
Dużo lepsze wieści przekazał w poniedziałek Llorente. Klub osiągnął porozumienie z Bankią, na mocy którego bank przejmie tereny starego Mestalla w zamian za redukcję zadłużenia o 250 milionów. Poziom zadłużenia spadnie więc do 120 milionów, poziomu nie widzianego przynajmniej od objęcia sterów przez Solera.
Co dalej? Dalsza część porozumienia obejmuje średniookresową pożyczkę na dokończenie budowy stadionu (należy więc doliczyć ok. 150 milionów do długu). Prawdopodobnie w sezonie 2013/2014 drużyna przeniesie się na nowy obiekt.
Szczegółów na razie nie ujawniono, te mają zostać podane na specjalnie zwołanej konferencji, jeszcze przed świętami. Niestety, według pesymistycznej wersji, może okazać się, że klub zgodził się nie tylko na oddanie terenu pod starym stadionem, ale m. in. pod nowym (sic!), czy całego ośrodku treningowego. Wtedy to już nie będzie świetny interes, a piłkarze mogliby trenować i grać na terenach jedynie wydzierżawionych przez klub.