Nie do końca się zgodzę z Tobą Realisto. Owszem hype wokół Pacquaio w ostatnich latach jest ogromny, po części z powodu umiejętności Filipińczyka, po części z powodu efektownego stylu walki a po części ze słabości w innych kategoriach wagowych, głównie królewskiej. Federacje potrzebowały wielkiej gwiazdy i na taką wylansowano Pacmana ale określanie go jako niesamowicie przereklamowanego to gruba przesada.
Oczywiście, że jest niesamowicie przereklamowany. Pacquiao przez promotorów lansowany jest na najlepszego boksera w historii boksu (!!!), gdzie wielu powszechnie kupuje i prezentuje tą opinię, podczas gdy nie tylko moim zdaniem nie mieści się w trójce najlepszych bokserów obecnie (!) Jak to nazwać inaczej jak dużym przereklamowaniem? Oczywiście Pacquiao jest świetnym bokserem, ale gdyby nie kariera wykreowana na wizerunku i przereklamowanych przeciwnikach, nigdy nie byłby nawet blisko miejsca, w którym jest teraz.
Tak samo jak ciężko pisać o ostatnich walkach jako nieatrakcyjnych, Marquez, Margarito, Mosley, Cotto, Clottey i Hatton to nie są jacyśtam emerytowani frajerzy, których wyciągnięto z leżaka na Bermudach. Z medialnego punktu widzenia było ok, kasa się zgadzała a trudno też było oczekiwać, że promotorzy Mannego puszczą go na jakiegoś zabijakę z wyższej kategorii wagowej.
Czy walka z De la Hoyą, który był cieniem samego siebie, zmuszony był zrobić wagę, w której wcześniej walczył jakieś 8 lat wcześniej, katorżniczymi limitami w dniu wagi został praktycznie znokautowany, była atrakcyjna? Twoim zdaniem walka Pacquiao z Mosleyem, który dwie walki wcześniej ugrał rundę z Floydem Mayweatherem, a w ostatniej walce zremisował z Sergio Morą, który potem przegrał z "journeymanem", była atrakcyjna? Twoim zdaniem walka Pacquiao z Clotteyem, który wyszedł do ringu jedynie by przetrwać 12 rund, była atrakcyjna? Twoim zdaniem walka Pacquiao z Margarito, który prawdopodobnie bez gipsu jest tylko bardzo solidnym rzemieślnikiem, była atrakcyjna? Twoim zdaniem walka Pacquiao z Hattonem, który po walce z Mayweatherem był ewidentnie rozbity, dodatkowo do walki z Pacquiao był słabo przygotowany (nadwaga, odwodniony, beznadziejny plan taktyczny, kłótnie z trenerem), była atrakcyjna? Cotto? Po porażce z Margarito jest zdeeeeecydowanie gorszym pięściarzem i pokazała to walka z Pacquiao czy potem z Foremanem. Ale i tak Portorykańczyk prezentował się znacznie lepiej niż wymienieni rywale Pacquiao, powiedzmy, że walka z nim miała jakiś sens. Boks, który zachwyca masy, niektórzy to najwidoczniej kupują, ja tego nie kupuję...
Zresztą gdyby Pacman był tylko gwiazdą medialną na jaką go lansujesz to czemu Mayweather tak uparcie uciekałby od walki z nim, na żadnej walce Floyd nie ma szans zarobić tyle co na Filipińczyku a w dodatku mógłby go w końcu oklepać i udowodnić, że jest lepszy co zostało poddane pod wątpliwość w ostatnich latach.
Nie wiem, dlaczego nie doszło do walki Floyd - Pacquiao, ale dla mnie to bardzo słaby argument, jeżeli ma tylko udowadniać klasę Pacquiao. Władimir Kliczko parę lat temu zamiast walki unifikacyjnej o mistrzowskie tytuły z Shannonem Briggsem, którą Amerykanin mu usilnie proponował, wolał walczyć z Calvinem Brockiem. Czy to oznacza, że Briggs, który był wtedy bardzo solidnym ciężkim, a który bardzo szczęśliwie zdobył tytuł mistrza świata, był bokserem świetnym, bo ten świetny - Kliczko - nie chciał z nim walczyć?







Ja rozumiem chce godnie pożegnać się zwycięstwem - niech dostanie jakiegoś kelnera w boksie i skończy a nie stwarzać cuda na innym ringu które mogą się źle skończyć 





