Ogląda ktoś PO?
Na razie miazga na Zachodzie. Prawie wszyscy faworyci niszczeni (jeśli chodzi o wynik) w swoich parach i w tym roku będziemy mieli chyba porządną roszadę po zachodniej części drabinki.
Największa sensacja to Canucks. Tego się nie spodziewałem, wicemistrzowie sprzed roku planowo wygrali Zachód w sezonie zasadniczym, ba, mieli ponownie najlepszy dorobek w całej lidze i byli jednym z głównych faworytów do Stanleya a są póki co gwałceni przez rozstawionych z 8 i bijących się do ostatnich dni o PO Kings i za kilka dni faworyt do Pucharu powinien polecieć. Pierwsza porażka na własne życzenie, druga zresztą też. Fatalnie rozgrywane PP, to co ich było mocną stroną w sezonie zasadniczym teraz jest ich zmorą. 2 bramki stracone w przewadze w 2 meczu u siebie są wymowne. Spodziewałem się, że brak jednego z Sedinów może zatrzymać Nucks w drodze do Pucharu ale nie spodziewałem się, że nastąpi to aż tak szybko. 2 porażki w Vancouver były dla mnie szokiem, po 3 w LA już nie mam wątpliwości, że Orki polecą. Zdarzało się odrabianie strat od 0:3 w ostatnich latach ale tutaj tego nie widzę. Mimo wszystko skuszę się na 4 mecz w LA bo powinno być ciekawie.
Kings grają cierpliwie, konsekwentnie w obronie, świetną robotę robi Quick w bramce. Ciekawe jak sobie poradzą ze zwycięzcą pary Sharks - Blues.
St. Louis to największa sensacja tego sezonu. Nie jest to może najefektowniejsza drużyna ale zdobyli moje serce agresywną i twardą grą a także uporządkowaną defensywą. Stracili przewagę własnej tafli ale już zdążyli ją odzyskać. Rekiny długo nie pojadą na świetnie broniącym Niemim, tym bardziej, że Blues kapitalnie neutralizują poczynania ich ofensywy, siłą Nutek jest kolektyw i spodziewam się, że to ich zobaczymy w następnej rundzie, a może nawet dużo wyżej.
Blackhawks przegrywają 1:2 z Kojotami ale nie przypominają drużyny, która dwa lata wygrała Puchar. Nie przypominają nawet drużyny, która w zeszłym roku stoczyła heroiczny i piękny bój w PO z Canucks. Dla mnie ta drużyna wciąż jest niewyraźna podobnie jak w sezonie zasadniczym, Phoenix nie gra niczego wielkiego ale IMO wygląda lepiej. No i przewaga tafli wciąż po ich stronie.
Ciekawa para Predators z Red Wings, dwie wyrównane ekipy.i takie też były mecze między nimi mimo, że Detroit przegrywa 3:1 przed meczem na wyjeździe. Nashville chyba dojrzało już do walki o Stanleya. Albo to Detroit się tak postarzało. Po 1:1 wywiezionym z Nashville wydawało się, że Skrzydła klepną awans u siebie, tym bardziej, że Predators, których w czasie RS była gra w przewadze jakby zupełnie zatracili tę umiejętność w dwóch pierwszych meczach a tu 2 wygrane Predators na trudnym terenie w Detroit. Nie wierzę, że Nashville to teraz wypuści. Obok St. Louis w tej chwili moi faworyci na Zachodzie i liczę po cichu, że to któraś z tych drużyn sięgnie w tym roku po Puchar jeśli nie uda się to Rangersom
Na Wschodzie w teoretycznie najciekawszej parze PO Flyers tradycyjnie potwierdza, że lubi grać w PO i jedzie zdrowo Pingwiny po wesołych, ofensywnych meczach w stylu Meczów Gwiazd. Jak ktoś postronny zastanawia się jaki mecz NHL wybrać na początek to polecam tę parę i radzę się pospieszyć bo niedługo może się skończyć ta rywalizacja, w zasadzie to dziś w nocy. Wyniki 4:3; 8:5 i 8:4 mówią chyba same za siebie. Dla koneserów hokeja to jednak bardzo duży zawód. Penguins to jedna z najbardziej medialnych ekip NHL i trudno ich nie darzyć sympatią ale w starciu z Lotnikami są zwyczajnie bezradni i nie widzę żadnych szans żeby zdołali odwrócić tę rywalizację. Gdyby Bryzgalov nie bronił tak słabo mielibyśmy tu prawdziwy nokaut i klęskę Penguins, choć w sumie i tak mamy. Dla mnie obok Nucks ekipa z Pittsburgha to największe rozczarowanie PO.
W innej ciekawej serii między Capitals a obecnymi mistrzami z Bostonu wszystko jest wciąż otwarte. Bruins to wyraźni faworyci ale gwiazdy Washingtonu ciągną tę drużynę i utrzymują ją w grze co powinno nam dostarczyć jeszcze trochę emocji choć wyraźnym faworytem są dla mnie wciąż Niedźwiadki.
Rangersi przegrali jeden mecz w NY ale odzyskali już przewagę tafli po pasjonującym meczu w stolicy Kanady. Rangers nie są stworzeni dla PO po ostatnich chudych latach gdzie od święta docierali do półfinału konferencji sprawiają wrażenie zdolnych do wielkich rzeczy. Wygrali regular season na Wschodzie, co ostatni raz udało im się w 1994 kiedy sięgnęli po Puchar po raz ostatni. To jedna z najlepiej zorganizowanych drużyn w lidze jeśli chodzi o dyscyplinę taktyczną. Powinni przejść Senators, choć nie przyjdzie im to łatwo ale dalej zapewne będą już czekali Bruins a wyeliminowanie ich może być dla Rangersów największym wyzwaniem tegorocznych PO.
W ostatniej parze Panthers walczą z New Jersey. Dla ekipy z Florydy to już jest przełomowy i bardzo udany sezon. 3 miejsce na Wschodzie w Regular Season, awans do PO a teraz jeszcze walka z Devils, w której prowadzą i mają przewagę tafli. Ich przygoda nie musi się skończyć na pierwszej rundzie a kto wie, jeśli przejdą może będą w stanie nawiązać walkę z Philadelphią?
