Na pewno nie o to chodzi, ale...
Przedwczoraj utknąłem w fantastycznym korku na Alejach, bo łatali dziury. Ale za to mam wolne, przekonałem bossa, że idę powitać papezia

.
Co do meritum, to Ratzinger przyjechał do Polski, by zerwać z Janem Pawłem II, symbolicznie postawić grubą kreskę za poprzednim papieżem, a ludzie mają fantastyczne oczekiwania. Jesli dobrze pamiętam, to pierwsze miejsce zajmuje mówienie jak najwięcej po polsku, a drugie mówienie jak najwięcej o Janie Pawle II

. Religia w naszym kraju to straszny folklor...
Podoba mi się za to, że odwiedzi Auschwitz, a nie na przykład Gdańsk. Moze choć dla kilku osób będzie to jakiś pozytywny sygnał do zmiany nastawienia...
Do minusów zalicze jeszcze przemówienie Kaczyńskiego, które dzisiaj słyszałem. Facet jest obleśny i obły nawet przez radio

. Na jakiekolwiek nauczanie jesteśmy wyjątkowo odporni, ale myślę, że i tak będziemy się dobrze bawić. Barkę można pośpiewać itp. Na Błoniach chyba będzie rekord frekwencji, a tego już zupełnie nie rozumiem. Myślałem, że zainteresowanie będzie mniejsze.
dzieciol31 napisał(a):no ale byl sens robienie dnia wolnego w calej Polsce?
Był. Każda okazja dobra

.
PS. Sam myślałem o założeniu tematu, ale jakoś nie wypadało

.