Ostatnio czytałem "Ender na wygnaniu". Fanom serii na pewno się spodoba, bo zostaje zapełniona pustka pomiędzy "Grą Endera" a "Mówcą umarłych". Częśc akcji dzieje się również w czasie pomiędzy przedostatnim a ostatnim rozdziałem "Gry...". Pod koniec zostaje też wplecionych parę wątków z sagi Groszka. Ogólnie bardzo polecam.
Skończyłem też czytac "Idiotę" Dostojewskiego. Momentami strasznie się dłużyła, ale jak czasami przyspieszyła to nie było zmiłuj się i do kolejnego momentu zwolnienia trzeba było przeczytac mimo często późnej pory. Za każdym razem jak czytam literaturę rosyjską to zwracam uwagę na niesamowicie dopracowane portrety psychologiczne bohaterów. W "Idiocie" jest ich tak wiele, że nawet nie ma sensu ich tu przytaczac. "Wyjaśnienie Hipolita" czy portret psychologiczny idącego na egzekucję dokonany przez Myszkina jest jednym z lepszych monologów jakie miałem możliwośc ujrzec w ostatnim czasie w literaturze. Scena końcowa również miażdży.
Kolejna książka to "Heban" Kapuścińskiego. Klasyka gatunku i nie będę tutaj silił się na szerszą analizę. Wiadomo, że chodzi o relację z podróży w Afryce. Najbardziej mi się spodobały rozdziały o historii Ruandy i przede wszystkim Liberii. Apartheid wprowadzony przez czarnych dla czarnych i to kilkadziesiąt lat przed RPA - tam to dopiero są kozaki.
Ostatnia książka, która wbiła mi się w pamięc to "Snajper na froncie wschodnim" Albrechta Wackera. Mowa jest w niej o poczynaniach Seppa Allerbergera, strzelca 3. dywizji górskiej. Opisywane pojedynki snajperów i ogólna sytuacja na froncie wschodnim. Jest też trochę momentów miażdżących jak znajdywanie ukrytych Rosjan zjadających mięso zabitych wcześniej przez siebie martwych kolegów czy tortury jakim poddawano złapanych snajperów. Jeżeli komuś się podobał film "Wróg u bram" - polecam. Jeżeli komuś się nie podobał - również polecam.







