A niech to - dopiero teraz przypadkiem natrafiłem na ten temat

Dorzucę się do niego, nawet jak ktoś na mnie naskoczy że odgrzebuje temat sprzed 2 lat
Queen to mój zdecydowanie ulubiony zespół juz od wielu lat. Co prawda, przyznam, że z okresu sprzed śmierci Freddiego wiele nie pamiętam, ale to w końcu w niczym absolutnie nie przeszkadza
Bohemian Rhapsody, The Show must go on i Innuendo to moje najbardziej ulubione kawałki - + solówka Freddiego "Living on my own" (ale w starszej wersji, bez tych "umcyk, umcyk" w tle

), z teledyskiem będącym zbitką z któryś tam urodzin Freddiego (facet potrafił rozkręcać imprezy...)
Właśnie, teledyski - kocham też Queen za nie - takich teledysków jak ta grupa, to nie robił nikt. A już na pewno nie w takich ilościach
Nie chće cytować wypowiedzi sprzed 2 lat, ale widziałem, że ktoś pytał o mniej znane, a świetne utwory Queenu - polecam na wstępie płytę "A night at the opera" - to tam gdzie znajduje się Bohemian Rhapsody, ale oprócz niej takie kawałki jak "Seaside Rendevous", "Death on two legs" i "Prophet's Song"

W ogóle znajac starsze płyty Queenu (np. "Queen II") człowiek przestaje się dziwić, że doszło do powstania tak genialnego utworu jak właśnie Cygańska rapsodia
