nie chce mi się naprawdę przybliżać wszystkich osobowości, bo mogłabym do jutra o nich pisać, ograniczę się więc do wymienienia kilku: Morrissey, Reidowie, Andy Partridge, Ian Brown, Jarvis Cocker, Damon Albarn, Gallagherowie, Isaac Brock, Thom Yorke, Kevin Barnes, Phil Elverum, James Murphy, PJ Harvey...
nie mów tylko, że o części z nich nie słyszałeś, bo oczywiście, że nie, skoro masz to co robią gdzieś. a wiesz, gdyby mieli się wpasować w modę (o ile- jak w przypadku niektórych wymienionych- nie byli jej kreatorami), to np. w dzisiejszych czasach musieliby wskoczyć w paski.
co do różnorodności/ otwartości. nie ma to nic wspólnego z tym, że ja lubię elektronikę, tylko indie lubi m.in. elektronikę
na które reszta rocka (i jego fanów) nadal jest wg. mnie w większości przypadków zamknięta, z klapkami na oczach trzymając się tylko i wyłącznie swojego. co prawda i tak jest lepiej niż kiedyś, ale wciąż jakby większości z nich pokazać np. mainstreamowy pop to by wyśmiali.
po części do tego też odnosiłam się mówiąc, że prędzej Wam się znudzi. ale przepraszam, to był mniej więcej tak żałosny tekst jak ten Berele "to ktoś w ogóle jeszcze tego słucha?".
za to co do mody, Franz. minie w takim natężeniu, ale zawsze będzie gdzieś z boku i będą ludzie zainteresowani tą stylistyką, jak ze wszystkim (nie wiem co jest z Tobą, że uważasz, że Wy się nigdy nie znudzicie, a Ci szczerze zainteresowani indie- tak). tyle, że póki co nawet się nie zbliża do końca.
i przestań łaskawie utożsamiać fanów muzyki alternatywnej z emo (które w czystej postaci nie jest nawet takie złe, patrz: Sunny Day Real Estate choćby) gimnazjalistami, bo wielu ludzi, którzy znają się na rzeczy, wcale nie kocha pasków i conversów bardziej niż Ty. z tym "indie światkiem" parę postów wcześniej to miała być ironia, chyba jednak źle odebrana.
Much też raczej nie promują dzieci w paski, tylko polskie, przyzwoite portale muzyki niezależnej czy Trójka. a trafia nawet do szerszej grupy odbiorców niż ludzie lubiący indie, spotykałam się z dobrym przyjęciem u osób, które o muzyce gitarowej mają naprawdę niewielkie pojęcie. cóż, widać nawet oni są bardziej tolerancyjni niż punkowi tradycjonaliści.
pewnie dlatego, że to jest POP z różnymi domieszkami, a nie odwrotnie. przy okazji, jeśli uważasz, że tylko Radiohead zaliczyło udany eksperyment z elektroniką, to hahaha.
porównanie z Modest Mouse to jednak na wyrost. słychać może w "Zapachu Wrzątku", ale jeszcze Poznaniakom trochę brakuje do tak oryginalnego brzmienia. poza tym Muchy rzeczywiście są przebojowe, a zespół Isaaca Brocka raczej tylko na dwóch ostatnich płytach (a to wcześniejsze są genialne).
poza tym bardziej lubię Muchy niż CKOD. a Piotr Maciejewski nagrał świetną Letitout EP jako Drivealone w tym roku jeszcze, polecam.
no a co do tekstów. są UNIWERSALNE, a nie dla indie młodzieży. i nie o jakimś sztucznym buncie, a o sprawach dobrze znanych każdemu normalnemu człowiekowi, to w nich najlepsze właśnie. na polskiej scenie od daaawna nie było tak dobrych. a i zagranicą zdarzają się takie kwiatki, że do Wiraszki nie ma co ich przystawiać (nie żebym mówiła, że nie ma lepszych).
no, to tyle. jak o czymś zapomniałam to niechcący, nie będę przecież do jutra tu pisać.




widze, że metalcore'owe klimaty u ciebie nadal rządzą 
