przez venomiq Pt 20.01.2012 0:05
Genialny? Mój boże... byłem zachwycony tym serialem, ale dwa ostatnie odcinki są znacznie poniżej wcześniejszego poziomu. Szkoda, bo pierwszy odcinek tego sezonu był naprawdę kapitalny.
A finał? Cóż, zdecydowanie zbyt naciągany. I to niejeden raz.
Rząd pojmał Moriartiego i tak po prostu go wypuścił ze względu na informacje, które udzielił? Przestępcę, który przecież był oskarżony o masakrę w której zginęło kilkanaście osób, którego sami torturowali - wypuszczają tak po prostu na wolność. No genialne.
Scena finałowa - co się wydarzyło od momentu, kiedy Moriarty triumfował i niemal zmusił Sherlocka do skoku w przepaść do chwili, kiedy Jim strzela sobie w łeb? Nic. Nic co mogłoby odwrócić tak drastycznie sytuację. Dziura w scenariuszu, jak dla mnie. Jeśli juz chcieli takiego finału to powinni to uzasadnić czymkolwiek, co pozostaje w zgodzie z charakterem Moriartiego.
Samo rzucenie się w dół też kompletnie bez sensu. Tutaj przyznaję, że od śmierci Moriartiego oglądałem jednym okiem szykując się do wyjścia - niemniej są dwa wyjścia: skoczył Holmes bądź zostało zrzucone ciało Moriartiego. Pierwszy przypadek odrzucam, drugi jest dla mnie nierealny. Rozumiem nawiązanie do słynnego opowiadania o Holmesie, ale jest ono beznadziejne. Już poprzednie odcinki (zwłaszcza ten, z panną Adler) potrafiły to o wiele lepiej.
Sherlock od zawsze rozwiązywał sprawy w sposób, który był dla innych niedostępny. Dlaczego akurat teraz, w momencie który Moriarty zaplanował, policja uznała to za podejrzane?
To - i kilka innych drobiazgów sprawia, że przyjemność z oglądania tego odcinka malała z każdą minutą.
Zastanawiam się czy bardziej mnie smuci czy cieszy śmierć Moriartiego. Samą postać uważam za świetnie zagraną, a jego dialogi napisane były bardzo dobrze. Niemniej w momencie gdy stał się wazną postacią serialu wszystko stało się mocno naciągane, a realizm spadł (nigdy nie był bardzo wysoki - choć na poziomie adekwatnym do klimatu - ale choćby ostatni odcinek to już zdecydowana przesada).
Dirty mind