Do rzeczy…
Martwi mnie to w jakim kierunku toczy się ta dyskusja (nie tak to wszystko sobie wyobrażałem) Brak rzeczowości i jak napisał Yukasz zachodzi pytanie „o so tak naprawdę chodzi”? Żaden z przeciwników poszerzenia dostępu do broni nie rozprawił się z argumentami zwolenników tegoż, zaś z częścią argumentów na NIE się rozprawiono.
Jako, że w niedziele rano miałem „Kaca Giganta” nie mogłem zrobić dobrego wprowadzenia (statystki, prawo w różnych krajach itd.) i temat bez odpowiedniego gruntu mocno się rozmył.
Stąd pojawiają się kwiatki wręcz groteskowe (vide przykład Szwajcarii) albo dyskutanci próbują używać argumentów na podstawie filmów i to jeszcze jakich (!) a to sprawia, że dyskusja nie jest nawet śmieszna lecz momentami żałosna.
Jak będzie taka potrzeba to się zrobi jakieś porządne podsumowanie tematu, wyodrębnienie argumentów obu stron a także kontrargumentów oponentów.
Chlopaczek napisał(a):zaprawde powiadam
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posła” Jak to mawiał pewien Żyd, którego ukrzyżowali 2 tysiące lat temu tylko dla tego, że chciał żeby ludzie byli dla siebie trochę milsi. (Cytuje z pamięci a więc mogą być pomyłki.)
A więc drogi Chłopaczku nie wiem dlaczego jesteś taki oporny. „Argument” (biorę w cudzysłów bo to z argumentem ma tyle wspólnego co ja z pierścieniami stałych różniczkowań), który przedstawiasz jest nie odpowiedni. Otóż chyba wprowadzasz w życie zasadę „Ignorancja to siła” bo tłumaczyłem jak krowie na rowie nie można znieść odpowiedzialności karnej bo nie wszyscy ludzie są z natury dobrzy a ty wkładasz mi w usta (widać tu też, ze nie tylko ja jestem mistrzem wkładania w usta ty też coś w tej materii potrafisz) „franz to twierdzi, że wszyscy albo zdecydowana większość są dobrzy a więc znieśmy odpowiedzialność karną i wtedy zobaczymy, o!” Tylko powiedz mi co z tymi złymi ludzmi przecież będą mogli wszystko robić bez karnie. A więc dywagacje o znoszeniu odpowiedzialności karnej uważam za zbędne a nawet z lekka głupawe.
Nie rozumiem tego barku wiary w absolutnie wszystko u ciebie. Znam cię Chłopaczku tylko z tych naszych dyskusji a więc nie wiem czym jest to spowodowane, może kiedyś coś tam się bardzo złego stało w twoim życiu, albo ktoś ważny dla ciebie nagle zmarł, zresztą nie ważne jakie są powody tego barku wiary u ciebie jednak faktem jest, że jest ona bardzo istotna w tej kwestii.
Tą wiarę w dobro ludzi czerpie z codziennych doświadczeń, ot np. kilka dni temu czekałem na kolegę pod jego blokiem w godzinach wieczornych gdy nagle z klatki schodowej wyszedł tzw. „groźny ziomek” i już szykowałem się na mordobicie albo ucieczkę a okazało się, że nawet taki „ziomek” ma ludzką twarz. Zamiast odezwać się „dwaj komórkę bo wpierd…” on uprzejmie zapytał się czy nie jest mi zbyt zimno na tej ławce i poczęstował łykiem pysznej wódeczki z jego piersiówki, po wymianie poglądów na temat PO (ziomek wyraził się, że „Lepiej z Villas zalać formę niż głosować na Platformę” cokolwiek to znaczy mocno mnie to rozbawiło) rozeszliśmy się spokojnie w swoich kierunkach. Przykładów z codziennego życia na to że jednak warto wierzyć w ludzi jest od chu… bardzo dużo.
Ale przypuśćmy, że ty na swej drodze spotykasz samych chamów, przestępców, złych ludzi i Bóg wie kogo jeszcze a więc możesz poznać dobrą stronę ludzkości (choć to dziwny sposób jej poznawania ale zawsze) ze… statystyk wszelakich. Wystarczy przejrzeć kroniki policyjne aby zobaczyć jak bardzo niewielki procent (czasem nawet promil) ludzi dopuszcza się gwałtów, morderstw, kradzież, porwań itd. zaś reszta jest praworządna i większości nawet do głowy nie przyjdzie aby dopuścić się owych zbrodni.
Tylko co ten podział na dobrych i złych i wiara w ludzkie dobro ma wspólnego z bronią spytasz, a dużo. Ja wierząc w ludzkie dobro większości ufam ludziom na tyle aby być za zwiększeniem legalnego dostępu do broni aby się bronili przed agresorami i złymi ludzmi, bo ci zli ludzie i tak załatwią sobie broń nie legalnie bo co to dla nich przecież skoro i tak są ścigani i z wyrokami w więc „nie legalne posiadanie” to dla nich nawet nie pryszcz. Zresztą obecnie w III RP ludzie mają bardzo wiele wiatrówek (co niektóre bardzo mocne) i jakoś nie strzelają z nich do wszystkiego co się rusza i większość nie strzela z nich do nie lubianego sąsiada tylko używa ich rozsądnie. Więcej wiary Chłopaczku!
Bo skoro ktoś nie ufa ludziom i uważa, że nie powinni mieć oni broni to pewnie sądzi się, że monopol na jej posiadanie ma władza (policja, służby i inne UBcje) i tutaj wchodzi na scenę mój wywód z dość obszernego posta w tym temacie na temat relacji władza + broń + ludzie.
Szkoda, że żaden z przeciwników broni nie odniósł się do niego.
PS: Wiesz, Chłopaczku śniłeś mi się dziś i to był bardzo dziwny sen. Siedzieliśmy na ławeczce ty ubrany w koszulkę Milanu ja w jakiś garnitur z lat 30-tych. Był ciepły wręcz upalny majowy dzień siedzieliśmy przy lipowej alei i gadaliśmy o wierze i Bogu głównie o Jezusie właściwie popijając jakieś morelowe, ciepłe świństwo. I nagle jakby z tego upalnego powietrza wyłonił się jakiś dziwny gość o wyglądzie nie do określenia gadał jakieś bzdury z zagranicznym akcentem ale płynie po polsku i chyba był Niemcem. Zaczęliśmy z nim dyskutować (głownie ty) a potem zaczął opowiadać to co się siedziało potem to już…
Przypomina ci to coś?
PS: Ach te psychodeliczne sny
A Hitlera nie odpuszcze jakem franz!



