Chlopaczek napisał(a):Jeszcze slowo bo widze ze napisales drugiego posta.
Leworeczni faktycznie musza walczyc o swoje prawa bo sa dyskryminowani i spychani na margines Confused
A kluby dla leworecznych (jesli takie sa) sa zamykane jak Le Madame.
To mi powiedz konkretnie w jaki sposób są dyskryminowani homoseksualiści.
CO to jest / było to Le Madame? - przyznam, że nie wiem. Domyślam się, że jakis klub dla gejów.
Chlopaczek napisał(a):Naturalnie tez nie jest w Polsce potrzebny urzad ktory czuwa aby kobiety i mezczyzni mialy rowne prawa (kobiety ciagle zarabiaja mniej niz mezczyzni tylko dlatego ze sa kobietami - chodzi o porownanie zarobkow kobiety i mezczyzny na takich samych stanowiskach).Ze nie wspomne o mobbingu ktorego ofiarami sa glownie kobiety.
Zwiazki zawodowe tez juz mozna zniesc.Jesli ktos jest na tyle madry i cwany sam powalczy.
Z tej wypowiedzi wnosze, że jesteś za tym żeby kobiety miały określone przez ustawy pensje, ilość procentowa na listach wyborczych, etc tak? Tylko taki problem, że to nie jest przejaw równości tylko przywilej.
Zarobki nie mogą być regulowane, przez państwo to jest element gospodarki ręcznie sterowanej - socjalistycznej - niewydolnej - złej.
Chlopaczek napisał(a):Zacznijmy od jednej podstawowej sprawy.Kto dal kosciolowi "pelne prawo" do wypowiadania sie w kwestiach moralnych?Kto dal im prawo do ustalania co jest moralne a co niemoralne co jest dobre a co zle?Bog?Konstytucja?Kosciol sam dal sobie takie prawo?Ktora odpowiedz jest prawidlowa?
Nie rozumiem postawionego pytania. Kto dał Kościołowi? A kto dał Tobie? Tutaj to taki bunt przeciwko autorytetom trochę, rozumiem nie musisz się z nimi zgadzać takie twoje świete prawo. Tyle tylko, że nie moszesz kwestionować tego, że oni jak każdy człowiek mogą wypowiadać się w stosunku do dobra i zła. Może jest tak, że nie możesz znieśc nie tego że Kosciół ma prawo wypowiadać się o moralnośic tak samo jak i Ty, tylko to że jak się wypowiada Kościoł to ludzie słuchają w wiekszej liczbie niż jak wypowiada się jednostka.
Chlopaczek napisał(a):"W ostatnim czasie w Lublinie miała odbyć się wystawa pod tytułem „Tiszert dla wolności”, wśród organizatorów której znalazły się m.in.: Amnesty International i Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Do otwarcia jednak nie doszło w wyniku decyzji rektora Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej (UMCS) prof. dr. hab. Wiesława A. Kamińskiego. Decydujący wpływ na rektora, jak się okazało, miał Kościół, w tym przypadku w osobie arcybiskupa lubelskiego Józefa Życińskiego.
Tyle, że arcybiskup nie przestawił nikomu pistoletu do głowy, nie groził, etc. Przedstawił swoje racje i argumenty, to jak on odczuwa taką wystawę. Jak widać argumenty trafiły do odpowiednich ludzi.
A rektor w żaden sposób nie złamał prawa.
Chlopaczek napisał(a):O jakiej Europie mowisz?O Polsce i?Bo taka Skandynawia jest mocno zlaicyzowana i nie ma mowy o jakiejs "moralnosci chrzescijanskiej" bo tam doszli do slusznego wniosku ze moralnosc nie jest wymyslem kosciola.Francja Hiszpania tez juz nie za bardzo.A to chyba ciagle Europa.
Ograniczanie histroii do dwóch wieków jest dość małostkowe. W mojej wypowiedzi konkretnie chodziło o to, że prawo europejskie powstało w oparciu na moralności chrześcijańskiej i na tym rozumieniu dobra i zła. Inna przecież jest ona u Muzumanów np.






