Ej ludzie, widzę że źle co niektórzy oceniają sytuację

Nie będę cytował, nie będę mówił do nikogo konkretnie. Napiszę co myślę i każdy sobie dobierze co ewentualnie do niego

Po pierwsze nie obwiniam za ten wynik Capello

Zdziwieni? Pewnie co niektórzy tak, ale naprawdę to nie w nim upatrywałbym źródła nieszczęścia. Uważam, że popełnił tylko, a może aż (tego się nie dowiemy, ja bym to zrobił nieco inaczej

) błąd, ale o nim później.
Taktyka dobrana do tego spotkania była moim zdaniem dobra. Poszła w dupę jeża w pierwszych sekundach przez dziecinny błąd Carlosa, który jakby się nie spodziewał, że dostanie piłkę, czy też zostanie zaatakowany

Emerson na skrzydle powiadacie

To też trochę złudne, ale można tak przyjąć. Myślicie, że to nie było celowe? Capello chciał w ten sposób ubezpieczyć Torresa, który przecież bądź co bądź jest nieopierzonym i mało doświadczonym grajkiem. A na przeciw niego co

Przecież nikt nie mógł założyć takiego początku spotkania. Fabio wiedział, że Bayern będzie tamtą flanką bezustannie stwarzał zagrożenie i właśnie Torres, a na przeciw niego duet Lahm - Schweinsteiger...skrzydełko jakich mało

Jeśli ktoś nadal uważa, że ustawienie tam Emersona (przypominam, że to nie Real miał być stroną, której zależy na ataku) było poważnym błędem Don Fabio to sorry, ale się nie rozumiemy. Tak jak już pisałem przed meczem. Skład bardzo mi się podobał z wyjątkiem nieobecności Robinho. Obecność Emersona w pobliżu prawej flanki to nie był błąd, to było coś bardzo mądrego ze strony Włocha

Taka, a nie inna pierwsza połowa to była terapia wstrząsowa dla Królewskich bo nie bardzo wiedzieli co się właściwie stało...zagubili się po prostu, co Bayern starał się skrzętnie wykorzystać kontrami. Tutaj na osobną wzmiankę zasługuje Iker Casillas, który ponownie pokazał, że zna swój fach

Real zagrał źle większą część pierwszej połowy nie dlatego bo nie umiał, bo Bayern kozaczył itd. Byli w pewnym martwym punkcie po szoku bo cały misterny plan poszedł w...

Tu znów bardzo dobra reakcja Capello, który nie czekał do końca pierwszej części i za Emersona wpuścił Gutiego. Ryzykował tym większą swobodę dla duetu Schwainsteiger - Lahm, gdzie zwłaszcza ten pierwszy był niezwykle groźny, ale nie było na co czekać. Ryzyko wkalkulowane i koniec. Z resztą zmiana była bardzo dobra bo Guti ożywił grę. Oczywiście nie od razu, potrzebował chwili aby wporowadzić się w grę, ale później już postęp w grze był widoczny. Zaznaczam jednak po raz kolejny, że taktyka początkowa była dobra bo Puma miał swoją misję na boku boiska

Druga połowa też zaczęta mądrze. Musiał wejść ktoś z dwójki Cassano/Robinho. Padło na Antka i do jego gry dużo zastrzeżeń mieć nie można. Na pewno zaprezentował się lepiej od przeciętnego dziś Higuaina. Z resztą mowa bo Cassano był jedną z głównych sił napędowych zespołu. Bayern oczywiście nadal grał swoje. Ich postawa w odróżnieniu od pierwszej dużo się nie zmieniła. W końcu po stałym fragmencie gry zdobyli bramkę i zrobiło się niewesoło. I tu dochodzimy do jedynego moim zdaniem błędu Capello w tym spotkaniu. Frustrowałem się przed telewizorem dlaczego jeszcze nie wpuścił Robinho i na co czeka bo przecież wcześniej nie miałem do niego nic

Brazylijczyk tak naprawdę powinien pojawić się na murawie jeszcze przed 60' spotkania, a nawet w pierwszym składzie, ale tutaj Fabio liczył na udział Raula w pressingu w środku boika. Na tym polu El Capitano może jednak więcej zaoferować niż Robson. 74' to było o ten kwadrans za późno bo nawet jeśli nie dokonał ostatniej zmiany wcześniej, to po bramce na 2:0 Capello powinien od razu zareagować. Nie było zwyczajnie na co czekać

Podkreślam jednak, że to jest jedyny błąd trenera Realu i nie można jednoznacznie powiedzieć, że odbił się on na wyniku konfrontacji. Tego nie wiemy.

Mimo wszystko byłem naprawdę zadowolonyny z postawy Realu bo widziałem, że grają do końca, był duch i chęci, a to się liczy bardzo
![Krzywy :]](./images/smilies/krzywy6am.gif)
Robinho z Cassano bardzo dobrze tworzyli grę Blancos. Kto wie, czy nie warto postawić na ten duet z Barcą (co z resztą gdziej już nie tak dawno pisałem). Nawet udało się zdobyć bramkę wyrównującą. Szkoda, że Ramos pomógł sobie ręką bo naprawdę to byłoby coś, wyjście z takich opresji

Jak jednak mówiłem przed meczem Lubos Michel nie podejmie kontrowersyjnych decyzji wpływających bezpośrednio na wynik konfrontacji. Czerwone kartki dla van Bommela i Diarry były uzasadnione i koniec.
Mówi się trudno, zabrakło nieco szczęścia bo od strony taktycznej nie mam Realowi nic poważnego do zarzucenia. W Hiszpanii na Capello powieszą teraz kolejne psy, a ja będę stał przy swoim i będę go bronił...przynajmniej w kontekście spotkania na Allianz Arena
