mi jest szkoda że Edward Norton zgodził się w czymś takim zagrać

zawsze bardzo go ceniłem za role w takich filamach jak American History X, Hazardziści, Fight Club, 25th Hour a tu takie coś....
ja z ostatnich filmów to ostatnio tylko oglądałem Sierociniec Del Toro i Pora Umierać. Pierwszy był dla mnie dużym zawodem, film bardzo podobny do innego i znacznie lepszego filmu Del Toro czyli "The Others", znów mamy wielki dom, matkę walczącą trochę z losem, trochę o własne dzieci, znów motyw zaświatów no i szeroko zapowiadana powalająca końcówka, która w konsekwencji dla choćby troszkę myslącego widza (owszem film do tego nie zachęca) jest przewidywalna. Ogólnie film słaby i na dobrą sprawę nie ma co go oglądać, dużo lepszym wyborem są "inni".
Drugi to film polski, przyznam że długo podchodziłem do niego, bo tematyka ciężka, a znając depresyjne tendencje naszego kina byłem przekonany że zobacze znów szary, smutny film....
...tymczasem osłupiałem

Film mimo że czarno biały (duży atut) to bardzo ciepły, ładny, przyjazny i co chyba najważniejsze emanujący pogodą ducha bohaterki, która momentalnie staje się dla nas przyjacielem mimo że to przecierz 90-letnia babcia. Naprawdę gorąco polecam dla mnie
8+
A no i zobaczyłem wreszcie Sweeneya Todda: demonicznego Golibrode czy jak to tam leci (czasu nie ma przez sesje to w ciągu miesiąca raptem z 4 filmy miałem okazje oglądać

) i ogólnie mi się podobał, z początku fakt że to miusical mnie denerwował i przeszkadzał bo tematyka mroczna i nieprzyjamna jak 18-wieczny portowy Londyn a oni głosami słowików ballady odwalają

ale jak się człowiek przyzwyczai to już leci i film wciąga. świetna scenografia, kostiumy i harakteryzacja. Wątek prosty, ale taki kanon (baaaa wręcz grecka tragedia) że to raczej +, rola Deppa też taka jakiej należało się spodziewać jeśli ktoś go oglądał w Edwardzie nożycorękim (skojarzenie momentalne) czy też w równie kopniętej roli Jacka Sparowa, ale fajna, ogólnie film jak to Fabiański lubi mówić o wszystkim FAJNY, dla mnie
7