W poniedziałek skończyło się wypożyczenie Wojciecha Szczęsnego z Arsenalu Londyn do występującego w League One zespołu Brentford. Do końca tygodnia młody bramkarz ma zdecydować, czy będzie dalej kontynuował karierę w tym drugim klubie. Sam jednak przyznaje, że wolałby grać w warszawskiej Legii.- Jeśli miałbym wrócić do kraju, to tylko do Legii - przyznaje piłkarz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Nieoficjalnie mówi się, że Szczęsny dostał już od "Wojskowych" wstępną propozycję kontraktu i niewykluczone, że już wkrótce zobaczymy go w piłkarskiej Ekstraklasie. Szczęsny miałby zastąpić Jana Muchę, którego przyszłość w Legii cały czas stoi pod znakiem zapytania.
Młody polski golkiper w dalczym ciągu jest jednak zawodnikiem Arsenalu i liczy na to, że w przyszłości będzie ważną postacią w zespole prowadzonym przez Arsena Wengera.
- Chcę kiedyś zostać pierwszym bramkarzem "Kanonierów". Jeśli stwierdzę, że nie mam na to szans, to trzeba będzie spróbować gdzieś indziej - mówi ambitny Szczęsny.
Na razie jednak bramkarz musi uzbroić się w cierpliwość i czekać na swoją szansę w klubie z Emirates Stadium. - Czuję, że robię postępy, ale niewiele się zmienia w hierarchii drużyny - ciągle jestem czwartym bramkarzem - przyznaje ze smutkiem Polak.
Szczęsny zdaje sobie sprawę, że, aby mieć możliwość występów w reprezentacji Polski prowadzonej przez Franciszka Smudę musi regularnie grać w klubie. - Kadra to dla mnie priorytet - deklaruje. Już wkrótce przekonamy się, jaką drogą pójdzie utalentowany golkiper.
Według mnie chłopak myśli bardzo rozsądnie i podoba mi się jego podejście
