Moderatorzy: piwus, Mentor, fieldy, Krzysztof Jarzyna, Babel, Pisakk, maestro
Boromir napisał(a):Nie rozumiem po co wydawać kasę na nietanie przecież środki żeby zająć 11 miejsce w biegu indywidualnym i 6 miejsce w sztafecie (zresztą ona tam chyba słabo pobiegła?)
Boromir napisał(a):No ja właśnie nie rozumiem tego po co startować jak się zajmuje miejsca poza 50 w PŚ. Zrozumiałbym, gdyby to było na zasadzie zabawy, odskoczni dla życia codziennego, ale wtedy nie bierze się dopingu
Boromir napisał(a):Jakbym miał sięgnąć aż takiej desperacji to po to, żeby coś wygrać i chociaż przez chwilę poczuć się jak gwiazda a nie zając miejsce poza 10 i wpaść... No bo kto za parę lat, w dobie sukcesów Kowalczyk, będzie pamiętał, że ona zajęła 11 miejsce w IO?
Boromir napisał(a):Mało prawdopodobne wydaje mi się też, że nic o tym nie wiedziała. Wszyscy się tak tłumaczą. Był kiedyś taki hokeista, co mu doping w krokiecie podali...




czeher napisał(a):Ale zrozum, ze dla niej to jest zawod obecnie a nie odskocznia, ona z tego narazie zyjejej rodzice sa rolnikami, nie chce tutaj wchodzic w kwestie po co na to wydawac kase...


Boromir napisał(a):Oczywiście wiem, że łatwiej jest biegać i dostawać kasę za nic niż iść uczciwie do roboty.
Boromir napisał(a):Ona sama się jednak tego stypendium pozbawiła i to właśnie nazywam głupotą, bo nawet nic nie wygrała.




czeher napisał(a):Przypomina mi to juz pewna dyskusje odnosnie Pekinu i kasy (gownianej jesli chodzi o skale swiatowa) na przygotowania... Zdaje sie ze chyba sam skakales pod sufit jak Malysz zdobywal medale, jednak on tez dostawal jakams kase "za nic"....pod koniec lat 90 byl bliski pojscia nawet do uczciwej pracy bo wynikow nie bylo, kasy nie bylo i perspektyw - teraz kładłby nowa strzeche na jakis tam wislacki dach
czeher napisał(a):I sztuka jest zarabiac za to co sie lubi robic, przebiegniecie kilkutysiecy km w danym makrocyklu to nic?, abstrahujac juz nawet od tego ze to robi sie mimo wszystko z przyjemnoscia i pasja
czeher napisał(a):A z tymi stypendiami znowu tak nie przesadzajmy, jako forme zachety... to nie zarobki pilkarzy, a prawdziwa kasa zaczyna sie dopiero po spektakularnym sukcesie a tak trzeba kombinowac w wielu przypadkach aby powiazac koniec z koncem


Boromir napisał(a):Należy jednak dodać jeszcze coś co odróżnia Małysza od Marek - Małysz swój pierwszy konkurs wygrał w wieku 19 lat. Marek ma 25 i daleko jej do miejsc w pierwszej 10.
Boromir napisał(a):Czemu nie? Dla młodych sportowców to zawsze jest jakaś forma motywacji, dobrze grasz w piłkę/biegasz/skaczesz to trenuj, zarobisz co nie co. Nie mówię, że ma starczyć na życie czy na samochód, ale zawsze to jakaś kasa.






Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości