bartbuks napisał(a):Miejsca rozegrania finału chyba jeszcze nie wyznaczono, prawda?
Wyznaczono - Mestalla
![Krzywy :]](./images/smilies/krzywy6am.gif)
Moderatorzy: piwus, maciek_88, Pisakk, maestro, Mentor, fieldy, Krzysztof Jarzyna, Babel
bartbuks napisał(a):Miejsca rozegrania finału chyba jeszcze nie wyznaczono, prawda?
![Krzywy :]](./images/smilies/krzywy6am.gif)

Mentor napisał(a):Wyznaczono - Mestalla


"Pierwszy raz w historii klub (Real Madryt) nie udostępnia swojego stadionu na organizację finału z powodu remontu w toaletach" Toni Freixa








bartbuks napisał(a):Jezu, takie to dla Was ważne, żeby zagrać finał na SB? A Real to ma obowiązek udostępnić stadion? Chyba nie. Nędzne napinki z powodu stadionu....
Bienias napisał(a):Widac slabo znasz realia katalonsko-barcelonskie. kazdy powod do wysmiania odwiecznego wroga jest dobry. Tym bardziej teraz. kible gorsze niz wujek czesiek na wioskach
Co do napinki? a od tego nie jest to forum?!




No i stało się! Ostatni mecz Pepa Guardioli na ławce trenerskiej Barcelony. Niby tak wyczekiwany finał Copa del Rey, jednak w głębi duszy chyba każdy cule odwlekał to wydarzenie w swojej głowie. W końcu musimy jednak stawić mu czoło, godnie pożegnać Mistera i ciepło przywitać jego sukcesora.
Dzisiejsze spotkanie jest szczególne, zatem jego zapowiedź również musi taka być. Z tego powodu, pierwszy raz w historii BO, przedstawiam Wam coś co można roboczo nazwać wypowiedzią audiopublicystyczno-fantastyczną. Aby w pełni wejść w zamysł autora, polecam kliknięcie poniższego linka i odtworzenie utworu w nim zamieszczonego podczas czytania tekstu...
... Ruszamy!
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce, republika FC Barcelony się zachwiała. Nastały czasy rządów Imperium Madryckiego, kierowanego przez bezwzględnego Imperatora Mourinho wraz ze swoim subalternem Florentino Perezem. Ciemna strona mocy rośnie w siłę a jej zwolenników przybywa. Nieliczni stawiający opór są karani przez ucznia Imperatora - Lorda Cristiano...
W tych niezwykle ciężkich czasach nadchodzi bitwa na Vicente Calderon, gdzie naprzeciw sił Barcelony staną przedstawiciele odległej autonomicznej galaktyki Basków - słynących z waleczności, a po objęciu nad nimi dowodzenia przez błyskotliwego generała Marcelo Bielsę, również z niekonwencjonalnej taktyki. Wojska Athletic Bilbao z pewnością będą chciały podnieść się po niedawnej porażce w Lidze Europy oraz pokazać wszystkim mieszkańcom galaktyki, że są w stanie pokonać dominującą w ostatnich latach Republikę. O ich motywację zatem nie trzeba się martwić. Podczas starcia wszyscy będą zwracać szczególną uwagę na utalentowanych adiutantów Bilbao - Llorente, Muniaina oraz Martineza. Cała trójka jest bacznie obserwowana przez przedstawicieli innych frakcji, którzy chętnie widzieliby ich w swoich szeregach. Baskowie znani są jednak ze swojego przywiązania do narodowych barw, więc kuszenia te mogą pozostać bezowocne...
Bitwa rozpoczynająca się w piątek 25 maja o godzinie 22:00 przejdzie do historii z wielu względów. Jednym z nich jest fakt iż będzie to ostatni bój wielkiego przywódcy Blaugrany, legendarnego już za życia guru jasnej strony mocy, mistrza Jedi Josepa Guardioli. Ten pochodzący z planety Santpedor weteran kształcił swoje umiejętności w najlepszej akademii w Galaktyce - La Masii. Przez wiele lat bronił barw Barcelony, najpierw na polu walki a później dyrygując poczynaniami jej żołnierzy z centrum dowodzenia. Zawsze odznaczał się niezwykłą inteligencją, nieszablonowymi i zaskakującymi pomysłami oraz niespotykaną filozofią. Te, oraz wiele innych, przymioty pozwoliły mu na zapisanie się złotymi zgłoskami w historii Barcelony
Stoczył on wiele zwycięskich bojów i wprowadził do galaktyki nowe rządy, które zostaną zapamiętane przez wiele następnych pokoleń. Przed jego panowaniem jasna strona mocy nigdy nie była tak silna. Teraz nadszedł czas na ostatnią walkę...
Mistrz jak zwykle będzie mógł liczyć na swojego padawana Tito Vilanovę, który od zawsze stał u boku mentora. Młody adept jasnej strony mocy robi szybkie postępy i udowodnił, że jest już gotowy na zajęcie miejsca na czele wojsk Barcelony.
W ich szykach, na pierwszej linii ataku, szaleje wybraniec mocy Leo Messi, którego wyczyny z roku na rok są coraz bardziej imponujące. Moc jest w nim tak wielka, że nieraz sam decydował o przebiegu bitew. Pomimo rosnącej presji ze strony Imperium, wciąż nikt nie ma wątpliwości kto jest najpotężniejszy. Starcie na Vicente Calderon będzie kolejną okazją na potwierdzenie tego.
Sam Wybraniec w pojedynkę jednak nie byłby w stanie osiągnąć tak wiele bez wsparcia ze strony swoich towarzyszy - generałów Xaviego, Iniesty, Alvesa czy, wielkiego nieobecnego w dzisiejszym starciu, kapitana Puyola. Wszyscy oni, wraz z pozostałymi bohaterami Blaugrany, tworzą drużynę, z którą pomimo niedawnych niepowodzeń i osłabień wciąż trzeba się liczyć.
Republika obecnie jest w odwrocie, jednak nic nie wskazuje na to, że nie byłaby w stanie znów przywrócić ładu w Galaktyce. Dziś nadarza się ku temu znakomita okazja...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość