A mi tam Arsenalu nie szkoda. Nie znoszę alergicznie Liverpoolu, ale Arsenal odpadł na własne życzenie.
Gdyby Walcott grał od początku, Eboue był na OP, a Toure na środku, to nie działyby się takie cyrki. Sędzia mógł się pomylić, co nie zmienia faktu, że karnego nie było.
Tydzień temu też raczej nie było, więc wtedy akurat sędzia nie dał ciała. Liverpool znów, jak w Stambule, ma cholerne szczęście i wsparcie sędziego, bez którego nigdzie by nie zaszli - z całym szacunkiem dla ich historii, obecnie Benitez psuje zespół.
Wenger powinien z Arsenalu odejść. Nie przysłuchuję się ze zbyt wielką uwagą działaniom Francuza w Anglii, ale nie mogę wyjść z podziwu, że on poważnie wierzył w sukces na dłuższą metę przy pomocy... Ilu? 15 piłkarzy? Mówię tu o poważnych piłkarzach, którzy są w stanie zagrać na poziomie ćwierćfinału LM.
Na dodatek decyzje personalne Wengera solidnie by mnie wkurwiły, gdybym był fanem Kanonierów - jak tu się wściekać za przywiązanie do Brocchiego na Ancelottiego, skoro Wenger wystawia z uporem godnym wyższej sprawy Eboue.

Taktycznie Francuz jest świetnym specjalistą, szkolić piłkarzy potrafi jak nikt, ale sezon sobie psuje przez kretyńskie decyzje osobowe. Z Milanem wypaliło, ale z Milanem w takiej formie wypaliłoby nawet trio Lehmann - Almunia - Fabiański na bramce z Walcottem na środku obrony, Liverpool poważnie podszedł do rozgrywek i Wenger ma za swoje.
A hasła o kupieniu sędziego przez Liverpool należy po prostu zignorować. Nawet Juventus nie decydował się kupować meczów w LM, co tu mówić o Pool.

Mądrości nie można przekazać. Wiedza, którą próbuje przekazywać mędrzec, brzmi zawsze jak głupota.
Hermann Hesse