vakabayashi - Salgado to jest człowiek, który nie wiem co jeszcze robi w Madrycie i tyle na jego temat. Nie zrozumiałeś o co mi chodziło. Torres to gracz bardzo młody, niedoświadczony i pomimo dobrej gry w tym sezonie nie można było być pewnym, że da radę z Bayernem (a przecież to gospodarze mieli nacierać). Duet Lahm - Schweinsteiger jest naprawdę bardzo mocny i musiał tam grać w Realu ktoś, kto potrafi dobrze bronić. Sam Torres przeciwko tej dwójce mógłby sobie nie poradzić. Nie szło przewidzieć, że cała taktyka się posypie w pierwszych sekundach. Capello chciał zagrać na wynik i uważam, że ten wynik by osiągnął, gdyby nie indywidualny błąd Carlosa. Po zejściu Emersona Torres popełnił tylko jeden błąd bo Bayern nie cisnął tak jak miał cisnąć lewą flanką. Lahm nie był aż tak aktywny w ofensywie, jak byłby w przypadku normalnego startu. Torres walczył zatem prawie tylko ze Schweinsteigerem, co pozwalało mu na bardziej efektywną grę w obronie. Sam przeciwko wspomnianemu duetowinie dałby rady, nikt by nie dał. Lewa flanka to najgroźniejsza broń Bawarczyków. Nawet gdyby po prawej stronie zagrał ktoś inny to on również otrzymałby sporo zadań defensywnych, a defensywny pomocnik na bank dokładałby swoje wsparcie. A tak poza tym to jaki jest ten lepszy duet niż Schweinsteiger - Lahm, przeciwko któremu grał Torres

Poza tym nie wydaje mi się aby Miguel w ogóle wyszedł z Bayernem w pierwszym skłdzie, gdyby zdolny do gry był Cannavaro. Wówczas na prawej stronie zagrałby Ramos i być może w pomocy byłby ewentualnie ktoś inny, ale to też ewentualnie.
vakabayashi napisał(a):no to akurat zrobiłby każdy nawet przeciętny trener, zmienić def na ofen zawodnika jak drużyna przegrywa
Tak, ale pewnie wielu czekałoby do końca pierwszej połowy bo zmieniać już w pierwszej części jeśli nie ma kontuzji to dla niektórych przypał

Tu Capello zadziałał prawidłowo. Nie robił zmiany od razu, poczekał czy Real będzie w stanie wyjściowym składem coś zmontować. Skoro nie szło to wprowadził Gutiego już w pierwszej połowie. Guti nie zagrał od początku bo taktyka na to spotkanie miała być nieco inna. To Real miał przeprowadzać kontry, a przy takiej grze naprawdę Diarra, Emerson i Gago to było odpowiednie trio do środka pola. Można się spierać czy zamiast Argentyńczyka nie postawić na Gutiego (innych zmian bym nie polecał), ale uważam, że to było dobre rozwiązanie. Rozsypało się przez głupi brak koncentracji pojedynczego gracza, ale sądzę, że Real dałby radę solidnie się bronić.
Robinho na ławce, owszem i o tym pisałem jako jedyne co mi się nie spodobało, a jak już to że za późno wszedł na boisko. To jedyne miałem do zarzucenia fabio i będę się tego trzymał. Mimo wszystko gra miała wyglądać inaczej. Zapewne Capello miał rozpykane akcje ofensywne Bayernu i Real wiedziałby jak grać, aby awansować. Jeśli jednak Carlos nie potrafi przyjąć piłki to zonk...sytuacja nie do przewidzenia. Jakby takiej się spodziewano to od razu Real wyszedłby składem, jakim kończył spotkanie
Do Higuaina masz pretensje, że nie wytrzymał presji, a tak naprawdę pewnie sam byś go wystawił

Dlaczego zatem młody Torres miał wytrzymać presję? Widzisz, Torres tak, Higuain nie. U jednego jego młodość Ci nie przeszkadzała, pomimo odpowiedzialności jaką ma na swojej pozycji, a u drugiego ta młodość stała się dużym minusem. Szkoda, że do Gonzalo przyczepiono się dopiero teraz, po meczu, bo przed pierwszym gwizdkiem jakoś nikt nie pisał "a Higuain to co robi w pierwszym składzie?"

Nie widzętutaj błędu ze strony Capello. Gdyby Argentyńczyk grał w drugiej części, kiedy Real już na poważnie atakował to też zaprezentowałby się inaczej. A tak był jednym z nielicznych ofensywnych graczy na boisku i jego rolą miało być wyprowadzanie kontr. Wszystko by zupełnie inaczej wyglądało, gdyby nie posypała się taktyka. Bayernowi nie przyszłoby łatwo zdobycie bramki, a Królewscy tylko by kąsali kiedy nadarzałaby się okazja. Pierwsza część meczy pewnie by wyglądała tak jak wyglądała, tylko w drugą stronę, czyli to Real co jakiś czas przypominałby Bayernowi, że istnieje też cos takiego jak obrona, a nie tylko haotyczny atak. Zwyczajnie mogłoby to wyglądać jak walenie głową w mur. Wszystko poszło w...

ale to nie jest wina Capello.
vakabayashi napisał(a):Raul bezsensownie ustawiony (prawe skrzydło?)
To kto w końcu grał na prawym Raul czy Emerson

Raul zagrał na takiej pozycji jak zawsze i nie wiem o co Ci chodzi. Drugim napastnikiem był Higuain i dobrze o tym wiesz. Z resztą teraz po meczu szukasz dzióry w tym, co było pewne, że tak będzie wyglądać. Jedynie można było spodziewać się Robinho, ale Raul ma więcej do zaoferowania z tyłu, a założenia były nieco inne niż atakujemy od początku.
Krzysiu - I właśnie na te ataki Bayernu Real był nastawiony i przygotowany
![Krzywy :]](./images/smilies/krzywy6am.gif)
Oni nie mieli się cofnąć, tylko atakować i Real też miał piłkarzy dobranych pod inną grę

Trochę potrwało zanim zaczął funkcjonować plan B bo Fabio nie chciał sciągać Emersona w pierwszym kwadransie gry. Poczekał trochę jak rozwinie się sytuacja i wpuścił Gutiego kiedy wyciągnął wnioski, że tak dalej być nie może. A kiedy ten plan B zaczął być realizowany to trwało zaledwie parę minut, co pokazuje, że byliśmy przygotowani na stratę bramki, ale nie w takich okolicznościach. Szybko wszedł Cassano i się zaczęło. Bayern grał jednak rozsądnie i tu jedyny właśnie błąd Fabio, że Robinho wszedł zbyt późno, kiedy było już 2:0 od prawie 15 minut

Mówisz, że jak nie stracilibyśmy na początku to stracilibyśmy potem, ale tego nie wiesz bo Real grałby inaczej. Kto wie, czy któraś z kontr nie zakończyłaby się powodzeniem, ale to już gdybanie. Im dłużej byłby niekorzystny wynik dla Bayernu tym łatwiej byłoby się bronić bo zaczęłyby grać także nerwy. Capello wiedział co robi i moim zdaniem to nie on zawalił ten mecz. Mógł tą jedną rzecz zrobić inaczej, ale przecież nie wiemy czy to faktycznie dałoby jakiś efekt

Ustawienie wyjściowe było nastawione na mądrą obronę (już w drugiej linii) i kąsanie, a plan B również był bo został wprowadzony w życie. Zabrakło mu tego "czegoś". Jak stracilibyśmy na 1:0 w drugiej połowie to na pewno szybko pojawiliby się ci sami piłkarze co weszli na plac gry. Tutaj Fabio na pewno by nie czekał i szybko zacząłby działać.
Mówicie, że głupia wypowiedź Capello itd. A ja się nie zgodzę i uważam, że większość tego co powiedział jest zgodne z prawdą i z resztą z tym co pisałem:
"Tak szybka bramka sprawiła, że wszystkie nasze taktyczne założenia wzięły w łeb. Tak doświadczony piłkarz jak Roberto Carlos nie może popełniać takich błędów, jak przy bramce na 1:0. Po 13 sekundach rewanżu, to my mieliśmy stratę, znaleźliśmy się w naprawdę trudnej sytuacji. Mimo wszystko zagraliśmy bardzo dobrze, mieliśmy wiele szans bramkowych, ale zabrakło nam szczęścia, żeby jeszcze przed przerwą strzelić gola.(...)"
Przecież ta część jest zgodna z prawdą. Może w pierwszej części nie mieliśmy wiele, a kilka szans, ale to przecież szczegół. Z pozostałą częścią trudno się nie zgodzić
"Bayern nie zasłużył na zwycięstwo, Kahn musiał zdecydowanie częściej interweniować niż Iker Casillas."
Tutaj jedynie można mieć zastrzeżenia. Bayern zasłużył na awans, podobnie jak byłoby to w przypadku, gdyby to Real awansował. Dwumecz był wyrównany. U siebie Bayern wygrał to wygrał, zasłużył. Jedynie tu się z nim nie zgadzam, ale na pewno miał też na uwadze swoje wcześniejsze plany i założenia i wiedział, że wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej, gdyby nie wpadka Carlosa. Nie mam statystyk interwencji bramkarskich więc tego nie skomentuję, ale przecież te interwencje bramkarskie to nie tylko obronione strzały
