Druga połowa to już zupełnie inna bajka. Na początku jeszcze fantastyczna okazja na trzecią bramkę i później już coraz gorzej. Nastąpiło jakieś całkowite rozprężenie i niewiele brakowało a Steaua strzeliłaby drugą bramkę. W pewnym momencie kompletnie stanęliśmy. Nasi boczni obrońcy zapomnieli że oprócz gry w ofensywie mają też obowiązki z tyłu. No a ostatnie kilka minut meczu to już festiwal naszej nieskuteczności.
Podsumowując, chłopców stać na bardzo dużo, tylko nie wiedzieć czemu w pewnym momencie zaczynają się gubić i robi się gorąco.
Martwi mnie trochę nieskuteczność Theo. Jak on nie strzelił bramki w tym meczu? Wchodzi w pole karne jak w masło, ale tam już albo brakowało precyzji albo dokonywał złej decyzji.
Kolejny mecz Senderosa i moim zdaniem kolejny nieudany. To on nie upilnował krycia przy bramce, a kilka minut później nieudany i zupełnie niepotrzebny wślizg dał gościom akcję która o mało nie skończyła się bramką. Nie wychodziło mu bardzo dużo prostych zagrań. Doprawdy nie wiem co stało się z tym chłopakiem.




