Czy kiedykolwiek malowaliście coś konkretnie ?
Kiedys wydalem 100 zl. na spreye "Montana" podobno sa najlepsze, wiec jak juz przyszedl okres malowania na "serio" to zaczelo sie malowac konkretnymi farbkami na konkretnych mureczkach.
Poczatki byly dosyc trudne, nie bylo kasy, bylem glupi i malowalem wszedzie gdzie sie dalo, az z czasem jak juz umialem cos tam nabazgrac to zaczelo sie bardziej powazne malowanie, na murach, potem na garazach z pozwoleniem, itp.
Jakieś śmiesznie akcje lub nie pamiętacie w czasie malowania ?
Bylo nas 8, malowalismy most w miejscu gdzie bardzo malo ludzi przechodzi i prawie wogole nie jezdza auta. Ktos nas zauwazyl i zadzwonil na policje. Przyjechalo dwoch mlodych i milych panow policjantow i kazali nam sie z tamtat wynosic. Bylism troche zdziwieni, bo myslelismy ze nam cos zrobia, a tutaj nic, kaza nam sie zmywac. No to zaczelismy pakowac spreye do plecakow. Mielismy juz sie wynosic, ale nagle jeden z nich mowi: "Co tuatj robilismy", powidzielismy ze sobie malowalismy. Powoli rozmowa zaczela sie toczyc bardziej prztjacielsko i jak gdyby nigdy nic oni chcieli zebysmy ich nauczyli malowac. Wiec wypakowalismu spreye z plecakow i pokazalismy im jak to sie robi. Po chwili kazali nam spadac z tamtat, ale musielismy im zostawic polowe puszek, ktore mielismy. No to zostawilismy im chyba 10 puszek prawie pustych i poszlismy.
Byly tez inne ciekawe historie. Malowalem bardzo dawno, juz nawet nie pamietam jak to sie robi

To byla przeszlosc i wiekszosc moich graffiti juz nie istanieje. Zostaly pozamalowane, albo mury zostaly rozwalone.
t_JB napisał(a):Oczywiscie Graffiti z jednej strony jest uwazane za sztuke, lecz z drugiej za wandalizm. Jakie jest wasze zdanie na ten temat.
Ja w tym zadnej sztuki nie widzialem. Dla mnie jest to czysty wandalizm. Jak sie jest mlody to sie maluje i nie wie sie ze cos sie niszczy, mowa tutaj o graffiti nielegalnych. To nie jest zadna sztuka, to jest glupia mode ktora powstala w Nowym Jorku, stworzona przez ludzi ktorych celem bylo niszczyc nie tworzyc.