IL CAPITANO

Miejsce spoczynku zamkniętych tematów.

IL CAPITANO

Postprzez Gabriella Pn 26.02.2007 17:16

Był jednym z najwspanialszych defensorów wszech czasów.Baresi wystąpił w 81 meczach Squadra Azzurra, w których 31 razy przywdziewał opaskę kapitana.Zawsze był spokojnym, skromnym człowiekiem, ale zarazem imponował pewnością i niesamowitym wyczuciem czasu i miejsca.Zarówno na boisku, jak i poza nim.Wiedział,że "brudy pierze się w szatni" i tam nie miał litości dla nikogo.Jeśli było trzeba, potrafił zrugać największego gwiazdora czy trenera.Miał ciało przeciętnego śmiertelnika, ale krew i duszę prawdziwego wojownika.Nic dziwnego,że dostał przydomek "Il Capitano". Z Milanem wygrał wszystko i jest najbardziej z jednym utytułowanych piłkarzy w historii tego klubu.Zadebiutował w klubie 23 kwietnia 1978 roku, przed swoimi 18stymi urodzinami.Został odrzucony przez wielki Inter Mediolan.Pewnie w tym czasie włodarze tego klubu żałowali,że w ogóle wyrzucili wielkiego piłkarza. Od tego dnia Baresi związał się z Milanem i pozostał tam do dziś, tyle że w roli trenera Primavery.Franco Baresi stał się jednym z najtwardszych defensorów w Serie A, ale przede wszystkim piłkarzem cenionym za doskonałe wyczucie gry i przewidywanie ruchów przeciwnika.Miał szczególną cechę, która powodowała,że wszyscy uwielbiali go.Za jego boską charyzmę.Lącznie dla Milanu zagrał 719 meczów (470 w Serie A).Zawsze wspaniale dowodził kolegami niczym armią i czuł się odpowiedzialny za swój ukochany klub.Przez 20 lat wspaniałej kariery stał się najlepszym środkowym obrońcą w historii światowego futbolu.Potem Paolo Maldini przewodził na jego pozycji.Doskonale się spisuje.Silvio Berlusconi opisał Baresiego tak:"Nikt tak jak on nie kontrolował gry, nie dyktował rytmu poczynań Milanu.I w dodatku z biegiem lat w ogóle się nie starzał.Wiecznie młody albo lepiej powiedzieć, wiecznie stary ciałem, a młody duchem".Prezes Ac Milanu wie, co mówi. Tak, wiek nie ma znaczenia.Liczy się tylko doświadczenie, siła i dusza.Jak każdy piłkarz,Franco miał chwile słabości.To było w roku 1981.Któregoś dnia wylądował w szpitalu, a choroba okazała się poważna.Lecz "Il Capitano" nie poddał się i wrócił po kilku miesiącach do gry.W czasie mistrzostw świata w USA w 1994 roku Baresi miał wtedy 34 lata i był kapitanem Squadra Azzurra.Chciał zakończyć karierę.W spotkaniu z Norwegia doznał kontuzji i po 24 dniach wrócił do finału z Brazylią.Grał wspaniale, ale po 120 minutach walki nie był przygotowany na taki stres,jakimi były karne.Przestrzelił swojego karnego.Mimo to jest mistrzem, który wygrał z Milanem wszystko, ale który miał nieustanny głód sukcesów i ludzką, zapłakaną twarz.Nie ma takiego drugiego piłkarza jak Franco Baresi.On jest wielki!!! :D :D
In Italia Milan!
In Europa Milan!
ovunque Milan!
per sempre rossoner!
Avatar użytkownika
Gabriella
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
 
Posty: 5
Dołączył(a): N 25.02.2007 18:33
Lokalizacja: Dębnica Kaszubska

Postprzez Tardelli Pn 26.02.2007 18:47

No to prawda, wielki piłkarz... szkoda że nie miałem okazji oglądac go za czasów świetności. Tylko nie wiem czy temat od razu trzeba było zakładac, bo gdyby w ten sposób honorowac każdego wybitnego piłkarza Milanu to forum by padło. :wink: Forza Milan!!
Avatar użytkownika
Tardelli
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
 
Posty: 348
Dołączył(a): Śr 09.03.2005 13:56

Postprzez Paweuu Wt 13.03.2007 16:23

Nie bez przesady jego numer "6" został zarezerwowany dla Baraseiego.
W jego ślady poszedł Maldini i jak widać także okrył się sławą.
Szkoda, że takich piłkarzy jest coraz mniej. Co pół sezonu zmieniąc drużynę to chora filozofia.
Avatar użytkownika
Paweuu
Pseudoforumowicz
 
Posty: 76
Dołączył(a): Pn 12.03.2007 20:16
Lokalizacja: Mikołów


Powrót do Wracając Do Meritum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Pilka.pl