Jedziemy! Długo co prawda ten temat nie pociągnie, bo zaledwie do końca przyszłego tygodnia, ale wszyskich fanów królowej sportu zapraszam do dzielenia się wszelkimi spostrzeżeniami i uwagami.
Dopiero początek mistrzostw, ale już wiele emocji za nami, a jeszcze więcej przed nami. Znamy juz najszybszego człowieka na ziemi. Zgodnie z moimi oczekiwaniami i nadziejami zwyciężył Amerykanin Tyson Gay. Zupełnie nie rozumiem tego podniecenia wszytskich Asafą Powellem. Komentatorzy gorączkowo zachwycali sie jaki to on jest niesamowity, jaką wielką siłę posiada, jakim wielkim zawodnikiem jest. Ale hola, hola jakie to on sukcesy osiągnął do tej pory na arenie międzynarodowej? Wygrywa mityngi LA, no i co z tego? Na ważnych imprezach miękną mu nogi. Za cienki w uszach jest, żeby rywalizować z Tysonem, który według mnie juz niedługo pobije rekord świata Jamajczyka. Jeżeli Powell posiada ogromną moc, to co dopiero powiedzieć o Gay'u? Ten to ma dopiero walnięcie. Na 200m tez nie widzę za bardzo rywali mogących z nim rywalizować.
Co do wystepów Polaków. Świetny Plawgo, z najlepszym czasem wchodzi do półfinału. Myślę, że ma duże szanse na medal. Po wczorajszych biegach eliminacyjnych moim zdecydowanym faworytem był Felix Sanchez, ale dzisiaj w półfinale nie pobiegł już z taką łątwością. Groźni będą Amerykanie Carter i Clement. Ale ten pierwszy jeżeli nie pociągnie mocno od początku, to na końcówce jest do ogrania, bo w tym należy chyba upartywać jego słabszej strony. Z kolei Kerron biega beznadziejnie pod względem technicznym i liczę, że powtórzy to we wtorkowym finale. Jeżeli chodzi o pozostałych rywali Marka, to jeżeli pobiegnie on równie dobrze co dzisiaj, choć wierzę, że stać go na lepszy wynik, nawet poniżej 48s, to jestem spokojny o medal.
Należy również wspomieć, że obie nasze tyczkarki awansowały do finału tej konkurencji. Może Monika powalczy o medal, Rogowska raczej większych szans nie ma. Dobry występ zanotował też we wczorajszym finale pchnięcia kulą Tomek Majewski, gdzie zajął 5 miejsce, jednak, żeby liczyć na lepsze wyniki musi zacząć reguralnie pchac powyżej 21 m. Pozostałe występy naszych reprezentantów raczej nie zasługują na większą uwagę. Kuciński słabo w chodzie na 20 km, Onyśko na miarę swoich obecnych możliwości na 100m, Tymińska i Chudzik pojedyńcze bardzo dobre występy. A zapomniałbym jeszcze o naszym dyskobolu Małachowskim, który awansował do finału tej konkurencji.



i nowy rekord Polski


