Juventus jest pierwszym włoskim klubem optującym za zniesieniem barier dzielących kibiców od spektaklu rozgrywającego się na murawie. Cel ten przyświecał klubowi podczas projektowania nowego stadionu, który powstanie w efekcie rekonstrukcji Stadio Delle Alpi. Niestety "przyjaźniejszy" w tym wypadku znaczy mniejszy - liczba miejsc na trybunach zostanie drastycznie zredukowana. Za pomysłem budowy obiektu na modłę angielską stoi prezes zarządu klubu Antonio Giraudo, który kilka dni temu na forum mediolańskiej giełdy przedstawił swoją wizję.
Przebudowa, która potrwa przynajmniej dwa lata, miała rozpocząć się latem ubiegłego roku, ale utrudnienia biurokratyczne spowodowały, że termin został przesunięty na najbliższy czerwiec. Jednak z myślą o przyszłości klub już w tym sezonie wprowadził sprzedaż wyłącznie abonamentów imiennych - krok niezbędny do zagwarantowania bezpieczeństwa, które leży u podstaw projektu. Niewiadomo jednak czy w ten sposób nie odstraszono potencjalnych nabywców, których liczba spadła z 29 tysięcy do zaledwie 17 tysięcy.
Zdaniem dziennika sportowego La Gazzetta dello Sport klub nie odczuwa z tego tytułu straty, ponieważ mniejsza liczba widzów na stadionie przekłada się na większą liczbę odbiorców płatnej telewizji, z której Juventus czerpie zdecydowanie większe zyski niż ze sprzedaży biletów. Stąd też nie powinien dziwić zamiar zmniejszenia trybun do ok. 35 tysięcy miejsc siedzących (obecnie 70 tys.), zwłaszcza, że rzadko kiedy występy bianconerich przyciągają większą ich liczbę. O tym, że zyski stanowią w tym wypadku priorytet potwierdza także pomysł ochrzczenia nowego stadionu nazwą sponsora. Pomyślano także o przyciągnięciu bardziej zamożnych sympatyków futbolu, na których będzie czekać 240 przeszklonych 8-osobowych loży.
Antonio Giraudo tłumaczy projekt chęcią stworzenia na arenie pojedynków Juventusu "gorętszej atmosfery", takiej z jakiej słynną obiekty sportowe w Hiszpanii czy Anglii. "Dzisiaj większość kibiców we Włoszech opowiada się za stadionami bez barier, które dają uczucie uczestniczenia w meczu, w radościach i trudach ulubionej drużyny" - twierdzi działacz Starej Damy - "Juventus od samego początku proponował projekt, w którym boisko nie byłoby oddzielone od widowni żadnymi barierami i który przybliżałby tifosich do piłkarzy, oczywiście bez narażania ich bezpieczeństwa".
Wygląda jednak na to, że mimo tych deklaracji klub bardziej liczy się z pieniędzmi kibiców niż ich odczuciami. Przy obecnej, zbyt rozległej konstrukcji Delle Alpi tylko z części sektorów można obejrzeć mecz bez używania lornetki. Mimo że i tam widoczność pozostawia wiele do życzenia ceny biletów oscylują w granicach 100 euro. Redukując liczbę miejsc Juventus chce wymóc na kibicach zakup karnetów i zapewnić sobie stały dochód. W ten sposób jednak ogranicza dostęp do widowiska sportowego z udziałem bianconerich tym osobom, które chodzą na mecze sporadycznie.
"Chcemy wytworzyć swego rodzaju więź pomiędzy kibicami a piłkarzami i nowy stadion nam to umożliwi" - tłumaczy Giraudo - "Kibic powinien czuć się aktywną częścią boiska, walczyć po stronie swoich idoli, widzieć z bliska ich taniec z piłką, słyszeć ich głos, czuć się jak u siebie. Wrażenie na mnie zrobiła sytuacja z meczu z Realem na jednym z najsławniejszych stadionów świata - Santiago Bernabeu, kiedy to Roberto Carlos oddał kibicom na trybunach uszkodzoną piłkę, praktycznie wręczając im ją do rąk".
Obiekt ma przyciągać nie tylko w dniu meczu. Zyskana dzięki rekonstrukcji trybun przestrzeń zostanie zagospodarowana na bary, sklepy, restauracje i inną działalność handlową. "Stadion nie musi być milczącym gigantem ożywiającym się na 90 minut w tygodniu. Powinien stanowić integralną i aktywną część miasta, zachęcać do jego odwiedzania mieszkańców i turystów, być prawdziwym domem dla kibiców. W ten sposób na widownię wrócą rodziny, a trybuny będą pełne ludzi - młodych i dorosłych, mężczyzn i kobiet - przeżywających i cieszących się widowiskiem sportowym" - zachwyca się Giraudo.
Roboty budowlane nie przeszkodzą w rozgrywaniu meczy przyszłego sezonu. Stadion będzie rekonstruowany fragmentami i z użycia zostaną wyłączone tylko sekcje objęte w danym czasie pracami. Z technicznego punktu widzenia idea przebudowy jest dość niezwykła - nowy obiekt zostanie "wpisany" w stary bez naruszania wielu elementów obecnej konstrukcji. Istotnym założeniem tego oryginalnego projektu jest ograniczenie do minimum wyburzeń, a co za tym idzie skrócenie czasu jego realizacji.
Artykuł pochodzi ze strony www.juve.pl
Wpisujcie swoje opinie na temat planu budowy nowego stadionu Juve
Pozdrawiam
P.S ja jestem jak najbardziej za







Grande Tifosi 

