Witam,
Mam na imię Mateusz, mam 16lat (1994). W piłkę nożną gram od kiedy sięgam pamięcią i mam pewien spory problem..
Mam niebywały talent, co do tego nie ma wątpliwości.
Gdy miałem 10lat z pośród 100 dzieciaków miałem najlepszy wynik (roczniki 93-94)na testach w szkółce OBRY KOŚCIAN (3liga - senior).
Potem jednak Kościańska Obra się rozpadła jak i sekcje młodzieżowe.
Zacząłem grać w swojej miejscowości w małym klubiku (klasa okręgowa) , który no nie powiem , bo jak na 300mieszkańców stał bardzo wysoko.
Zacząłem grać w wieku 13 lat w juniorach jednakże , szybko upodobałem się trenerowi seniorskiej drużyny.
Spoglądał na mnie i mówił, "Ty ! Masz talent!" Zabierał mnie na mecze (w wieku 13lat!) i siedziałem na ławce rezerwowych .
W końcu gdy skończyłem 14lat wpuścił mnie na 10minut meczu, zagrałem na tyle dobrze, że postanowił mi dać więcej czasu w następnym meczu z Rawią Rawicz.
Zagrałem całą połowę w środku pola.
Zagrałem wyśmienity mecz i od tamtej pory jestem podstawowym graczem drużyny (grając na lewo).
Trener sporo ryzykował ale moi rodzice się zgodzili tak więc grałem.
Rozwijałem się niesamowicie, wszyscy byli pewni podziwu.
Aż w końcu w meczu juniorków tamtejszej drużyny (gram i w juniorach i seniorach - po 2 mecze tygodniowo) złapałem kontuzję, tzn miałem wycinanego kaszlaka (czy jakoś tak) na plecach i nie mogłem grać przez 3 tygodnie.
Potem wróciłem i znów kontuzja...
Rozwaliłem sobie rzepkę w kolanie oraz łękotkę...
Przerwa 4miesiące.
Lata mijały a ja w końcu znów zacząłem grać, pomimo tego , że nie powinienem (lekarz zabronił) ja znów grałem.
Jednakże kolano nadal nie jest w pełni sprawne i nie czuję po prostu w nim mocy tzn w całej nodze , nie mam siły...
Więc nauczyłem się grać do perfekcji fałszem prawą stopą...
Jednakże od pory tych kontuzji nie potrafię się odbudować..
Gram , bo gram , gram przeciętnie nie wyróżniam się jak dawniej.
Gdy przyjmuję piłkę odwrócony plecami do obrońcy i odczuwam jego obecność od razu panikuję i nie raz nie potrafię przyjąć prostej piłki.
Nie wychodzą mi zwody.. Nie wiem co się dzieję....
Jedynie co zostało mi to znakomite rozgrywanie i dośrodkowania.
Strzały też problem...
Gole to już w ogóle..
Trener też nie wie co się ze mną dzieje i szuka mi miejsca na boisku..
Grałem w środku cały czas, teraz w ataku (miał nadzieję, że się odbuduję , strzeliłem pare goli ale to nadal nie jest to samo..) i teraz przymierza mnie na bok pomocy...
Czy może ktoś miał podobny problem..?
(Wiem, że to nie jest odpowiedni dział, ale nie znalazłem odpowiedniego , więc napisałem tutaj.. proszę o wyrozumiałość....)
PS:
Zapomniałem dodać, w szkole nie mam sobie równych, gram wyśmienicie jak dawniej, to samo na treningach..
Problem jest tylko na dużych boiskach (po 11graczy) , mam na myśli normalne mecze...
Dodam jeszcze, że jestem znany w całym naszym zpn (OZPN LESZNO) . Sędziowie znają moje nazwisko etc...





