Pogoda w Paryżu już się chyba uspokoiła, więc i mecze lepiej się ogląda (bez strachu, że za 10 minut lunie deszcz

)
Sporo działo się wczoraj na Roland Garros. Hewitt po raz kolejny pokazał, że jest wielkim walczakiem i wyszedł ze stanu 0:2 w pojednynku z Gaudio. Ten drugi przez dwa sety kontrolował przebieg wydarzeń na boisku, a potem nagle zgasł i pozwolił Hewittowi na skuteczną pogoń. I dobrze bo tacy gracze jak Australijczyk muszą grać w turnieju.
Inni faworyci nie mieli większych problemów z awansem. Swoje mecze pewnie wygrali Nadal, Moya, Djokovic i Ljubicic, który jednak teraz męczy się z Volandrim (jak to powiedział Domański - zrobił się troszkę dziadkowaty ostatnio

)
Podobnie w turnieju pań. W kolejnej rundzie są Maryśka Sharapova, Mouresmo czy Serena Williams. Jej siostrunia dzisiaj pożegnała się z turniejem, ale z nie byle kim tylko z numer 4 imprezy - Jeleną Jankovic.
Federer gra dalej (ale niespodzianka, nie

), ale z to odpadł Ferrero, po którym osobiście spodziewałem się więcej a tu taki wałek. Mam nadzieje, że teraz Youzhny sprawi troszkę problemów Rogerowi.
fieldy, co powiesz na mecz Mofils - Nalbandian

Ja zagrałem na Argentyńczyka ( w końcu to stary wyga) - co za rym
