Aby pisać komentarze należy zalogować się.
#22
|
18.9.2011 17:51
|
Emc1k
W erze Guardioli Barcelona 8-0 w lidze wygrała tylko raz. Z Almerią na wyjeździe. Ty piszesz "zwykły mecz Barcelony". Wczoraj było drugie takie osiągnięcie.
LM nie ma nic do rzeczy, o ligę przecież się rozchodzi. Wynik z Niemiec pokazuje absurd hejtowania niektórych i Ty wiesz o tym. :)
Popłyneli:) brawo:)
#20
|
18.9.2011 14:52
|
Fiant
#Emc1k - i widzisz, nawet pojedynczy mecz Bayernu który wyrywasz z sezonu zakończył się niższym wynikiem niż zwykły mecz Barcelony...
Poza tym mówienie o tym, że leją wszystkich kiedy ledwo ledwo załapali się do LM jest trochę śmieszne, ale to nie moja sprawa że już tego nie dostrzegasz.
#19
|
18.9.2011 14:49
|
Fiant
#pitala - a pisanie zniczy internetowych jest godnej Naszej Klasy, tak więc też Ci gratuluję.
#Mike_10 - tego jakby było nie dowiemy się nigdy, więc trochę bez sensu jest taka dywagacja. Poza tym nie jest problemem, że mistrzostwo znowu trafi do Barcy lub Realu, tylko styl w jakim to się odbywa. To sprawia, że kluby typu Atletico, Valencia nie mają tak naprawdę w lidze żadnego większego sensu grania, mogą się skupić dzięki temu na Pucharach. Tu jest problem. Arsenal, Liverpool grając w LM nigdy nie mają takiego komfortu, że mogą w weekend sobie spotkanie olać, a w hiszpańskiej można.
#18
|
18.9.2011 14:46
|
Emc1k
Bayern 7-0 Freiburg.
Zaorać boiska bundesligi, zabrać pieniądze Monachijczykom i rozdać biednym!
Liga nudna, wszystkich leją jak im się zachce. Odwołać to!
Fiant myślisz, że Barcelona, czy Real miałyby problemy z wywalczeniem mistrzostwa w lidze niemieckiej czy włoskiej? W Anglii byłoby ciężej pewnie, ale na pewno nie we Włoszech czy Niemczech. I też by padały wyniki po 4,5,6 do zera. Jak myślisz jaka różnica punktowa byłaby między tymi klubami a reszta?
Fiant [*].
Humor godny kwejka, gratuluję!
#15
|
18.9.2011 14:21
|
Fiant
" raczej najblizszy mecz na Mestalla nie bedziel nudnym, bezbramkowym widowiskiem"
Raczej? Ja sobie nie przypominam żeby jakiś mecz Barcelony ostatnimi czasy był bez bramek ;) Kwestia tylko ile padnie, pewnie skoro to jedna z najlepszych drużyn w lidze to maksymalnie 4-5.
#Emc1k - porównaj sobie ile punktów traciły drużyny z miejsc dających awans do LM do mistrzów w Anglii, Hiszpanii, Niemczech czy Włoszech, a zrozumiesz jaką głupotę napisałeś ;) Na siłę chcesz nam udowodnić że liga hiszpańska jest atrakcyjna, bo Real z Barcą się gonią wzajemnie? Przytaczasz jakieś pojedyncze spotkania typu Chelsea-Wigan, a w hiszpańskiej lidze to jest codzienność. To tak jakbyś alkoholika porównał do osoby co wypije raz na święta, no bo przecież obaj piją ;)
#8
Swietnie, ze oceniasz lige po kilku kolejkach. Zawodowiec z Ciebie, pewnie jestes analitykiem w STS-ie czy innym buku...
a teraz wez zobacz 3 ostatnie sezony PL. Zobacz roznice miedzy miejscami 1 -> 2 -> 3 -> 4 -> itd. Zobacz ile bramek mial krol strzelcow.
teraz zrob to samo z hiszpanska...
Wniosek nasuwa sie sam, kto nie rozumie ten faja i tlumaczyc mu nie bede. Idzmy dalej, Wielki Spor o to ktora liga bardziej wyrownana podkrecaja tylko fanatycy hiszpanskiej przeciwko angielskiej i odwrotnie, fakt jest taki, ze rzeczywiscie hiszpanska jest mniej wyrownana ale komu to przeszkadza? zapytajcie sie fanow hiszpanskiej czy maja z tym jakis problem jesli nie (na pewno nie!) to wy tymbardziej nie powinniscie i sledzcie, ogladajcie dalej te swoje wloskie, niemieckie czy francuskie. ku*wa, zebyscie tak bronili wolnosci slowa, demokracji, barw narodowych, godla czy herbu tak jak bronicie "swoje" ligi, druzyny czy pilkarzy...
Brawo Valencia, brawo Barca, raczej najblizszy mecz na Mestalla nie bedziel nudnym, bezbramkowym widowiskiem, a trenerem Barcy to chyba nie jest Guardiola tylko kapitan Bomba i dlatego tak napier...!!! A i jeszcze brawa dla tych, którzy wylewaja swoje zale odnosnie tego news'a... tepe ch.!
#12
|
18.9.2011 12:42
|
Emc1k
Kilka lat temu, gdy Barcelona szlifowała swój styl gry często nim fascynując swoich fanów, ale w decydującym momencie przegrywała walkę o puchary były śmiechy, że ich filozofia gry to jakaś tandeta, że to się nie uda.
Teraz, gdy styl został dopracowany do granic perfekcji a drużyna ma mentalność zwycięzców są śmiechy, że liga za słaba i młócą wszystkich jak chcą.
Żeby umniejszyć przywoływane jest wszystko. Poziom, symulowanie, rzekome układy. Jak to daje za mało satysfakcji, to przywołuje się słynne 'argumenty' z samograjem itp.
A jak komuś się uda Barcelonę zatrzymać, to nagle się okazuje, że ekipa z Katalonii jest słaba i zupełnie niegodna uwagi, a ich sukcesy to przypadek.
Także miło się Was czyta panowie i panie. :)
Szkoda tylko, że wszyscy wciąż patrzą i oceniają ekipę, której ponoć ze względu na wszystko co powyżej napisałem nie cierpią. I nie mogą odpuścić ŻADNEJ okazji, by czegoś negatywnego/cynicznego o niej napisać.
To również jest miłe, bo widać jak co poniektórym frustracja przysłania widzenie świata rzeczywistego.
Szkoda tylko, że nikt nie zauważa faktycznego stanu sportowego drużyny, której sami kibicują i tego, że poziom ligi jest rzekomo wyrównany nie ze względu na wysoki poziom absolutnie wszystkich ekip, a ze względu na słabość drużyn z topu (fani Serie A wiedzą o tym teraz najlepiej). Gdy np. Inter grał swoją normalną piłkę, a w kasie klubowej były odpowiednie fundusze, to Milan, Roma, Lazio, Napoli itd. mogły się w trąbkę pocałować już na starcie. Czyli co? Gorzej niż w La Liga czy Szkocji, bo sama ze sobą ścigała się przez lata wyłącznie jedna drużyna?
A w Anglii w ogóle nie widać różnicy poziomów, wszyscy kandydują na mistrza (a w lidze same sprzedane szejkom czy innym ruskim ekipy z nieograniczonymi budżetami transferowymi). Dlatego Chelsea leje Wigan 8-0, Manchester przejeżdża się po kolejnych rywalach jak chce, rozpoczynając marsz po kolejny triumf w lidze. Raz sobie przystaną w trakcie rozgrywek... bo będą mogli. Nikt im nie zagrozi, a odrobina sił na dalszą fazę sezonu się przyda.
W Hiszpanii ani Real ani Barcelona zatrzymać się nie mogą. Czemu? Druga drużyna od razu to wykorzysta. Wzajemny antagonizm obydwu ekip sprawia, że nie ma żadnego odpuszczania, nigdzie i nikomu. Wygrana za wszelką cenę, a jak się da to i pogrom, by pokazać wrogowi swoją siłę. Może zwiększenie wpływów wynikających z transmisji tv, by to zmieniło. Anglicy biorą rocznie prawie 600 mln więcej z tego tytułu niż Hiszpanie. Jakby wyrównał straty i rozdzielił kasę między 18 pozostałych drużyn Primery, być może coś by drgnęło w kwestii tych łomotów itp., choć wcale nie byłbym tego taki pewny. Siła Realu i Barcelony jest bowiem potworna.
#11
|
18.9.2011 12:18
|
Fiant
Kolejna ciężka przeprawa ligowa Barcelony. Osasuna mogła to spokojnie wygrać, zabrakło szczęścia. Z taką grą podopieczni Pepa mogą zapomnieć o mistrzostwie w grudniu, a i cel strzelenia 200 bramek w lidze z taką skutecznością stoi pod znakiem zapytania. Jeśli sztab nie przemyśli swoich ostatnich spotkań, a Barca nie wzmocni składu, to następnym razem może zabraknąć szczęścia które dzisiaj mieli Katalończycy i stracą punkty. Jak tak dalej pójdzie, to dni Guardioli będą policzone, a Messi nie dobije do 100 goli.
Cóż, do tego w końcu każdy klub dąży, by być najlepszym. W Hiszpanii Barcelona i Real są najbogatsze, więc pozostałe kluby nie mają większych szans jeżeli chodzi o rozwój. Kiedy Valencia, Villarreall, Atletico oddają swoje gwiazdy, Barcelona i Real tylko się wzmacniają. Nie dziwi więc taki rozwój wydarzeń. Barcelona już bez Fabregasa i Sancheza była faworytem do wygrania wszystkiego. Wydawałoby się, że lepiej już nie może być, a jednak. Milan zaliczył szczęśliwy remis, Barca ich zgniotła. Z czasem to się robi nudne, ale przecież nie zaczną cofać się w rozwoju by udobruchać kibiców pozostałych klubów.
Co do komentarzy frustratow niestety musimy sie przyzwyczaic:)
"Ten wynik po raz kolejny pokazuje jak mocna jest Barca i Real' szczera prawda. Dodajmy tez, ze nie tylko takie wyniki. Np. mecz z Milanem rózniez to pokazal. Reszta La Liga z pewnoscia nie jest slaba
Świetny mecz Barcelony, cieszą bramki Messiego bo pewnie on i CR7 będą wałczyc o króla strzelców. Mecz jak większość jeżeli przeciwnik nie ma szczęścia jak Milan czy RSSS to się kończy w ten sposób.
Co do siły ligi jak w zeszłej kolejce Barca remisowała nikt o sile nie wspominał...a dziś że Szkocka...
Co powiedzieć o Angielskiej? Gdzie drużyny 1-3 miejsca z zeszłego sezonu leja wszystkich poniżej.
ManUtd vs Arsenal 8-2 kiedyś Arsenal był wstanie wygrac ligę a teraz marzy o tym żeby nie skończyło się 10, albo taki Tottencham maży żeby nie konczylo się na 8 tak jak Arsenalu i dostaje 5 od ManCity i ManUtd czy u sibie czy na wyjezdzie...
Gdzie te czasy że druzyna 4-5 poprzedniego sezonu powlaczyła o mistrza...teraz sie broni tylko przed kompromitacja to jest najwiekszy twór w piłce obecnie gdzie druzyny od mijesca 4 w dół bronią sie przed kompromoitacja.
Co z ta ligą sie stało? Żeby taki Rooney miał 8 bramek po 4 meczach? albo ManUtd średnią strzelonych 5 na mecz...co to za liga 2-3 dominatorów....a reszta żal pisać.
Zresztą potwierdziła to kolejka Pucharów Europejskich gdzie wygrała tylko Chelsea na 8 zespołow...reszta szczęśliwie remisowala jak Stoke czy Arsenal...albo przegrywala jak Birmingham
Ten wynik po raz kolejny pokazuje jak mocna jest Barca i Real, a jak słaba jest reszta ligi, nawet takie zespoły jak Villarreal, Valencia i Atletico. Scottisch Premier League jest chyba ciekawsza...
Pawlacz2010 2007/2008 mówili komentatorzy, już nie udawaj takiego mądrego :P
http://www.pilka.pl/krolewscy-rozstrzelali-real-saragossa
Emc1k--->Poczytaj swoje komentarze i innych fanów Barcelony w linku który Ci podałem.
Nie ma się czym podniecać,8-0 czy 0-7,nudna ta liga się robi,kiedyś Osasuna była w stanie wygrać na CN,w sumie sezon 2007/08 jak dobrze pamiętam.A dziś?
To jest liga Real vs Barca a potem długooo nic:)
@kanu4
Swietna puenta odnosnie komentarza #1 :D
Dosłownie w ostatniej chwili uciekli "spod topora". Sądzę jednak, że prezydenta i zarządu same 3 oczka nie zadowolą. Guardiola będzie musiał popracować na stylem gry, bo inaczej długo się na stołku nie utrzyma.
Warto jednak zauważyć, że gdyby nie ewidentne błędy arbitra na korzyść przyjezdnych, wynik końcowy mógłby być inny. Szkoda, że byliśmy świadkami kolejnego wypaczenia.