Aby pisać komentarze należy zalogować się.
"Holendrzy wyrastają na faworyta grupy," Holendrzy sa faworytem tej grupy, od poczatku nim byli, ba, to najmocniejsza ekipa ze wszystkich 6 drużyn, jakie wylosowały polskie zespoły. Zaskoczenia byc nie moze.
Diaz - tak.. porażka i to porazka jednak Valcxa. Można było wypożyczyc o wiele lepszego zawodnika niż Diaz na te pozycje.
Lamey, Jaliens - zagrali poprawnie, ALE.. jedna jaskółka wiosny nie czyni. Prawde mowiąc nie zostali poddani tez poważniejszej próbie.
Chavez - pracował na czerwoną kartkę i powinien wyleciec wcześniej, ALE.. nie bardzo mozna było coś z nim zrobić. Młody Czekaj mógłby sobie nie poradzić z presją, Jovanovicia i Bunozy nie ma, a ustawienie Diaza na stoperze to samobójstwo.Chavez jednak zachował sie nieodpowiedzialnie.
Garguła - zagrał przyzwoicie, ale oczekujemy od niego wiecej. Gra w pierwszym składzie z Meliksonem? to ma sens i byłoby to dużo bardziej ofensywne, niz obecnie. O tym braku równowagi miedzy atakiem a obroną mówiłem juz dawno. Z drugiej strony, warto sie zastanowic czy postawic na Maora+Gargułę czy na dwóch napastników. Mozna by przesunac Meliksona na skrzydło, ale to chyba nie jest najlepsza pozycja dla niego. Chciałbym zobaczyc Bitona i Genkowa razem w akcji w jakimś meczu. Biton jest fenomenem, ale fenomenem, który strzela bramkę i przez reszte meczu jest niewidoczny. Styl gry Genkowa podobał mi sie dużo bardziej. Widze jednak miejsce dla nich obydwu. Cięzko sie było spodziewac takeigo ustawienia z Fulham, zespołem znacznie wyżej notowanym, ale juz z takim zespołem, jak ŁKS to musi byc podstawa, zwłaszcza, ze Maora nie ma i bez niego tracimy bardzo dużo.
Nie wspomniałeś o Nunezie i Kirmie. Na Kirma nie moge patrzec. Od wielu wielu spotkań jednoznacznie na okreslenie tego zawodnika ciśnie mi sie nazwa żeńskiego organu. Chłopak ma problem chyba z psychiką.
Nunez to bardzo ciekawy gracz. Pracowity jak pszczólka, ma podanie, ma strzał, ma cfaniactwo, ma technike.. ale mam wrazenie, ze wciaż za mało korzysci mamy z jego gry.
Tak czy owak jest dobrze. To grupa, w której jestesmy w teorii najsłabszą drużyną. Każde punkty cieszą...
Poprawka do tego co napisałem odnośnie tego, że za późno zdjął Chaveza - chodziło mi o to, że mógł go zmienić wcześniej, a tego nie zrobił, co potem się poniekąd zemściło w postaci czerwonej kartki dla Honduranina.
3 pkt paść musiały w kontekście myślenia o awansie i padły. Miałem przeczucie, że Wisła zmotywuje się akurat na starcie z Fulham i tak też poniekąd było. To prawda, że sędzia pomógł i zbyt pochopnie wręczył czerwo, a później przytrzymał dłużej Osmana na placu kiedy mógł go spokojnie wyrzucić, jednak mimo to Wisła prezentowała się całkiem przyzwoicie, a nawet patrząc poprzez pryzmat ostatnich meczy czy to ligowych czy pucharowych - > zaskakująco dobrze. Fulham co prawda na pewno nie zagrało na miarę swoich możliwości ale nie ma to już teraz znaczenia. Udało się wygrać, są 3 pkt i teraz wystarczy tylko kontynuować podobne podejście w pozostałych starciach. Najlepiej remis w Londynie, zwycięstwo z Twente - > aczkolwiek o to bd niezwykle trudno bo Holendrzy wyrastają na faworyta grupy, no i koniecznie zwycięstwo z Odense na wyjeździe ( do dziś nie wiem jak można było z nimi przegrać u sb, a jeśli ten mecz zaważy o awansie to bd sobie mogli w Wiśle wszyscy pluć w brodę ).
Co do poszczególnych zawodników - > W obronie najsłabszy Diaz ( nie mówię tu o jego jednym udanym rajdzie do przodu ), nie pewny jak nie powiem co. Pozostali w miarę pozytywnie, na szczególną uwagę zasługuje nawet całkiem całkiem dyspozycja Kew i Lameya, którzy zagrali lepiej niż nas do tego przyzwyczaili. W pomocy Wilczek starał się jak mógł, a w szczególności zapadł mi w pamięci jego strzał z dystansu. Iliev - > bezcenny - zastanawiam się tylko czy nie lepiej byłoby go wrzucić na atak z Bitonem bo na skrzydle raczej się marnuje. Łukaszek - > nie wiem co od niego chciał Koźmiński ale dla mnie zagrał bardzo dobre spotkanie, czym udowadnia, że należy mu się 1 skład ( nie wiem czy się mischa zgodzisz ze mną ale po powrocie Maora powinien Robert postawić na Gargułę z Meliksonem obok siebie - jeden nominalny rozgrywający, drugi kreator ). Kirm ? chłopak z tendencją do uderzania w sytuacjach, których nie trzeba ( pewnie się podniecił bramką z Jagą ), któremu wychodzi coś raz na jakiś czas. Biton - > także bezcenny - mam nadzieję, że Cupiał nie będzie żałował na niego kasy bo to byłaby porażka polityki transferowej po raz enty.
Co do Maaskanta - > liczyłem że postawi na dwójkę napastników - Genkow & Biton ale się przeliczyłem bo znowuż gra uparcie jednym napastnikiem. Teraz powinien kombinować, grać przynajmniej dwójką, a nawet z Ilievem trójką napadziorów. Co do zmian to znowu za późno i niezbyt trafnie, jak np. w przypadku Chaveza, którego ściągnął zdecydowanie za późno. No ale Maaskant raczej swojej dedukcji nie zmieni.
p.s. abstrahując od oświetlenia, które jednak nas nie skompromitowało, pozostaje czekać na kolejne starcie - miejmy nadzieję z taką Wisłą jak dziś, a może i lepszą ;)
A na ławce rezerwowych Wisły.. Brud:)
Wynik - marzenie. Mecz absolutnie niecodzienny i wyjątkowy, niestety w mało pozytywnym tego słowa znaczeniu. Słaba Wisła, bez 4 podstawowych zawodników. Słabe Fulham, w pół rezerwowym zestawieniu. Lekkociepły klimat tego spotkania, który momentami przypominał bardziej sparing, niz mecz o punkty w europejskich pucharach. Awaria oświetlenia i blisko kompromitacji. Sędzia Hansson, który chyba ma polskie korzenie.
Tyle złego. Do 30 minuty mecz był niezły w wykonaniu Wisły. Na tle słabo dysponowanych rywali akcji Wisły wygladały nadspodziewanie dobrze. Po czerwonej kartce dla Belga, Wisła poczuła krew, ale zamiast dobijać rywala zaczeła chyba troche sie bac tej szansy i bać mozliwości straty gola. Nie wiem z czego taka postawa wynikała. Styl gry Wisły to raczej kwestia nieporadności, a nie wyrachowania.
Kirm i Diaz. Brak słów. Dwaj najbardziej irytujacy zawodnicy Wisły w obecnej kadrze.
Ale zwycięstwo cieszy. Wisła jest w grze. Czekamy na Meliksona.
Brud i Czekaj... co za nazwiska ;)