Lyon czyli cierpliwa droga do sukcesu
Spotkanie Lyonu z Paris Saint Germain to pojedynek obecnego krezusa z dobrym niegdyś biznesmenem, któremu obecnie jednak na rynku inwestycji wyraźnie nie idzie.
No bo gdyby spojrzeć tak przynajmniej dekadę wstecz, to wtedy PSG ciągle było na topie, natomiast
Lyon męczył się i męczył, by wejść na sam szczyt francuskiej futbolowej układanki.
Cierpliwość i ofensywa Aulasa
Jean- Michela Auals jest prezydenetem OL, od 1987 roku. Jego wielkie marzenie by zbudować potężny zespół w Lyonie, realizowało się przez wiele lat. Dopiero pod koniec lat 90 - tych Lyon walczył o trofeum najlepszego klubu we
Francji. Jednak niebiosa nie były miłosierne dla Olympique. Ciagle trzecie miejsce przeplatało się z drugim - to mogło kibiców OL doprowadzić do frustracji.
I w końcu w sezonie 01/02 Aulas zatrudnił
Jaquesa Santiniego, a ten zbudował zespół na miarę najlepszego w Ligue1. Od tego momentu jeden sukces nakręcał kolejny.
Po objęciu przez Santiniego kadry Francji, Aulas zdecydował się na pokerową zagrywkę, zatrudniając zupełnie niedoświadczonego, niegdyś świetnego piłkarza PSG,
Paula Le Guena.
'Zaznajamianie się' z kunsztem trenerskim przez Le Guena nie trwało długo. Już w pierwszym sezonie zdobył mistzrstwo Francji, a w dwóch kolejnych powtórzył ten sukces, przy okazji doprowadzając OL 2- krtonie do ćwierćfinału
Ligi Mistrzów.
Gdy zdecydował się na rozstanie z Lyonem, tym razem Aulas sięgnął po doświadczonego
Gererda Houlliera, nie pozwalając mu odchodzić na trenerską emeryturę.
I to był kolejny strzał w dziesiątkę. Houllier w pierwszym sezonie zdobył z OL mistrzostwo Francji i 'zawojował' Ligę Mistrzów. A obecnie Olympique już zanudziło na śmierć Francuzów obserwacją rozgrywek ligowych.
Kto wygra w tym sezonie Ligue1? Lyon.
Ja, wiem, że piłka jest nie przewidywalna, ale nie teraz i nie tutaj we Francji.
Natomiast w Lidze Mistrzów, OL to jeden z głównych faworytów do sięgnięcia po trofeum najlepszego klubu w Europie. Na prawo do takiego statusu zasłużył sobie 'bijąc' min. w tym sezonie
Real Madryt.
Tak jak najwięksi
Mądre inwestycje dają szansę na rozwój. Jeden zysk daje możliwość zwiększenia udziałów w rynku. I taką drogą poszedł Aulas po pierwszym wielkim sukcesie na francuskich boiskach. Do zespołu po pierwszych osiągnięcach zaczęli trafiać tacy piłkarze jak
Sonny Andreson czy Steve Marlet. Potem w najlepszym zespole we Francji grali juz
Elber, Juninho, Carew i Wiltord.
Przy okazji Lyon kapitalnie wręcz inwestował w młodych wychwanków, badź świeżo pozyskanych
piłkarzy. Wtedy też to wyrosły gwiazdy tj.
Malouda, Essien, Diarra, Govou, a ostatnio
Bena Arfa czy Benzema.
Siłę Lyonu i jego twardy filar na europejskim rynku piłkarskim obrazuje polityka transferowa ostatnich lat. Gdy
Essien zgłaszał chęć opuszczenia mistrzów Francji na jego miejsce pozyskano
Pedretti'ego, a potem w ramach wymiany do Lyonu trafił -
Tiago.
Dzisiaj, gdy w ataku problem z napastnikami ma Houllier, w Lyonie nie robią z tego problemu, tylko zastanawiają się , czy pozyskać jeszcze
Trezegueta, czy może
Anelkę?.
Lyon jest dzisiaj bardzo silny: finasnowo i kadrowo, a jego kierownictwie nie brakuje rozwagi i marzeń. Napewno cierpliwie je kiedyś spełnią.
08.12.2006 20:49,
pippenŹródło: własne