Mistrzostwa Świata 2006 Niemcy
Podczas turnieju rozgrywanego na niemieckich boiskach padło 147 bramek, sedziowie pokazali 342 żółte kartki i aż 28 czerwonych. To był mundial pełen brutalnych zagrań, pomyłek sędziowskich i piłkarskich niespodzianek. Ostatacznie puchar świata po 24 latach oczekiwań trafił w ręce reprezentacji Włoch.
Te mistrzostwa nie będą obfitowały w bramki - mówił jeszcze przed rozpoczęciem mundialu selekcjoner reprezentacji Portugalii - Luis Felipe Scolari. Jego przypuszczenia znalazły potwierdzenie w rzeczywistości, bo mniej bramek niż na niemieckich boiskach padło tylko w 1990 roku podczas turnieju we Włoszech. O ostatecznym triumfie wcale nie zadecydowała siła rażenia, ale żelazna i konsekwentna gra w defensywie.
Przebieg rywalizacji w pigułce
Faza grupowa mundialu zakończyła się kilkoma zaskakującymi rozstrzygnięciami. Sensacją był na pewno awans Ghany do najlepszej szesnastki turnieju. Ekipa z Afryki znalazła się tam kosztem faworyzowanych Czechów. Za niespodziankę można uznać świetną grę Ekwadoru, który w polu pokonanych pozostawił między innymi Polaków. Niewiele brakowało a z turniejem po zaledwie trzech meczach pożegnaliby się Francuzi. Trójkolorowi tylko dzięki wygranej nad Togo w ostatnim spotkaniu rzutem na taśmę zapewnili sobie drugie miejsce w grupie, które premiowane było dalszą grą w mistrzostwach.
Już na pierwszym etapie fazy pucharowej z turniejem pożegnali się Hiszpanie, którzy tak znakomicie spisywali się w rozgrywkach grupowych. Poza zasięgiem podopiecznych Luisa Aragonesa okazali się być Francuzi. Również Holendrzy pakowali walizki po meczu 1/8 finału. Oranje nie przełamali fatalnej passy w konfrontacjach z Portugalią, z którą w historii wygrali tylko raz i po zaciętym meczu polegli 0:1. To był najbardziej brutalny mecz na imprezie. Prowadzący to spotkanie arbiter Iwanow pokazał w nim aż 16 żółtych i cztery czerwone kartki. Do mega sensacji doszło jednak w ćwierćfinale, kiedy to do domu zmuszeni byli wracać wielcy faworyci Brazylijczycy. Katem Kanarków zostały konsekwentne Koguty prowadzone przez wielkiego Zidane. Na najlepszej ósemce przygodę w mundialem zakończyła inna ekipa z Ameryki Południowej - Argentyna. Albicelestes po serii rzutów karnych przegrali z gospodarzami turnieju Niemcami. Skład półfinałów był sporą niespodzianką. Znaleźli się w nim: Włosi, Francuzi, Niemcy i Portugalczycy. Mistrzostwa Świata stały się zatem wewnętrzną sprawą kontynentu europejskiego. Podobna sytuacja ostatnio miała miejsce w 1982 roku. W wielkim finale mistrzostw naprzeciwko siebie stanęły Włochy i Francja. W decydującym meczu tego emocjonującego turnieju górą byli piłkarze z Półwyspu Apenińskiego, ale do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne (wcześniej o zdobyciu pucharu seria jedenastek decydowała w 1994 roku. Co ciekawe wówczas w finale również grai Włosi. Tyle, że na boiskach USA nie wytrzymali presji i ulegli Brazylii).
Najlepszy mecz
Niewątpliwie najbardziej enmocjonującym i stojącym na najwyższym poziomie spotkaniem tegorocznego mundialu była półfinałowa konfrontacja Niemców z Włochami. Oba zespoły zagrały na bardzo wysokim poziomie. Finalistę wyłoniła dopiero dogrywka. W dwóch ostatnich minutach dodatkowego czasu gry dwa ciosy: Grosso i Del Piero spełniły marzenia całej Italii.
Najlepszy piłkarz
Przed ostatnimi meczami FIFA ogłosiła nazwiska dziesięciu zawodników, kandydujących do tytułu tego najlepszego. Ostatecznie ten zaszczytny tytuł trafił w ręce Zinedine Zidane, ale to nie jego powinno spotkać to wyróżnienie, ale defensora Italii Fabio Cannavaro. W futbolu bowiem nie powinno być miejsca na chamstwo, a wyróżnienie Francuza oznacza popieranie brutalnej gry. Obrońca Azzurrich był barierą nie do przejścia. Popełniane przez niego błędy należały do rzadkości. Na ciepłe słowa zasługuje rozgrywający Italii Andrea Pirlo oraz bramkarz Gianluigi Buffon. Wyróżnili się także Miroslav Klose (król strzelców imprezy) i wspomniany Zidane, ale Francuza w oczach wielu zdyskwalifikowało brutalne zachowanie w finałowym meczu, kiedy to z premedytacją powalił Marco Materazziego.
Objawienie
Mundial to taka impreza, na której wschodzą nowe gwiazdy. Na niemieckich boiskach sympatię kibiców i uznanie w oczach ekspertów zyskał niezwykle ofensywny i jakby nie patrzeć decydujący lewy obrońca Włochów Fabio Grosso. Piłkarz w starciu z Australią wywalczył jedenastkę, którą na bramkę w ostatniej minucie meczu zamienił Francesco Totti; w meczu przeciwko Niemcom w końcówce dogrywki dał prowadzenie Italii, a w finałowym pojedynku z Francuzami pewnie wykonał decydującego karnego w serii jedenastek. Ze znakomitej strony pokazał się przebojowy pomocnik reprezentacji Francji, kreowany na następcę Zidane - Frank Ribery. Piłkarz może i nie rozpoczął turnieju najlepiej, ale w miarę upływu czasu był pewnym punktem francuskiego zespołu. Nic dziwnego, że parol na utalentowanego zawodnika Marsylii zagięły najlepsze kluby kontynentu europejskiego. Na ustach wszystkich znalazło się także nazwisko Lukasa Podolskiego, który zresztą został uznany najlepszym piłkarzem młodego pokolenia mistrzostw. Zawodnik grał przebojowo, ofensywnie i skutecznie. Doskonale uzupełniał we ataku bramkostrzelnego Miroslava Klose. Podziw wzbudzała także gra młodziutkiego prawego defensora Portugalii - Luisa Miguela. Pewny w destrukcji, aktywny w ofensywie. Piłkarz Valencii był jednym z lepszych, jeśli nie najlepszym zawodnikiem zespołu prowadzonego przez Luisa Felipe Scolariego.
Czarny koń
Mundial rządzi się własnymi prawami i obfituje w sporą liczbę niespodzianek. Nie inaczej było na niemieckich boiskach. Początkowo na czarnego konia turnieju wyrastała reprezentacja Ghany, ale absolutny debiutant mistrzostw zakończył z nimi przygodę już na 1/8 finału. Podobnie było w przypadku Australii, której jednak niewiele zabrakło do wyeliminowania faworyzowanych Włochów. Kangury przegrały z Italią w ostatniej minucie meczu po jakby nie było nieco kontrowersyjnym rzucie karnym. Bardzo daleko zaszła Ukraina. Szewczenko i spółka z turniejem pożegnali się dopiero w ćwierćfinale, gdzie po słabym meczu ulegli Włochom. Oceniając Ukrainę nie można jednak zapominać, że jej droga ku najlepszej ósemce była bardzo łatwa. Tunezja, Arabia Saudyjska i Szwajcaria do potęg futbolu nigdy się nie zaliczały.
Za największą niespodziankę turnieju należy uznać postawę Portugalii. Podopieczni Luisa Felipa Scolariego wedle opinii ekspertów swój udział na mistrzostwach mieli zakończyć na 1/8 finału, a oni wbrew wszytkim znaleźli się w najlepszej czwórce, pokonując wielką Holandię i Anglię. Ostatecznie Brazylijczycy Europy zajęli co prawda czwarte miejsce, które nie gwarantuje medalu, ale na pewno nie można go uznać za porażkę. Portugalczycy dopiero drugi raz w historii zagrali w półfinale mundialu.
Rozczarowanie
Brazylia, Anglia, Holandia i Argentyna. Po tych zespołach spodziewano się na pewno więcej niż pokazały. Chociaż w przypadku co niektórych nie można winą za porażkę obwiniać tylko piłkarzy, ale i czynniki zewnętrzne, które są nieodłączną częścią futbolu. Na niemieckich boiskach zawiódł tercet z magicznego kwartetu Brazylii. Ronaldo, Adriano, Ronaldinho grali słabo, żeby nie powiedzieć, że fatalnie. Dwaj pierwsi zdobyli co prawda w sumie pięć bramek, ale ich postawa pozostawiała wiele do życzenia. Do zastanowienia zmusza zwłaszcza kiepski występ gwiazdora Barcelony. Uznawany za najlepszego piłkarza świata Ronaldinho na mundialu był cieniem samego siebie i nic dziwnego, że to na niego spadła odpowiedzialność za klęskę Brazylii na turnieju. Zawiódł Michael Ballack. Miał być liderem zespołu Niemiec, ale na pewno nim nie był. Pomocnik Chelsea nie trafił z formą na turniej. Z jego boiskowej postawy zapamiętane zostaną tylko faule, głupie straty i symulacje. Z nienajlepszej strony pokazali się kreowani na wielkie gwiazdy swoich reprezentacji: Wayne Rooney i Zlatan Ibrahimović. Pierwszy przygodę z turniejem zakończył czerwoną kartką, drugi w niczym nie przypominał napastnika, ktory nie tak dawno straszył defensywy najlepszych. Zdecydowanie swoich walorów na boisku nie potrafił wykorzystać Frank Lampard. Pomocnik Anglii nie rozgrywał, nie siał zagrożenia pod bramką rywala, nie zdobywał bramek. Zawiódł podobnie jak Ronaldinho na całej linii.
Boiskowi brutale
Walka jest częścią każdego meczu, ale co niektórzy piłkarze posunęli się zdecydowanie za daleko. Festiwal brutalnych zagrań rozpoczął włoski pomocnik Daniele De Rossi, który z premedytacją uderzył łokciem w twarz napastnika USA McBride. Piłkarz za to zachowanie został zawieszony przez FIFA na cztery spotkania i do gry wrócił dopiero na finałowe starcie przeciwko Francji. Z fatalnej strony pokazał się Luis Figo. Portugalczyk w meczu z Holandią ciosem głową powalił Marka Van Bommela (bez większych konsekwencji). Do prawdziwej wojny doszło jednak po ćwierćfinałowym starciu Niemców z Argentyną. Przez 90 sekund piłkarze i działacze obu zespołów uczestniczyli w wielkiej bójce. Za aktywny udział w zamieszaniu zawieszeni zostali Argentyńczycy: Cufre i Maxi Rodriguez oraz Niemiec Torsten Frings. Na mundialu dał o sobie znać niełatwy charakter Wayne Rooney'a. Anglik umyślnie podeptał obrońcę Portugalii - Ricardo Carvalho. Grę wbrew zasadom fair play zakończył "wielki" Zidane. W finale mundialu, kończący karierę Francuz potężnym uderzeniem przewrócił defensora Włochów Marco Materazziego.
Pomyłki sędziowskie
Ten turniej miał być inny niż ten w Korei i Japonii, na którym to sędziowie wypaczyli wynik rywalizacji. Nie udało się jednak zrealizować planu. FIFA mimo iż tak wnikliwie dobierała arbitrów na mundial, nie zapobiegła fali fatalnych błędów. Minione mistrzostwa były kolejnym, w którym w głównej roli nie wystąpiły drużyny, ale właśnie panowie z gwizdkiem w ręku. Kiedy patrzyło się na poczynania sędziów, włosy stawały dęba. Arbitrzy popełnili mnóstwo rażących błędów, które ewidentnie wpłynęły na ostateczne wyniki poszczególnych pojedynków.
Japonia - Australia: arbiter uznaje bramkę Japonii, mimo iż w polu karnym faulowany jest bramkarz Kangurów Schwarzer.
Francja - Szwajcaria: sędzia nie przyznaje rzutu karnego Francuzom za zagranie Szwajcara ręką w polu karnym.
Ukraina - Tunezja: karny z kapelusza dla Ukrainy, nieprzyznana jedenastka dla Tunezji za zagranie ręką defensora Europejczyków w obrębie szesnastki.
Francja - Korea: arbiter nie uznaje prawidłowo zdobytej bramki przez Francuzów. Następnie nie wyrzuca z boiska Vieiry, który kopnął w głowę Koreańczyka.
Ghana - USA: wątpliwy rzut karny przyznany Ghanie decyduje o zwycięstwie ekipy z Afryki w tym meczu.
Chorwacja - Australia: arbiter Poll dopiero po trzeciej żółtej kartce wyrzuca z boiska Chorwata Simuncia.
Argentyna - Meksyk: sędzia w ostatniej minucie meczu nie uznaje prawidłowej bramki Albicelestes (dopatrzył się spalonego).
Włochy - Australia: arbiter w doliczonym czasie gry przyznaje mocno kontrowersyjny rzut karny Włochom. Jedenastkę na bramkę zamienia Totti i Italia awansuje do ćwierćfinału.
Portugalia - Holandia: arbiter Iwanow zupełnie nie radzi sobie z sytuacją na boisku. Mecz przemienia się w pole walki (cztery czerwone kartki, szesnaście żółtych).
Brazylia - Ghana: sędzia uznaje bramkę ze spalonego Brazylijczyka Adriano.
Hiszpania - Francja: sędzia Rosetti z Włoch przyznaje Francuzom rzut wolny po mocno dyskusyjnym faulu Puyola na Henrym. Po tej decyzji arbitra pada bramka na 2:1 dla Trójkolorowych.
Niemcy - Argentyna: arbiter Michel nie dyktuje ewidentnej jedenastki dla Argentyny. Słowak stoi cztery metry od całego zdarzenia, ale nie widzi zagrania ręką niemieckiego defensora.
Pożegnanie wielkich
Zakończone mistrzostwa były ostatnimi meczami w reprezentacyjnej karierze wielu piłkarzy. Definitywnie buty na kołku zawiesił Zinedine Zidane, który nie dość, że nie uwieńczył wspaniałej kariery złotym medalem mistrzostw, to jeszcze pożegnał się z futbolem czerwoną kartką za bardzo brutalny faul bez piłki. W barwach narodowych więcej nie zagrają: Niemiec Oliver Kahn, Francuz Lilian Thuram i Portugalczycy: Luis Figo oraz Pedro Pauleta. Możliwość opuszczenia reprezentacji cały czas rozważa świeżo upieczony Mistrz Świata Francesco Totti.
To już jest koniec wielkich mundialowych emocji. Na kolejny turniej z udziałem najlepszych przyjdzie poczekać długie cztery lata. Włosi do tego czasu będą mogli delektować się zdobytym trofeum, które pozwoli im zapomnieć o niepowodzeniach z ostatnich lat i nieciekawej atmosferze wokół calcio. Pozostaje wierzyć, że mundial 2010 na boiskach RPA będzie toczony w duchu zasady fair play, a pomyłki tych, których tak dumnie zwie się sprawiedliwymi, zostaną ograniczone do minimum.
Uczestnicy: Niemcy, Polska, Ekwador, Kostaryka, Anglia, Szwecja, Trynidad i Tobago, Paragwaj, Argentyna, Holandia, Serbia i Czarnogóra, Wybrzeże Kości Słoniowej, Portugalia, Meksyk, Angola, Iran, Włochy, Czechy, Ghana, USA, Brazylia, Japonia, Chorwacja, Australia, Francja, Korea Południowa, Szwajcaria, Togo, Hiszpania, Ukraina, Tunezja, Arabia Saudyjska.
Szczegóły turnieju:
Gospodarz - Niemcy,
Otwarcie - 9 czerwca 2006, Monachium,
Zamknięcie (finał) - 9 lipca 2006, Berlin,
Liczba stadionów - 12 (w 12 miastach),
I miejsce - Włochy,
II miejsce - Francja,
III miejsce - Niemcy.
Statystyki turnieju:
Liczba meczów - 64,
Liczba bramek - 147 (2,3 na mecz),
Oglądalność - 3353655 (52 401 na mecz),
Król strzelców - Miroslav Klose (NIE) - 5 goli,
Najlepszy zawodnik - Zinedine Zidane (FRA).
1/8 finału:
Niemcy - Szwecja 2:0 (2:0)
1:0 - Lukas Podolski 4'
2:0 - Lukas Podolski 12'
Sędzia: Carlos Simon (Brazylia).
Widzów: 66 000.
Stadion: FIFA WM-Stadion Munchen, Monachium.
---
Argentyna - Meksyk 2:1 (1:1, 1:1) po dogrywce
0:1 - Rafael Marquez 6'
1:1 - Hernan Crespo 10'
2:1 - Maxi Rodriguez 98'
Sędzia: Massimo Busacca (Szwajcaria).
Widzów: 43 000.
Stadion: Zentralstadion, Lipsk.
---
Anglia - Ekwador 1:0 (0:0)
1:0 - David Beckham 60'
Sędzia: Frank De Bleeckere (Belgia).
Widzów: 52 000.
Stadion: Gottlieb-Daimler-Stadion, Stuttgart.
---
Portugalia - Holandia 1:0 (1:0)
1:0 - Maniche 24'
Sędzia: Walentin Iwanow (Rosja).
Widzów: 41 000.
Stadion: Frankenstadion, Norymberga.
---
Włochy - Australia 1:0 (0:0)
1:0 - Francesco Totti 90+5' k.
Sędzia: Luis Medina Cantalejo (Hiszpania).
Widzów: 46 000.
Stadion: Fritz Walter Stadion, Kaiserslautern.
---
Szwajcaria - Ukraina 0:0 k. 0:3
Sędzia: Benito Archundia (Meksyk).
Widzów: 45 000.
Stadion: FIFA WM-Stadion Koln, Kolonia.
---
Brazylia - Ghana 3:0 (2:0)
1:0 - Ronaldo 5'
2:0 - Adriano 45+1'
3:0 - Ze Roberto 86'
Sędzia: Lubos Michel (Słowacja)
Widzów: 65 000.
Stadion: FIFA WM-Stadion Dortmund, Dortmund.
---
Hiszpania - Francja 1:3 (1:1)
1:0 - David Villa 28' k.
1:1 - Franck Ribery 41'
1:2 - Patrick Vieira 83'
1:3 - Zinedine Zidane 90+2'
Sędzia: Roberto Rosetti (Włochy).
Widzów: 43 000.
Stadion: FIFA WM-Stadion Hannover, Hanower.
Ćwierćfinały:
Niemcy - Argentyna 1:1 (0:0, 1:1) k. 4:2
0:1 - Roberto Ayala 49'
1:1 - Miroslav Klose 80'
Sędzia: Lubos Michel (Słowacja).
Widzów: 72 000.
Stadion: Olympiastadion, Berlin.
---
Włochy - Ukraina 3:0 (1:0)
1:0 - Gianluca Zambrotta 6'
2:0 - Luca Toni 59'
3:0 - Luca Toni 69'
Sędzia: Frank De Bleeckere (Belgia).
Widzów: 50 000.
Stadion: FIFA WM-Stadion Hamburg, Hamburg.
---
Anglia - Portugalia 0:0 k. 1:3
Sędzia: Horacio Elizondo (Argentyna).
Widzów: 52 000.
Stadion: FIFA WM-Stadion Gelsenkirchen, Gelsenkirchen.
---
Brazylia - Francja 0:1 (0:0)
0:1 - Thierry Henry 65'
Sędzia: Luis Medina Cantalejo (Hiszpania).
Widzów: 48 000.
Stadion: FIFA WM-Stadion Frankfurt, Frankfurt nad Menem.
Półfinały:
Niemcy - Włochy 0:2 (0:0, 0:0) po dogrywce
0:1 - Fabio Grosso 119'
0:2 - Alessandro Del Piero 120+1'
Sędzia: Benito Archundia (Meksyk).
Widzów: 65 000.
Stadion: FIFA WM-Stadion Dortmund, Dortmund.
---
Portugalia - Francja 0:1 (0:1)
0:1 - Zinedine Zidane 33' k.
Sędzia: Jorge Larrionda (Urugwaj).
Widzów: 66 000.
Stadion: FIFA WM-Stadion München, Monachium.
Mecz o trzecie miejsce:
Niemcy - Portugalia 3:1 (0:0)
1:0 - Bastian Schweinsteiger 56'
2:0 - Armando Petit 61' (sam.)
3:0 - Bastian Schweinsteiger 78'
3:1 - Nuno Gomes 88'
Sędzia: Toru Kamikawa (Japonia).
Widzów: 52 000.
Stadion: Gottlieb-Daimler-Stadion, Stuttgart.
Finał:
Włochy - Francja 1:1 (1:1, 1:1) k. 5:3
0:1 - Zinedine Zidane 7' k.
1:1 - Marco Materazzi 19'
Włochy: Buffon - Zambrotta, Materazzi , Cannavaro , Grosso - Perrotta (61' Iaquinta), Pirlo, Gattuso, Camoranesi (86' Del Piero), Totti (61' De Rossi) - Toni
Francja: Barthez - Sagnol, Thuram, Gallas , Abidal - Vieira (56' Diarra), Makelele (4), Ribery (100' Trezeguet), Zidane, Malouda - Henry (107' Wiltord)
Żółte kartki: Zambrotta - Sagnol, Makelele, Malouda.
Czerwona kartka: Zidane (110', Francja).
Sędzia: Horacio Elizondo (Argentyna).
Widzów: 69 000.
Stadion: Olympiastadion, Berlin.
(źr. wikipedia.org)
<< Powrót