Mourinho: Teraz jestem odpowiedzialny za Real Madryt
Po fatalnych występach reprezentacji Portugalii w ostatnich meczach eliminacji do mistrzostw Europy pojawiły się pogłoski na temat przejęcia „Seleçao” przez Jose Mourinho. „The Special One” jednak odmówił: - Gdyby nie Real Madryt, pracowałbym tam za darmo!
Na dzisiejszej konferencji prasowej boss Los Blancos skomentował nie tylko kwestie dotyczące sobotniego meczu przeciwko Realowi Sociedad San Sebastian, ale zajął się głównie sprawą, która wypłynęła z Portugalskiej Federacji Piłkarskiej (FPF). – Gdybym nie był w Realu Madryt, mógłbym pracować tam za darmo. Ale teraz nie sądzę, abym odszedł. Mam kontrakt z
Realem Madryt. Nie powiedziałbym ‘nie’ w normalnej sytuacji, ale teraz nie przejmę reprezentacji – ogłosił Mou.
- Real Madryt ma wszelkie prawo, aby postawić przeszkodę, a jeśli ustawi choćby najmniejszą, nie mogę odejść. Powiedzieć ‘nie’ portugalskiej federacji jest niemożliwe, ponieważ kłóciłoby się to z moją dumą osobistą i pasją Portugalczyka, ale teraz nie mogę powiedzieć ‘tak’. Prawdą jest, że portugalska federacja nie rozmawiała w tej sprawie z Realem Madryt. Klub wie wszystko ode mnie.
- Portugalia chciała mnie na te dwa najbliższe mecze, ponieważ wie, że w trakcie przerwy na mecze reprezentacji nie mam zbyt wielu graczy do trenowania. Natomiast podczas ostatniej przerwy nie było mnie w Madrycie, bo wziąłem udział w konferencji trenerskiej UEFA. Uważają, że Real nie straciłby wszystkiego pod moją nieobecnością. Jeśli byłbym wolnym trenerem, objąłbym funkcję choćby jutro, ale jestem w Madrycie i nie mogę powiedzieć ‘tak’ z tego względu, iż to decyzja klubu. Nie mogę również otwarcie powiedzieć ‘nie’, jest to niemożliwe – przyznaje boss „Królewskich”.
- Myślę, że w tym przypadku jeszcze nie wszystko stracone, lecz jeśli chodzi o mnie, nie sądzę, abym odszedł. Jeśli zostałbym w Madrycie pracowałbym z Mateosem, Pedro Leonem i Granero, a jeśli związałbym się z reprezentacją, to podążyłbym za trzema
piłkarzami: Pepe, Carvalho i
Cristiano Ronaldo.
Konferencja z udziałem Mourinho to jednak nie tylko sprawy związane z reprezentacją kraju, w którym boss się urodził. Opiekun „Królewskich” uznawany jest za trenera preferującego grę defensywną, ale Mou chce wysokimi wynikami udowodnić, że jest to nie do końca zgodne z prawdą. – To zwykłe debaty, są ludzie szalejący na moim punkcie, są tacy, którzy życzą mi źle, ale i tacy którzy mnie kochają i podziwiają moją pracę. Wziąłem udział w konferencji trenerów UEFA i były różne opinie, również takie, że sprawiedliwie wygrałem Ligę Mistrzów.
Jeżeli zaś chodzi o sobotnie spotkanie z Realem Sociedad, Mourinho uważa to za najpoważniejszy sprawdzian ligowy od początku sezonu. – Mecz na Anoeta będzie najtrudniejszym jak do tej pory. Nie mówię tak dlatego, że jest to najbliższy nasz rywal, ale dlatego, że Sociedad jest najlepszym z przeciwników, z którymi przyszło nam się jak dotąd mierzyć. To zespół dobrze zorganizowany z mentalnością zwycięzców.
(Marca.com)