Polska gra z Rumunią - Smuda uczyni cuda?
W sobotni wieczór na stadionie Legii Warszawa, reprezentacja Polski rozegra swój pierwszy mecz pod wodzą nowego szkoleniowca, Franciszka Smudy. Rywalem będą Rumuni, którzy podobnie jak "biało-czerwoni" zawiedli i nie awansowali do przyszłorocznych mistrzostw świata. W jakim składzie wyjdzie nasza drużyna, czy Smuda od ręki wskrzesi reprezentację?
Zgrupowanie kadry przebiegło zgodnie z planem, Smuda był zadowolony z panujących warunków, a piłkarze chwalili jego metody treningowe. Jedynym problemem nowego szkoleniowca są
kontuzje niektórych graczy, ale Franz nie narzekał i powołał innych
piłkarzy, którzy godnie zastąpią nieobecnych. Smuda szybko stworzył kręgosłup drużyny, zmieszał młodość z rutyną i wybrał nawet kapitana -
Michała Żewłakowa.
Smuda podczas treningów bacznie obserwował wszystkich graczy i wybrał podstawową jedenastkę, a Ci, którzy wyjdą na boisko przy ulicy Łazienkowskiej grali w kamizelkach. W bramce zobaczymy Tomasza Kuszczaka, rezerwowego, a czasami nawet trzeciego bramkarza Manchesteru. Nowemu szkoleniowcowi jednak to nieprzeszkadza i podkreśla, że Kuszczak jest na razie dla niego numerem jeden. Na prawej stronie obrony zobaczymy Marcina Kowalczyka z Dynama Moskwa, którego pomijał w powołaniach
Leo Beenhakker. Na lewej defensywie grał będzie
Piotr Brożek, którego domagali się kibice i dziennikarze. W środku obok nowego kapitana kadry, Michała Żewłakowa zobaczymy dużo młodzego Adama Kokoszkę z
włoskiego Empoli.
W pomocy nie dojdzie do radykalnych zmian. Na prawej stronie
Jakub Błaszczykowski, który ostatnio nie imponował formą, ale zdaje się, że teraz powoli do niej wraca. Defensywnym pomocnikiem będzie
Dariusz Dudka, a ofensywnym, odpowiedzialnym za kreowanie gry,
Ludovic Obraniak. Na lewej stronie zobaczymy za to powracającego do kadry po długiej przerwie Kamila Kosowskiego.
W ataku gwiazda
Auxerre Ireneusz Jeleń oraz wschodząca polska gwiazda -
Robert Lewandowski.
Nasi sobotni rywale, podobnie jak my przeżywają kryzys. Nie jest on jednak tak widoczny,
Rumunia plasuje się dwadzieścia lokat wyżej od nas w rankingu
FIFA. Dobrze jest za to z piłką klubową, zespoły regularnie grają w europejskich pucharach, nawet w
Lidze Mistrzów, która nie zawitała w Polsce od ponad dziesięciu lat. Jeśli chodzi o spotkanie z Polską, to Razvan Lucescu nie będzie mógł skorzystać z Adriana Mutu z Fiorentiny, który jest kontuzjowany. Zagra natomiast druga wielka gwiazda tej reprezentacji - Christian Chivu.
Duże zastrzeżenia budzi obiekt, na którym zostanie rozegrane spotkanie. Stadion Legii jest cały czas remontowany, a na trybunach może zasiąść tylko pięć tysięcy widzów. Patrząc jednak na
Stadion Śląski w dniu meczu ze
Słowacją, wydaje się, że pojemność, jaką legitymuje się stadion przy ulicy Łazienkowskiego będzie wystarczająca, żeby pomieścić wszystkich wiernych sympatyków reprezentacji. Z drugiej strony, po objęciu kadry przez Franciszka Smudę, reprezntacja znowu zyskała w oczach fanów, więc Ci mogliby wstawić się liczniej na trybnunach, aby - miejmy nadzieję - oglądać zwycięstwo reprezentacji Polski.
Dominik Kurowski