Powołania Smudy, słuszne czy nie?
Za nami powołania Franciszka Smudy do reprezentacji narodowej na towarzyskie mecze z Finlandią, Serbią i Hiszpanią. W kadrze znalazło się miejsce dla kilku debiutantów w osobach: Przemysława Tytonia, Adama Matuszczyka, Adriana Mierzejewskiego, Mateusza Cetnarskiego i Artura Sobiecha. Resztę wybrańców Smudy tworzą piłkarze doświadczeni lub mający za sobą krótkie epizody w kadrze. Kto według nas zasługuje na miejsce w reprezentacji? A kto nie powinien się w niej znaleźć? Postaraliśmy się własnym okiem ocenić słuszność wyboru selekcjonera.
Bramkarze: Tomasz Kuszczak (Manchester United), Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn), Przemysław Tytoń (Roda Kerkrade).
Powołania wysłane dla bramkarzy jak zawsze budzą sporo kontrowersji. W końcu "Polska słynie z golkiperów", więc komu tutaj dać szansę gry w kadrze? Franciszek Smuda zdecydował się na Tomasza Kuszczaka, Łukasza Fabiańskiego i Przemysława Tytonia. Dwóch pierwszych wyborów nie potrafię zrozumieć. Kuszczak jest rezerwowym w Manchesterze United i niewiele wskazuje na to, żeby zajął miejsce podstarzałego Edwina van Der Sara. 'Kusza' gra bardzo mało, na co dowodem jest to, kiedy ostatnio wystąpił w trykocie
Czerwonych Diabłów (28 marca). Podobnie sytuacja ma się z Łukaszem Fabiańskim. Polak zasłynął ostatnio tym, że intwerweniuje bardzo niepewnie i zdarza mu się masa klopsów. Były golkiper
Legii Warszawa zawalił przecież Arsenalowi starcie w
Lidze Mistrzów z
Porto oraz mecz z
Wigan. Piłkarze, którzy nie grają w swoich klubach nie powinni również biegać po boisku w stroju
reprezentacji Polski. Dlatego też nie rozumiem, co robią w kadrze wyżej wymienieni bramkarze z
Premiership.
Dobrze, że powołanie otrzymał Przemysław Tytoń. Młody, perspektywiczny, a do tego grający w Eredivisie. Zbiera pochlebne noty za występy w barwach Rody Kerkrade i co do tego wyboru nie można mieć zastrzeżeń. Szkoda, że Smuda zrezygnował (na razie podobno..) z
Artura Boruca. Golkiper Celtiku uporząkował sprawy rodzinne, i koncentruje się na grze. Ostatnio złamał co prawda dwa palce, ale do
Euro 2012 jeszcze daleko. Mam nadzieję, że popularny "Borubar" jeszcze swoją szansę dostanie, bo po prostu dysponuje wysokimi umiejętnosciami,
a co najważniejsze - występuje w klubie. Jak z III ligi "wydostanie" się Wojtek Szczęsny do jakiegoś lepszego zespołu, to i również jemu będzie trzeba dać okazję do wykazania się w kadrze. Ostatnio w Bydgoszczy z
Kanadą zagrał bardzo dobrze, miał kilka udanych interwencji. Kto wie, może to właśnie on będzie bronił dla najważniejszej dla nas imprezie za dwa lata?
DK
Obrońcy: Dariusz Dudka (AJ Auxerre), Michał Żewłakow (Olympiakos Pireus), Łukasz Piszczek (Hertha Berlin), Grzegorz Wojtkowiak (Lech Poznań), Tomasz Jodłowiec (Polonia Warszawa), Kamil Glik (Piast Gliwice), Maciej Sadlok (Ruch Chorzów).
Franciszek Smuda, na najbliższe mecze towarzyskie, zdecydował się powołać siedmiu obrońców. Jest to taka sama liczba, jak podczas marcowego spotkania z
Bułgarią, wygranego przez Biało-Czerwonych w stosunku 2:0. W obecnym zestawieniu, popularny „Franz” postawił na dwójkę nowych, prawych obrońców. Łukasza Mierzejewskiego, a także słabo spisującego się w meczu z Bułgarami, Marcina Kowalczyka, zastąpili Grzegorz Wojtkowiak i Łukasz Piszczek. Myślę, że pod nieobecność w kadrze Marcina Wasilewskiego ten wybór jest chyba najlepszy z możliwych. Wojtkowiak, który powrócił po
kontuzji, znajduje się podobnie, jak cały zespół poznańskiego Lecha w bardzo dobrej dyspozycji. Piszczek natomiast, który ostatni raz wystąpił w kadrze jeszcze za kadencji Leo Beenhakkera w spotkaniu wyjazdowym z San Marino, został przekwalifikowany w drużynie Herthy Berlin na pozycję prawego obrońcy. Pozostała piątka - to wydaje się na ten moment - pewniacy w kadrze byłego szkoleniowca
Lecha Poznań. Glik, Sadlok i Jodłowiec, to na pewno przyszłość naszej kadry, natomiast Dudka i Żewłakow stanowią element spajający młodość z doświadczeniem. Jedynym mankamentem tych powołań wydaje mi się brak klasycznego lewego obrońcy. Dudka to raczej nie jest zapewnienie stabilności na tej pozycji i sądzę, iż warto byłoby przesunąć z listy rezerwowej Seweryna Gancarczyka, który regularnie występuje w swoim klubie. Możliwą opcją wydaje się również
Piotr Brożek z Wisły Kraków, chociaż on u Henryka Kasperczyka ostatnio występował, jako lewy pomocnik. Dużo pisało się o przekonaniu do gry dla Polski Sebastiana Boenischa, ale jak na razie
piłkarz, który miał zadebiutować w meczu z Bułgarią, nie podjął ostatecznej decyzji. Ostatnio w prasie pojawiły się spekulacje na temat możliwego otrzymania polskiego obywatelstwa przez obrońcę
Sochaux, Damiena Perquisa. Myślę, że linia defensywna w zestawieniu: Piszczek-Perquis-Sadlok-Boenisch, wyglądałaby dość imponująco.
BJ
Pomocnicy: Rafał Murawski (Rubin Kazań), Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund), Ludovic Obraniak (OSC Lille), Adam Matuszczyk (FC Koeln), Adrian Mierzejewski (Polonia Warszawa), Mateusz Cetnarski (GKS Bełchatów), Maciej Rybus (Legia Warszawa), Patryk Małecki (Wisła Kraków), Sławomir Peszko (Lech Poznań).
Również w formacji pomocy została zachowana przez selekcjonera równowaga ilości. Na obecne zgrupowanie, podobnie jak na poprzednie, Smuda zabierze dziewięciu pomocników, wśród których znalazło się aż trzech debiutantów: Adam Matuszczyk, Mateusz Cetnarski, Adrian Mierzejewski. W stosunku do poprzedniego zgrupowania zajęli oni miejsca: Bandrowskiego, Iwańskiego i Majewskiego. Wybór pomocników uzupełniają tzw. pewniacy „Franza”, czyli: Peszko, Błaszczykowski, Murawski, Obraniak, Rybus i Małecki. Zdecydowanie najwięcej emocji powoduje nazwisko Matuszczyka, który jeszcze parę miesięcy wstecz grał w… drużynie juniorskiej FC Koeln. Po debiucie w spotkaniu z Bayerem Leverkusen(ówczesny lider
Bundesligi), Franciszek Smuda wiedział, że trzeba go jak najszybciej powołać. Na pewno „zaklepanie” takiego zawodnika może przynieść tylko i wyłącznie skutki pozytywne. My, kibice nie będziemy musieli się martwić, czy Matuszczyk powieli historię Lukasa Podolskiego lub Miroslava Klose. Drugi z debiutantów to Mateusz Cetnarski. Pomocnik GKS-u Bełchatów, o którego bije się pół Polski(po sezonie kończy mu się konrakt) rozgrywa fantastyczną końcówkę sezonu. Świetną formę młodego piłkarza natychmiast zauważył selekcjoner i postanowił dać mu szansę. Ostatni z grona szczęśliwców, którzy będą mogli wystąpić po raz pierwszy z orłem na piersi jest Adrian Mierzejewski. Pomocnik
Polonii Warszawa jest głównym motorem napędowym zespołu ze stolicy Polski. Śmiem twierdzić, że gdyby nie postać właśnie Mierzejewskiego, to „Czarne Koszule” miałyby olbrzymie problemy z utrzymaniem w
Ekstraklasie. Widać, że Smuda dalej testuje różnych zawodników, ale pewien trzon możemy już wskazać.
BJ
Napastnicy: Ireneusz Jeleń (AJ Auxerre), Dawid Nowak (GKS Bełchatów), Robert Lewandowski (Lech Poznań), Artur Sobiech (Ruch Chorzów).
Obecnie w tej formacji problemu bogactwa nie mamy, więc tym bardziej dziwi brak Dawida Janczyka. Piłkrarz
CSKA Moskwa, wypożyczony do Germinalu Beerschot strzelił w lidze belgijskiej aż 12 goli, a więc zakończył sezon tylko z dwoma bramkami mniej od Ireneusza Jelenia. Co prawda 22-letni snajper trafiał z mniejszą regularnością i w słabszej lidze, ale czy możemy sobie pozwolić na zrezygnowanie z takiego piłkarza? Na pewno nie.
Nie może dziwić za to brak w kadrze Pawła Brożka. Snajper krakowskiej Wisły przez lwią część rozgrywek był tylko cieniem siebie z poprzednich lat, ale nagle formę załapał pod koniec sezonu. Strzelił kilka bramek, a do tego pogrążył Legię przy Łazienkowskiej. To było już jednak za późno i Franciszek Smuda nie wysłał powołania "Broziowi". Jeżeli jednak w przyszłym sezonie znowu będzie brylował na polskich boiskach i zdobędzie koronę króla strzelców, jak to miało miejsce w poprzednich sezonach, to miejsce w reprezentacji powinno się dla niego znaleźć.
Na tę chwilę pewniakami w kadrze są Ireneusz Jeleń oraz Robert Lewandowksi. Może się to jednak zmienić, gdy odejdą do nowych zespołów, ale z takim nieprzeciętnym talentem powinni sobie poradzić wszędzie. A jak tak się stanie, to mogą być naszymi największymi armatami podczas Euro 2012. Podobnie jak Nowak czy Sobiech, którzy już nie raz potwierdzili, że mają zadatki na znakomitych napadziorów.
DK
Bartłomiej Jabłoński, Dominik Kurowski