Słabe zainteresowanie Bundesligą
Najwięcej w tym okienku transferowym udzielało się FSV Mainz 05. Zespół ze strefy spadkowej sprowadził i pozbył się razem ośmiu piłkarzy i pokazał, że rynek transferowy w Niemczech to nieciekawa sprawa. W takim razie, co powoduje, że kluby w kraju naszych zachodnich sąsiadów nie sprowadzają wielkich gwiazd, tylko pozbywają się zawodników?
Możliwe jest, że Bundesliga traci swój prestiż i zawodnicy niechętnie przenoszą się do
Niemiec, nawet, gdy mają oferty z Bayernu lub Werderu. Przypuszczać można także, że kluby przechodzą kryzysy finansowe, choć to mało prawdopodobne w przypadku paru zespołów. Możemy wymyślać wiele wersji prawdziwych przyczyn takiego przypadku, jednak najbardziej możliwe są chyba obydwie. Przykładem może być
Michael Ballack. Niedawny lider Bayernu przeniósł się do
Anglii, choć władze Bawarskiego klubu proponowały mu bardzo wysokie gaże. Wybrał jednak
Premiership, większe pieniądze, większy prestiż i niepewne miejsce w składzie mistrzów Anglii. Podobnie zrobił
Johan Micoud, Ailton,
Christian Poulsen, czy Dimitar Berbatow. Pieniądz rządzi futbolem, co już dawno wiemy, a to najbardziej odczuwają kluby
Bundesligi. Coraz mniejsze zainteresowanie kibiców, które zwiększyło się tylko dzięki wielkiej imprezie, jaką niewątpliwie są Mistrzostwa Świata. To wszystko sprowadziło już Niemiecką Bundesligę prawie na sam dół wielkich lig europejskich. Mam na myśli Premiership,
Serie A,
Primera Division, Bundesligę i
Ligue 1, która jako jedyna może mieć mniejsze zainteresowanie kibiców na świecie, choć tam przynajmniej tamtejsze kluby zachodzą daleko w europejskich pucharach.
Nie ujmując Polskim piłkarzom grającym w lidze Niemieckiej chciałbym zauważyć, że to właśnie tu, ze wszystkich lig, które liczą się w Europie, jest ich najwięcej. Nawet najstarsi załapują się do pierwszoligowców, choć już przykładowo w Serie A nie mieli by większych szans znaleść się nawet na ławce rezerwowych. Odchodząc od piłkarzy z naszej ojczyzny trzeba przyznać, że tak naprawdę włodarze klubów, a czasem trenerzy podejmują bardzo dziwne decyzje. Przykładem może być sprawa Euzebiusza Smolarka. Nasz zawodnik po wspaniałej grze w zeszłym sezonie Bundesligi i ciekawych występach na MŚ nie załapywał się często w obecnym sezonie do pierwszej „jedenastki”. Nie mógł nawet liczyć na jakieś wsparcie ze strony władz lub trenera, gdy po prostu mu nie szło. W pewnym meczu, gdy
Polski zawodnik zdobył bramkę, która dawała zwycięstwo, włodarze klubu nawet się nie cieszyli. To pokazało także, odnosząc się już bardziej do polityki, że nawet w sporcie stosunki Polsko-Niemieckie są nieciekawe, no chyba, że nasi zawodnicy grają w dobrze zarządzanych klubach.
Wracając do całej sprawy braku prestiżu niemieckich klubów, możliwe jest, że małe zainteresowanie wywołuje brak większych sukcesów w przypominanych już europejskich pucharach. Ostatni większy sukces zdobył
Bayern Monachium wygrywając w finale
Ligi Mistrzów w 2001 roku po rzutach karnych z
Valencią. Po tym osiągnięciu zespoły Bundesligi nie pokazywały się zbytnio w Europie. Dochodziły wszakże do np. 1/8 finału LM, jednak to nie są jakieś wielkie osiągnięcia dla przykładowo Bayernu Monachium, czy nawet Werderu Brema.
Podsumowując: małe zainteresowanie Bundesligą może być spowodowane ciągłym osłabianiem składów klubów, poprzez sprzedawanie najlepszych zawodników do lepszych lig zachodnich. Powodem takiej sytuacji może być też brak funduszy na powiększanie stadionów, sprowadzanie lepszych piłkarzy lub zatrzymywanie tych swoich oraz reklamowanie marki klubu. Aż wreszcie brak większych sukcesów na arenie międzynarodowej. Jedynym plusem takiej sytuacji może być to, że w Bundeslidze nie ma większych afer korupcyjnych, chyba, że takie po prostu nie zostały jeszcze odkryte.
04.02.2007 23:00,
Woopek92Źródło: własne