Dariusz Kubicki: "Mam wizję prowadzenia zespołu"
Przed miesiącem został Pan zwolniony z funkcji pierwszego trenera. W minionym tygodniu rozwiązano z Panem kontrakt. Jakie ma Pan plany?
Nieco się nudzę. Czekam na oferty pracy z klubu, w którym mógłbym się realizować. Myślę o polskim klubie. Próbuję załatwić także
staż w Anglii lub Hiszpanii.
Po Pana odejściu, w Legii miało być lepiej. Tymczasem
drużyna dwa ostatnie mecze wyraźnie przegrała.
Serce mi krwawi, bo marnowane jest półtora roku ciężkiej mojej pracy. W czterech meczach ligowych drużyna zdobyła cztery punkty. Jest to szczyt marzeń zespołu, który walczy o utrzymanie się w ekstraklasie, a nie o podium. Działacze i właściciele klubu powinni przyznać się, że popełnili błąd odsuwając mnie od drużyny.
Może piłkarze są za słabi?
Wiele zależy od ustawienia zespołu i osoby, która o tym decyduje. Ja z tej drużyny potrafiłem zrobić zespół, który był drugi w Polsce. Jestem
przekonany, że w tym sezonie poniżej tego poziomu nie zszedłbym. Nie jest to zespół supergwiazd. Choć potencjał ma z pewnością słabszy od Wisły, uważam ich za dobrych zawodników. Ale tylko siłą kolektywu potrafią coś osiągnąć. I to była siła Legii, którą potrafiłem wyeksponować.
Oskarżano Pana o przywiązanie do nazwisk.
Zawsze wystawiałem najlepszych zawodników. Stawiając na słabszych, działałbym przeciwko sobie. Atego przecież nie zrobi żaden trener. Ci, którzy wychodzili na boisko, wykonywali to, co założyliśmy przed meczem.
Mówiono , że wystawia Pan słabych zawodników, bo dostaje procent od ich menedżerów za promocję.
Jeżeli ktoś zna mnie dobrze, nad tym zarzutem, by się przez moment nie zastanawiał. Brzydzę się takimi pomówieniami. Nie ukrywam,
że znam Jarka Kołakowskiego, ale znam także, bliżej czy dalej, wszystkich innych menedżerów działających na polskim rynku. Były momenty, kiedy dysponowałem trzema obrońcami. Kogo zatem
miałem wystawiać do składu, jak nie Wojtka Szalę.
To dlaczego Legia zajmuje dopiero czwarte miejsce?
Zawirowania po mojej zmianie nie pomagają w koncentracji, stabilizacji. Nikt nie nie, co będzie dalej. Błędem było powierzenie całej odpowiedzialności Jackowi Zielińskiemu. Ma on ciekawe pomysły, ale brak mu doświadczenia na stanowisku trenera. Jeżeli moja twarz nie odpowiadała, właściciele powinni powierzyć obowiązki moim współpracownikom – Krzysiowi Gawarze i Lucjanowi Brychczemu. Z pewnością robiliby to lepiej, niż Jacek. A teraz trener Gawara firmuje poczynania Zielińskiego. To trochę dziwna sytuacja. Czas najwyższy
skończyć z towarzystwem wzajemnej adoracji. Gramy dla Jacka, wszystko jest profesjonalnie robione, twierdzą piłkarze. Tylko mecze nie są wygrywane.
Jak to naprawić?
Prowadzenie drużyny nie polega na wzajemnej adoracji, tylko na powiązaniach i obowiązkach względem siebie. Piłkarze muszą to jak najszybciej zrozumieć.
Zwolniono Pana za przestarzały system gry, czy dlatego, że Pan nie podobał się właścicielom klubu?
Chyba jestem człowiekiem, który da się lubić. Zawsze mówiłem, że grają piłkarze, a nie ustawienie taktyczne. Pracowaliśmy przez pewien okres. Zawodnicy doszli do tego, że wciemno rozumieli się na boisku. Może nie graliśmy widowiskowo, ale rywalom ciężko było nas „ukąsić”. Błędem była rewolucyjna zmiana taktyki w środku sezonu. Przygotowywałem się do niej, ale dopiero zimą, kiedy jest więcej czasu na to. Pogodziłem się z decyzją właścicieli. Oni wykładają środki i mają prawo mnie zwolnić. Jeżeli uważają, że ktoś lepiej poprowadzi zespół
ode mnie, to ich wola. Czas pokazuje, że jest zdecydowanie gorzej, niż za mojej kadencji.
Czy Dariusz Wdowczyk jest dobrym kandydatem na stanowisko trenera?
Teraz to i Fabio Capello nic nie pomoże. Żaden trener dziś nie sprawi, że Legia będzie grała jak Barcelona. Osobie, która przyjdzie do klubu, potrzeba będzie czasu na ułożenie drużyny.
Kto byłby najlepszy?
Legia jest specyficznym klubem, więc ciężko mi powiedzieć, kto mógłby być najlepszym trenerem. Wielu doskonałych szkoleniowców nie radziło sobie, bądź radziło średnio.
A Pan podjąłby się pracy w Legii. Do trzech razy sztuka?
Jeżeli właściciele przyznaliby się, że popełnili błąd i zaoferowali pracę – tak. Mam wizję prowadzenia zespołu.
<< Powrót