Klinsmann: Musimy jeszcze sporo się napocić
W środowy wieczór na stadionie w Rotterdamie spotkają się odwieczni rywale w europejskiej piłce - drużyny Holandii i Niemiec. Tym razem będzie to mecz towarzyski, co nie znaczy, że bez znaczenia. Wręcz przeciwnie. Zbliżają się Mistrzostwa Świata i z każdym dniem rośnie nacisk na reprezentację gospodarza imprezy. Spotkanie będzie kolejną okazją dla wielu piłkarzy z obu zespołów, by potwierdzić swoją klasę i zwiększyć szansę na udział w przyszłorocznym Mundialu. Zapraszamy do lektury wywiadu, który z trenerem Niemiec, 41-letnim zaledwie Jürgenem Klinsmannem przeprowadził magazyn "Kicker".
"Kicker":Panie Klinsmann, czego oczekuje Pan po pierwszym meczu w sezonie 2005/06, spotkaniu przeciwko Holandii?
Jürgen Klinsmann: To spotknie przychodzi bardzo wcześnie. Pilkarze, którzy grali podczas Pucharu Konfederacji, trenują dopiero od czterech tygodni. Dopiero podczas sparingu ze Słowacją 3 września, a potem przeciwko Południowej Afryce trzy dni później możemy być w dobrej formie. W sześciu spotkaniach, które jeszcze mamy do rozegrania w 2005 musimy wypróbować jeszcze kilka rzeczy, ponieważ w 2006 mamy już tylko dwa mecze towarzyskie. To nie jest idealne rozwiązanie.
Co dokładnie będzie ćwiczone?
Musimy wciąż polepszać nasz sposób gry i nadal dowiadywać się więcej o poszczególnych piłkarzach, szczególnie że drużynę w coraz większym stopniu będzie ogarnała euforia związana z Mistrzostwami - oczywiście w pozystywnym znaczeniu tego słowa. Gorączka mundialowa będzie coraz większa, a wraz z nią nacisk.
Puchar Konfederacji miał być próbą przed Mistrzostwami. Zapewne wciąż Pan analizuje ten turniej. Do jakich nowych wniosków Pan doszedł?
Generalnie Puchar Konfederacji był wielkim krokiem do przodu, szczegolnie jeśli chodzi o taktykę. To, w jaki sposób odskoczyliśmy w wygranym 3:0 meczu z Tunezją było dobre. A przeciwko Argentynie i Brazylii udało sie nam samym prowadzić grę.
Po 2:2 przeciwko Argentynie w lutym skarżył się Pan, że po 70 minutach niemieckiemu zespołowi brakuje sił. Czy Pana krytyka jeśli chodzi o tę kwesię zmieniła się od czasu Pucharu Konfederacji?
Polepszyliśmy się i możemy dyktować tempo jeszcze dłużej. Ale mimo to musimy jeszcze sporo się napocić na treningach. Przeciwko silnym przeciwnikom podstawą do strzelenia bramki jest świadomość piłkarzy, ze są w znakomitej formie fizycznej. Argentyńczycy wydają się być zawsze gotowi do większego wysiłku. Tak było w meczu przeciwko Meksykowi - kiedy przegrywali, zaraz wrzucili wyższy bieg.
Czy kilka tygodni przed mistrzostwami wystarczy, czy będzie Pan potrzebowal wsparcia ze strony klubów?
Bundesliga automatycznie pomaga, ponieważ 90 procent reprezentantów gra tutaj. Tylko Hamman, Lehmann, Huth i Volz grają w Anglii, niemal 10 procent z 35 kandydatów.
Jak odbiera Pan krytykę Feliksa Magatha dotyczącą nadmiernego obciążania Michaela Ballacka?
Kiedy Felix Magath uważa, że jego piłkarze są zbyt mocno obciążani, staramy sie to rozumieć. Dlatego Michael nie grał w lutym przeciwko Argentynie, ponieważ był lekko przeziębiony. Gdybyśmy tego nie zrobili, zapewnie trzy tygodnie później miałby zniżkę formy. Felix widzial, że jesteśmygotowi reagować. Współpraca jest teraz automatyczna. Oliver Bierhoff odgrywa w niej ważną rolę.
Czy DFB musi jeszcze więcej dawać reprezentacji?
Będziemy jeszcze rozmawiali o przyszłości reprezentacji. O tym, czy można jeszcze coś polepszyć. Chodzi cały czas o to samo - o optymalizację działań. To właśnie mówiliśmy piłkarzom podczas Pucharu Konfederacji: podczas treningu dawać z siebie 70 procent - albo wszystko. Tak samo muszą się zachowywać kandydaci do gry na Mistrzostwach podczas treningów w swoich klubach. Musza się sami kontrolować. Po tym będziemy wiedzieli, czym to się skończy - czy 23-osobową kadrą na MŚ.
Piłkarzom zapowiedziano, że powinni prowadzić indywidualne przygotowania pod względem fizycznym. ile czasu tygodniowo powinni dodatkowo na to przeznaczyć?
Z każdym rozmawialiśmy osobno, ale chodzi przede wszystkim o to, że każdy powinien trenować więcej. Oni są reprezentantami i tworzą drużynę. A podczas sparingów w październiku i marcu zobaczymy, jak sie polepszyli pod względem fizycznym, a także taktycznym i techinicznym.
Czy to znaczy, że Schweinsteiger powinien się nauczyć dośrodkowywać także lewą nogą?
Na przykład. Po sparingach poszczegolni piłkarze wiedzą, w jakim są miejscu. W klubie muszą grać i dominować. Muszą wypierać ze składu zagranicznych konkurentów.
Żeby pozostać przy nazwiskach: Schweinsteiger powinien wyprzeć z jedenastki Bayernu Ze Roberto?
Obojętnie, o kogo chodzi. To tylko przykład. Chcemy tylko, by niemieccy piłkarze mieli swoje miejsce w drużynach klubowych. Rozmawiałem na przykład z Patrickiem Owomoyelą, który na początku sezonu siedział w Werderze na ławce rezerwowych. Powiedziałem: jesli chcesz grać na MŚ, musisz wywalczyć sobie miejce w składzie.Chcemy, by niemieccy piłkarze pokazali: panujemy u siebie.
Jak długo jeszcze będzie trwała faza eksperymentów personalnych?
Nie ma daty końcowej. Ona wywołała by tylko niepotrzebny stres. Wiele miejsc jest wciąż wolnych.
Jak wiele jest już pewnych?
Sześć, siedem, osiem. Na niektórych pozycjach mamy już po dwóch pewnych piłkarzy. Na inne wciąz musimy kogoś wybrać.
Które pozycje są problematyczne?
Mamy nadzieję, że Filipp Lahm będzie zdrowy. Nawet jeśli podczas Pucharu Konfederacji Thomas Hitzlsperger wykorzystal swoją szansę na pozycji, do której nie jest przyzwyczajony.
Niedawno powiedzial Pan, że niektórzy zawodnicy moga jeszcze polepszyć sie o 20-40 procent. O kim Pan myślał?
Wolałbym nie używać nazwisk.
Myślimy o Kuranyim.
Kevin potrafi jeszcze znacznie więcej, niż pokazal podczas Pucharu Konfederacji. On o tym wie. Młodzi piłkarze mogą się rozwinąć w bardzo wielu kategoriach. Także Schweinsteiger musi poczynić kolejne kroki, szczególnie w kwestii brania odpowiedzialności za grę. Dotyczy to też Ballacka czy Kahna, ale w innym stopniu. Starsi piłkarze też muszą się polepszyć pod względem mentalnym by przejmować odpowiedzialność.
Czy w Michaelu Ballacku wciąż jeszcze jest potencjał?
Także w Ballacku. On rozegrał znakomity sezon, także podczas Pucharu Konfederacji polepszył swoją grę i awansowałw międzynarodowej hierarchii. Tera przyszedl czas na kolejny krok: Ballack poprowadzi drużynę do Mistrzostw Świata, aby na nich także podkreślić swoją rolę przywódcy. Ma potencjał do brania odpowiedzialności za grę taki jak Matthäus w 1990 czy Zidane w 1998.
Kahn powiedział po 4:3 w meczu o trzecie miejce Pucharu Konfederacji, że przy takim zachowaniu w obronie włosy stają mu dęba.
Miał rację, jesli był niezadowolony po puszczeniu trzech bramek.
Czy ofensywna gra zespołu, mimo że tak widowiskowa, nie powinna być przedefiniowana?
Nie, dyskusja na temat obrony była przesadzona. Na przykład straciliśmy trzy bramki bezpośrednio z rzutów wolnych, w innych spotkaniach przydarzyły się błedy daleko przed linią obronną. Musimy całą druzyną zostawiać przeciwnikowi mniej miejsca i wcześniej zmuszać go do błedów. FC Chelsea prowadzi tego typu grę we wzorowy sposób. Tam na boukach wracają za akcją Duff, Robben i Cole, także napastnicy pracują w obronie, z drugiej strony także boczni obrońcy włączają sie do akcji ofensywnych. W Chelsea nie grają wielkie nazwiska, a kolektyw.
Czy ta gra jest bliska Pana ideału?
Chelsea gra wsposób, który coraz bardziej przyjmuje sie na świecie: skracanie wolnej przestrzeni, znakomity przerzucanie ciężaru gry, najwyższa koncentracja i przewidywanie ruchów przeciwnika, oczywiście do tego potrzebna jest znakomita kondycja.
Powiedzial Pan, że Pana zespoół potrafi znacznie więcej. Co mogą i musza robić lepiej?
Musimy lepiej rozpoznawać momenty, w których powinniśmy przejmować inicjatywę. Zmiana ustawienie po stracie piłki powinna być całkowicie automatyczna. No i musimy też lepiej komunikować sie na boisku.
Czy ma to zastosowanie przede wszystkim do defensywy? Czy potrzebuje Pan szefa, który wszystkim dyryguje?
Podczas Pucharu Konfederacji okazało się, że potrzebne jest więcej komunikacji, także przed linią obrony. Niezaleznie, czy chodzi tu o Christiana Wörnsa czy jakiegoś młodszego piłkarza. Per Mertesacker zrobił wielki krok naprzód dzięki swojemu spokojowi i przewidywaniu ruchów przeciwnika.
Ma Pan za sobą dobry rok jako trener reprezentacji. Jak wyglada plan przed Mistrzostwami Świata?
Obserwujemy zespoły, które mogą być naszymi przeciwnikami. Do tego służy nam archiwum DVD, w którym gromadzimy informacje na temat zawodników, sposobu gry i taktyki. Potrzebujemy wszelkich informacji.
Od czasu Pucharu Konfederacji za najlepsze zespoły uznaje sie Argentyne i Brazylię. Kogo jeszcze widzi Pan w tym gronie?
Holandia w ciągu ostatniego roku polepszała się krok po kroku. Czechy, Francja, Italia i Anglia są silne. I Ukraina, której zespół jest niesamowicie silny. Ukraina to nie tylko Szewczenko.
Jak ocenił by Pan swój zespół na początku sezonu 2005/06?
Wszędzie są jeszcze możliwości rozwoju. Zarówno na boisku jak i w wykształceniu.
Ma Pan na mysli kursy językowe czy komputerowe?
Mam na myśli wszystko, co prowadzi do większej samodzielności. Jak mogę spożytkować jako piłkarz trzy wolne godziny? Mogę się wciąż uczyć, zarówno obsługi komputera jak i języka obcego, lub też obchodzenia się z mediami. Po to właśnie zaprosiliśmy Marcela Reifa, żeby nakreślił nam sposób działania mediów. Piłkarze mogą także polepszyć sposób udzielania wywiadów. Nie chodzi tylko o to, by lepiej grać w piłkę.
Rzymianie życzyli sobie zdrowego ducha w zdrowym ciele: Mens sana in corpore sano.
To był by ideał.Gracze muszą być przygotowani na to, co może się zdarzyć w czasie mistrzostw.
Przeciwko Holandii na bramce zagra Kahn. Jak byście zareagowali, gdyby wycofał się z rywalizacji?
Gdyby postąpił konsekwentnie, zaakceptowali byśmy jego decyzję. Ale byliśmy pewni, że profesjonalnie podchodzi do walki o miejsce w składzie. To wspaniała rzecz, w jaki sposób on i Jens Lehmann mobilizują się wzajemnie. Powiedzieliśmy otwarcie przd drużyną, że oni obaj są w świetnej formie, dobrze wiedząc, że młodzi piłkarze cały czas na nich patrzą.
Dla reprezentacji jest także ważna międzynarodowa klasyfikacja klubów. Bundesliga spadła na szóste miejsce w klasyfikacji UEFA.
Dobrym znakiem jest to, że udaje się nam stale utrzymywać wysokie tempo gry i najwyższą koncentrację. A przy tym gramy coraz pewniej także od strony taktycznej. Mecze międzynarodowe to pojedynki na wyczerpanie. Za pierwszy bład spotyka kara. Bayern pokazał przeciw Chelsea, że potrafi wytrzymać tak szybkie tempo.
Czy cała liga także musi zwiększać tempo - na przykład Nürnberg czy Middlesbrough w Anglii?
Angielskie kluby sa do tego przyzwyczajone. My generalnie tez powinnismy to robić, żeby piłkarze dawali z siebie jak najwięcej.
Panie Klinsmann, Pana były trener Trapattoni pracuje w Pana byłym klubie VfB Stuttgart. Czego oczekuje Pan po nim?
Tego, że za rok VfB znów zagra weuropejskich pucharach.
Jak by Pan zareagował, gdyby jakiś piłkarz wypowiadał się w takim tonie, jak Pan, po zdjęciu Pana z boiska przez Trapattoniego w 1997 w zremisowanym 0:0 meczu z Freiburgiem?(Klinsmann krzyknął wtedy:vai a cacare - mw.)
Taki pilkarz nie miał by większych problemów, gdyby sie szybko usprawiedliwił, tak jak ja wtedy zrobiłem. Ale ostrzegam, że wtedy miałem rozciętą nogę i to naprawdę długo i mocno bolało.
wywiad: Karlheinz Wild<< Powrót