MLS: Dzień Nowaka
Piotr Nowak, były kapitan reprezentacji Polski a obecnie trener piłkarskich mistrzów USA zespołu D.C. United tylko odbiera gratulacje. A w NY MetroStars być może zagra Olgierd Moskalewicz.
Nowak w listopadzie poprowadził United do mistrzostwa Stanów Zjednoczonych, w styczniu wybrany został jako kandydat do Hall of Fame czyli amerykańskiej galerii piłkarskich sław. W czwartek z rąk Prezydenta Rzeczpospolitej Aleksandra Kwaśniewskiego odznaczony został Krzyżem Zasługi za promocję Polski w Stanach Zjednoczonych.
Wszędzie, nagrody, puchary, pierścienie a teraz masz nawet medal od prezydenta RP za rozsławianie Polski - gratulujemy.
- Dziękuje bardzo. Czuje się bardzo zaszczycony. Nigdy nie przypuszczałem, że spotka mnie aż taki zaszczyt, to bardzo miłe i wzruszające, że Prezydent Polski dostrzega moje zasługi tu w USA .
Jak doszło do tego, że znaleźliście się razem nie opodal Białego Domu w Blair House?
- Wszystko było perfekcyjnie przygotowane i zorganizowane przez Polską Ambasadę w Waszyngtonie. Moje wielkie podziękowania dla Ambasadora Przemysława Grudzińskiego oraz ministra Bogusława Winida, którzy zresztą bywają na meczach United. To dzięki nim atmosfera, przyjęcie i spotkanie z prezydentem było bardzo sympatyczne i zapamiętam je na zawsze. Nie spodziewałem się obecności aż tylu VIP-ów. Na uroczystości był właściciel naszej drużyny (i pięciu innych klubów w MLS przyp red..) Phillip Anschutz z którego rodziną jestem zaprzyjaźniony, prezydent D.C. Unided Kevin Payne, oraz szef Sportu i Rozrywki D.C. Mark H. Tuohey.
Nie bądź taki skromny, był tam również sam Mayor Districtu of Columbia Anthony A. Williams, który dzień 9 lutego proklamował jako "Dzień Piotra Nowaka". Jesteś bodaj pierwszym Polakiem którego spotkał ten zaszczyt?
- To mnie bardzo zaskoczyło. Coś nieprawdopodobnego, bo nawet w najśmielszych oczekiwaniach, aż takich honorów ze strony tutejszych władz się nie spodziewałem. Dostałem od Mayora Williamsa złote spinki do koszuli oraz pięknie oprawioną proklamację na której widnieje napis "Peter Nowak Day".
Jakie to uczucie mieć swój dzień ogłoszony przez władze w Waszyngtonie?
- Wielka satysfakcja nie do opisania. Przeżyliśmy to bardzo również jako rodzina, bo wśród tych osobistości nie mogło zabraknąć mojej żony Marzeny, mocno podekscytowane i myślę, że dumne z ojca były moje córki Natalia i Julia.
Prezenty nie tylko otrzymywałeś, ale również rozdawałeś. Polskiemu prezydentowi podarowałeś koszulkę prowadzonych przez Ciebie mistrzów USA D.C. United z numerem "05". Obrazek z koszulki D.C. United w rękach prezydenta pokazywały wszystkie media w całych Stanach.
- Żartowałem, że właśnie potrzebujemy środkowego obrońcy i dlatego ma numer "05". Tak poważnie to dla uczenia roku 2005 w jakim zostałem odznaczony, prezydent otrzymał też koszulkę od Freddyego Adu, który też był jednym z gości.
Poznałeś prezydenta Polski z kreowanym na następcę Pelego, wielkim talentem piętnastoletnim Freddym Adu. Czyżby znów werbunek kolejnego czarnoskórego do reprezentacji Polski?
- Prezydent, żartując zapytał Freddyego czy zagrałby w reprezentacji Polski. Śmialiśmy się, że musielibyśmy znaleźć mu żonę w Polsce. Zrobiło się bardzo zabawnie, bo Freddy jakby nie załapał żartu i stwierdził, że o żonie na razie nie myśli, bo ma dopiero 15 lat.
Rozmawialiście z prezydentem o zniesieniu wiz?
- Tematu wiz nie poruszaliśmy, głównie rozmawialiśmy o tym, że Polska zgłosiła do UEFA chęć organizacji piłkarskich Mistrzostw Europy 2012. Rozmawialiśmy o braku stadionów, mówiliśmy o tym jak wiele rzeczy trzeba zrobić. Zgodni byliśmy co do koncepcji budowy stadionów pomału w większych miastach i nie za dużych, a takich które służyły by na długo polskim ligowcom.
Po zdobyciu mistrzostwa USA błyskawicznie zrobiło się o Tobie głośno, jesteś również wśród kandydatów do amerykańskiej Hall of Fame czyli galerii piłkarskich sław.
- Cieszę się z tego i dziękuje wszystkim za uznanie, myślę jednak że miejsce w Hall of Fame bardziej należy się innym piłkarzom. Głównymi kandydatami są Amerykanie, którzy grali nie tylko w MLS ale i w reprezentacji USA Marcelo Balboa, Tab Ramos, czy John Harkes. Polscy piłkarze cieszą się tu w USA dobrą marką i wśród kandydatów jest Robert Warzycha, któremu serdecznie gratuluje nominacji, bo uważam, że w pełni na nią zasługuje. Z piłkarzy zagranicznych oprócz nas kandyduje też sam legendarny Carlos Valderrama, którego zna przecież cały świat. Ja grałem w Stanach tylko 5 lat tak więc nie będzie dla mnie niespodzianką jak się nie dostane w tym roku do tego zaszczytnego grona.
Czyż to nie przesadna skromność? Wszyscy są w USA zgodni że masz wielki udział w rozwoju nie tylko ligi MLS ale i piłki nożnej jako gry w tym mocno nie piłkarskim kraju. To prawie pewne, że wcześniej czy później będziesz w galerii sław.
- Powoli bez pośpiechu; idźmy małymi kroczkami. Sama nominacja jest już dla mnie wielkim wyróżnieniem. Jednak znam swoje miejsce w szeregu i uważam, że są piłkarze którzy bardziej zasłużyli na ten honor.
W futbolu amerykańskim w NFL mamy teraz dynastie Patriots. Czy w piłce nożnej w MLS dojdzie do dominacji Twojego zespołu United?
- Okaże się. Na razie wszystko przed nami. Wiemy jedno, że ubiegłoroczny tytuł nic nam już nie daje i trzeba solidnie przygotować się do nowego sezonu. Trenujemy na Florydzie, rozegraliśmy już dwa mecze, oba wygraliśmy z Crew 1-0, Daniel Szetela całą drugą połowę. W drugim meczu pokonaliśmy Real Salt Lake City 5-1. Po spotkaniu z prezydentem natychmiast wróciłem na Florydę. Będziemy tu jeszcze tydzień i lecimy na Hawaje do Honolulu gdzie na Aloha Stadium zagramy z Los Angeles Galaxy.
Czy nie zamierzasz ściągnąć jakichś zawodników z Polski?
- To trudniejsze, niż by się mogło wydawać. Wziąć młodego piłkarza z Polski to jest prawie nie możliwe, bo lepsze kluby mają już z nimi kontrakty. Współpracuję w Polsce z kilkoma menedżerami, ale póki co nikogo dobrego nie ma. Rozglądamy się za środkowym obrońcą, nie wykluczam też nikogo z Polski. Jednak musimy być cierpliwi, tak jak z Christianem Gomezem, na którego 4 miesiące czekaliśmy a później poukładał nam grę.
Polaków za to testuje trener nowojorskich MetroStars, Bob Bradley. Czy rozmawiałeś z nim na temat transferu Igora Gołaszewskiego?
- O Gołaszewskim nie rozmawialiśmy, nie wiem czy on nawet jest teraz z Metro. Z Bobem rozmawiałem dzisiaj i wiem, że na testy do MetroStars przylatuje Olgierd Moskalewicz i wszystko zależy od "Ola". Ma dwa tygodnie na to, żeby się pokazać.
Mało kto lepiej zna Boba Bradleya od Ciebie, co byś poradził Moskalewiczowi? Jak ma przekonać Bradleya do siebie? Co powinien zrobić żebyśmy mieli piłkarza z Polski w MLS?
- Myślę, że by grał najlepiej jak umie to powinno być dobrze. Nie wiem w jakim okresie treningowym jest Olgierd, a pierwsze wrażenie jest najważniejsze, Olgierd musi zrobić wszystko, żeby zaimponować Bradleyowi, a wtedy szansę na grę dostanie.
Chris Reiko
<< Powrót