1. Serwis piłkarski:  Zarejestruj się !  Przypomnij hasło  |   Dlaczego warto się zarejestrować?
    2. rss
    3. Panel logowania:
    4.  
    1. Ciekawostki

      Fotka dnia

      Polska lepsza od Słowacji
      Komentarze: 0
      archiwum
      Typer
      Kibice
      Redakcja
      Tagi

      winamp pobierz
      wyniki na żywo
      -
      1. Wywiady

        "Oni grają od chwili opuszczenia kołyski"

        Oto wywiad jaki przeprowadził dziennikarz Reczpospolitej - Andrzej Łozkowski z byłym bramkarzem reprezentacji Polski i FC Porto - Józefem Młynarczykiem.

        Czym smarują buty piłkarze Portugalii? To ich klej czy import z Brazylii?

        Nie pamiętam nazwy tego kleju w języku portugalskim, po polsku nazywa się to miłość do piłki. Wszystko, co dobre w piłce portugalskiej, jest pochodną tego kleju. W piłkę gra się od dziecka, dzięki piłce jest się kimś: ma się co jeść, w domu jest piękna żona, kupuje się mieszkania i domy. Najlepsi kupują po kilka domów. Wielokrotnie słyszałem, jak matki mówiły: "Boże, żeby moja córka wyszła za mąż za piłkarza".


        Zna pan Portugalczyka, który ma kilka domów z kopania piłki?

        Znam dobrze, nazywa się Vitor Baia, był bramkarzem w drużynie juniorów FC Porto, kiedy ja byłem w tym klubie w drużynie seniorów. My zaczynaliśmy trening o dziesiątej rano, juniorzy o jedenastej i kiedy rozgrzewałem się obok bramki kilka minut przed dziesiątą, Vitor już tam był. Patrzył, co my, starsi bramkarze robimy przez godzinę, potem szedł na swoje zajęcia i jak mi mówiono, naśladował nas we wszystkim. On bardzo chciał grać w pierwszej drużynie FC Porto, co wkrótce się stało. Potem poszedł do Barcelony za siedem milionów dolarów, grał cały czas w reprezentacji Portugalii, był bożyszczem. Czy można się dziwić, że ma kilka domów?


        Wracając do kleju, miłość do piłki to uczucie, a mnie chodzi o fizykę. Czemu piłka nie odskakuje im od nogi, a naszym odskakuje?

        Najogólniej mówiąc, oni grają od chwili opuszczenia kołyski. Grają codziennie, gdzie się da, dozorcy kamienic nie mówią chłopakom, że w piłkę gra się tylko na boiskach. W Portugalii można grać na podwórkach, właściwie wszędzie, gdzie jest kawałek wolnej przestrzeni. Nawet trzeba grać.


        To obywatelski obowiązek?

        To więcej niż obowiązek. To religia. Kiedy mężczyzna ma sześć, siedem lat i przychodzi dzień naboru do sekcji piłkarskiej FC Porto, Benfiki czy Sportingu Lizbona, cała rodzina ubiera się elegancko i wyrusza z dzieckiem na boisko. Na czele pochodu idzie przyszły Luis Figo, trzymany za rękę przez rodziców, za nimi podążają ciotki z wujkami, rodzeństwo, pochód zamyka babcia z dziadkiem. Nie widziałem, jak wygląda portugalska matura, nie wiem, czy to jest wielki dzień w życiu młodych ludzi tego kraju, wiem natomiast, jak wygląda egzamin wstępny do sekcji piłkarskiej FC Porto. Ci ojcowie i dziadkowie to bardzo często członkowie klubu. Przyglądanie się temu piłkarskiemu pospolitemu ruszeniu było jednym z moich ważnych doświadczeń jako zawodowego piłkarza. Na czas naboru zabierano nas, pierwszą drużynę, na zgrupowania, albo dawano wolny dzień, żeby dzieciaki miały do dyspozycji cały stadion, z płytą główną włącznie. To było święto piłki.


        Nie powiedział pan, czemu naszym piłka odskakuje...

        Za mało gramy, za rzadko, a wszystko dlatego, że nasze dzieci nie mają gdzie grać. Nie dość, że komputery i telewizory zabierają piłce utalentowanych chłopaków, to jeszcze dozorcy ich przepędzają z podwórek i innych placów w mieście. I potem piszecie w gazetach, że napastnicy mają źle ustawione celowniki. Nawet najlepsze przyrządy celownicze nie pomogą, jak strzela się ze ślepaków.


        Czy dużo jest Brazylijczyków w portugalskich klubach?

        Kiedy grał w Porto Grzegorz Mielcarski, a ja pracowałem jako trener, mieliśmy brazylijskiego piłkarza o nazwisku Edmilson. Przyjechał z Brazylii po szkole dla księgowych i szukał pracy w swoim zawodzie. Musiał komuś powiedzieć, że grał w piłkę na plażach i podwórkach w Rio de Janeiro, dość że ktoś go zabrał na jeden trening, potem na drugi i przyszły księgowy stał się wkrótce pierwszoligowym piłkarzem w klubach portugalskich. Najpierw zagrał w drużynie Salgueiros, potem u nas w FC Porto, a potem pojechał do Paris St. Germain. Nie wiem, jakim byłby księgowym. Piłkarzem był wybitnym.


        Pan sugeruje, że nawet księgowy brazylijski może grać w Europie w pierwszej lidze?

        - Tego nie powiedziałem. Portugalia leży na szlaku z Brazylii do Europy i jest pierwszym portem, w którym zatrzymują się poszukiwacze piłkarskiego złota. Tych poszukiwaczy nie są setki, ale tysiące, oni nie pukają tylko do drzwi FC Porto, Benfiki i Sportingu Lizbona, ale szukają szczęścia w klubach II, III ligi i jeszcze niższych klas. Brazylijczycy przyjeżdżają trochę jak do siebie. Byłoby przesadą powiedzieć, że Portugalia jest piłkarską prowincją Brazylii, ale wpływy mistrzów świata są ogromne.


        Mówi pan po portugalsku?

        Grałem w FC Porto trzy i pół roku, potem pracowałem przez pięć lat, więc nawet gdybym nie chciał, musiałem mówić. Do Porto przyjechałem z Bastii, to jest na Korsyce i trochę rozumiałem francuski, więc było mi łatwiej zrozumieć, co do mnie wołają piłkarze FC Porto. Słownik bramkarza nie jest grubą książką, on musi umieć krzyknąć - puść, moja, idź w lewo, idź w prawo. Obrońcy krzyczą do niego - twoja, zostaw, wybij, uważaj na lewy słupek. Podczas meczu konwersacja jest skromna, zdania krótkie, konkretne.


        Andrzeja Juskowiaka podobno uczył portugalskiego profesor uniwersytecki, zresztą Polak, i skutek nie był dobry. Gwiazdę Sportingu rozumieli literaci z Lizbony, ale ni w ząb piłkarze. Miał pan nauczyciela?


        Nie miałem, nikt mi tego nie proponował i nikt nie stawiał takich warunków, że jak po pół roku nie będę czytał gazety, to rozwiążą ze mną kontrakt. Język piłki to nie jest duży zasób słów. Na boisku trzeba rozumieć intencje, na objaśnianie których nie ma czasu ani miejsca. Powiedzmy tak: lepiej jak zagraniczny piłkarz rozumie język kraju, w którym gra, ale nie jest to niezbędne.


        Jakim krajem dla przybysza z Polski jest Portugalia?

        Na to pytanie łatwo odpowiedziałby Grzegorz Mielcarski, który chce wrócić na stałe do Porto. Tam jest słońce, tam jest uśmiech, tam jest dobre jedzenie i takie samo wino. Tam jest ogólna życzliwość, a wokół byłego wybitnego piłkarza, coś więcej niż życzliwość. Mielcarskiego tam się wciąż podziwia i szanuje. Mieszkałem w tym kraju ponad osiem lat i rozumiem, że można tam chcieć wrócić.


        Pana też szanowano. Czemu pan nie mieszka w Porto?

        Bardzo głęboko zapuściłem korzenie w polską ziemię. Pojechałem za chlebem już jako doświadczony piłkarz, w Porto zjawiłem się mając 33 lata. Po mistrzostwach świata w 1986 roku kupiliśmy z żoną dom w Łodzi, więc powrót był czymś naturalnym. Powiem panu szczerze - ja się bałem Portugalii. Bałem się, że się potknę w interesach i mogę być drugim Eusebio. Kiedyś noszono go na rękach, a dzisiaj nie ma co do garnka włożyć.


        Może to nie wina Eusebio?

        W jakiejś części tak, ale przecież on nie żył wśród obcych ludzi, na innej planecie. Nie przegrał w kasynie, nie przepił, nie przehulał. Był prostym człowiekiem, ale bardzo wrażliwym i na widok każdego żebraka sięgał do portfela. Poza tym był wykorzystywany przez różnych cwaniaków. To legenda portugalskiej piłki i jednocześnie postać tragiczna. Nie wiem, dlaczego, ale przypadek Eusebio był dla mnie przestrogą. On też na swój sposób był przybyszem z zewnątrz, pochodził z Mozambiku. W Portugalii spotkałem wielu piłkarzy, którzy klepali biedę, chociaż byli kiedyś idolami tłumów i ludźmi bogatymi. Bałem się, żeby nie być jednym z nich.


        Jak strzela karne Luis Figo? Bramkarz ma jakieś szanse?

        Figo nie jest wielkim majstrem od karnych. Lepiej od niego robił to Michel Platini, kto wie, czy nie najlepiej ze wszystkich piłkarzy na świecie. Portugalczycy nie są mistrzami karnych. Można tylko powiedzieć, że robią to lepiej od Polaków. Jak mówiliśmy, mają klej na butach, są wspaniałymi technikami. Ale karne to przede wszystkim zimna krew.


        Dlaczego Portugalia nie była nigdy mistrzem Europy?

        Sam sobie zadawałem to pytanie. Zrozumiałem przyczynę wtedy, kiedy wielka gwiazda Porto i reprezentacji kraju Vitor Baia podpisał kontrakt z Barceloną i wpadał od czasu do czasu na kilka dni do domu. Dzwonił wtedy do mnie i mówił - przyjdź na kawę. To już był inny Vitor. Tak samo miły, tak samo ciepły, ale jakby inny. Kiedy portugalski piłkarz staje się człowiekiem sukcesu, to musi być widać. Na głowie ma być najlepszy żel, w powietrzu musi się unosić zapach najlepszych perfum, ubranie ma być co najmniej od Armaniego. Wszystko najlepsze i koniecznie nieportugalskie.


        A na boisku dyskretny zapach najlepszych podań?

        A właśnie, że nie. Na boisku portugalski piłkarz musi jeszcze mocniej podkreślić, że jest człowiekiem sukcesu. Jeśli jest pomocnikiem, nie będzie stawał na głowie, żeby jak najlepiej podać piłkę napastnikowi. Kto pamięta tego, który pięknie podaje? Wszyscy kochają tego, który pięknie strzelił i zdobył bramkę. Pomocnik Rui Costa zadba w pierwszej kolejności o to, żeby jego grę zapamiętano i pięknie opisano w gazetach, a dopiero w drugiej kolejności pomyśli o tym, żeby w tych samych gazetach były duże zdjęcia zdobywców bramek Cristiano Ronaldo czy Paulety.


        A trener nie może posadzić na ławce naperfumowanej gwiazdy?

        Niechby spróbował. Mógłby to zrobić tylko pod warunkiem, że reprezentacja kraju bez Luisa Figo, Paulety i Deco wygrałaby ważny mecz. Kto da takie gwarancje? Jeśli natomiast trener Scolari zrezygnowałby z gwiazd i przegrał mecz otwarcia z Grecją, prosto ze stadionu w Porto powinien pojechać na lotnisko i opuścić terytorium Portugalii pierwszym samolotem. Scolari i tak wiele ryzykuje, nie biorąc do kadry Vitora Bai.


        Jaki jest portugalski kibic?


        Przy Angliku to jest baranek, ale bez przesady. Portugalski kibic jest na stadionie podenerwowany, bardzo krytyczny wobec swojej drużyny. Rzuci czapką o ziemię, ale nożem w stronę Dino Baggio już nie. Jeśli jego drużyna przegrywa, jest nieznośny i niesprawiedliwy dla swoich idoli. Nie lubi ich. Ale po wyjściu ze stadionu zamienia się w osobnika, który wyszedł z filharmonii, przychyliłby wszystkim nieba i zaprosił na obiad kibica przeciwnej drużyny. Chodząca łagodność. Nie wiem, jak ten kibic da sobie radę z Anglikiem albo Niemcem w czasie mistrzostw Europy - to przybysze z innej planety.

        Bramkarze cały mecz stoją i patrzą, więc dużo wiedzą. Pewnie pan wie, kto będzie mistrzem Europy?

        Stawiam na Francuzów, mogą im przeszkadzać Włosi, może Holendrzy, bo Niemcy chyba nie. Moje serce jest wiadomo gdzie - przy Portugalii, ale ona jest okaleczona brakiem Vitora Bai. Ze wszystkich portugalskich bramkarzy jemu najbardziej ufam, chociaż nie jest młody. Dlaczego Scolari zapomniał o Bai, nie mam pojęcia. On jeszcze za to zapłaci, bo to będzie turniej bramkarzy. Przy tych nowych szybkich piłkach, bramkarze będą tak samo ważni jak środkowi napastnicy, a może jeszcze ważniejsi. Chyba że Portugalia dostanie skrzydeł po meczu otwarcia z Grecją. Tak może być.
        << Powrót
        Komentarze
        Komentarze - dodawanie wpisu
        Aby pisać komentarze należy zalogować się.
        Komentarze
        ilość: 
        0
            Twój komentarz może być pierwszy!

        -
      2. News
        rss  
        1
        2
        3
          archiwum
        W towarzyskich meczach rozegranych w nocy z sobotę na niedzielę, zdecydowanie najwięcej bramek padło w starciu Stanów Zjednoczonych ze Szkocją. USA rozgromiło Wyspiarzy zwyciężając aż 5:1.
        Reprezentacja Irlandii podczas mistrzostw Europy 2012, będzie musiała sobie poradzić bez pomocnika Birminham City - Keitha Faheya. Piłkarz doznał kontuzji mięśni i wypadł z kadry na EURO.
        Włosi mogą przestać się martwić o stan zdrowia Giorgio Chielliniego oraz Riccardo Montolivo. Jak wykazały ostatnie badania, obaj piłkarze już w najbliższym czasie będą do dyspozycji selekcjonera Cesare Prandelliego.
        - Z aktualnej drużyny tylko Buffon i Chiellini wygrali Scudetto także w 2006 roku - mówił prezydent Juventusu - Andrea Agnelli, który tym samym zapomniał o Alessandro Del Piero.
        Jak donosi TVN24, Franciszek Smuda już zadecydował, kogo zabraknie w kadrze na mistrzostwa Europy 2012. Selekcjoner skreślił z listy dwóch obrońców i jednego napastnika.
        Obrońca Arsenalu Bacary Sagna uważa, że Robin van Persie zostanie w klubie.
        Selekcjoner reprezentacji Holandii, Bert van Marwijk podał ostateczną kadrę na Euro 2012. Z kadrą pożegnało sie aż 4 piłkarzy.
        Pomocnik Birmingham City, Keith Fahey nie zagra na Euro 2012 z powodu kontuzji.
        Pomocnik Man City i reprezentacji Anglii, Gareth Barry doznał kontuzji pachwiny w meczu z Norwegią i jego występ na Euro 2012 stoi pod znakiem zapytania.
        W kolejnych meczach towarzyskich również nie obyło się bez niespodzianek. Reprezentacja Holandii sensacyjnie przegrała bowiem z Bułgarią 1:2. Niespodziewanie uległa także Turcja.
        Pomocnik Liverpoolu, Alberto Aquilani, może tego lata przejść do włoskiej Fiorentiny. O możliwym transferze poinformował jego menedżer.
        Selekcjoner reprezentacji USA, Jurgen Klinsmann, zachęca swojego podopiecznego, Clinta Dempsey’a, do odejścia z Fulham i gry w klubie, który występuje w europejskich pucharach.
        Osłabiona brakiem piłkarzy FC Barcelona reprezentacja Hiszpanii wygrała 2:0 z Serbią. W najciekawszym spotkaniu natomiast drużyna Niemiec nieoczekiwanie uległa Szwajcarii 3:5.
        Reprezentacja Polski, w towarzyskim meczu piłkarskim, mającym za zadanie jak najlepiej przygotować biało-czerwonych pokonała Słowację 1:0. Tym samym Orły wyrównały dwa rekordy.
        Nie Vincenzo Montella, któremu nie chce pozwolić odejść Catania Calcio, nie Andre Villas Boas, który w niedalekiej przeszłości odmówił AS Roma, a wcześniej prowadził Chelsea i FC Porto, a Zdenek Zeman ma zostać nowym trenerem Giallorossi.
        Chociaż wygrał wraz z Chelsea Londyn Puchar Anglii i przede wszystkim Ligę Mistrzów, to ma odejść. Tymczasowy trener The Blues - Roberto Di Matteo, raczej nie cieszy się zaufaniem Romana Abramowicza.
        Nowym trenerem ACF Fiorentiny, której barw broni Artur Boruc, miał zostać Włoch Claudio Ranieri, ale po stanowczych protestach kibiców, władze Violi zmieniły zdanie.
        Jak poinformował Tomasz Rząsa, Łukasz Fabiański nie zagra na Euro 2012. Polski bramkarz nie zdąży na czas wyleczyć urazu barku.
        Alessandro Del Piero po latach pożegnał się z szeregami Juventusu Turyn i niebawem powinien spróbować swoich sił w innym otoczeniu. Były kapitan Starej Damy przebiera w ofertach.
        Jak donosi La Gazzetta dello Sport, Carlos Dunga jest jednym z kandydatów do objęcia posady szkoleniowca rzymskiego Lazio. Jakiś czas temu ze stanowiska zrezygnował Edoardo Reja.
        Pomocnik Rennes, Yann M'Vila przyznał, że dopiero po Euro 2012 zadecyduje gdzie będzie grał w przyszłym sezonie.
        Trener Red Bull Salzburg Ricardo Moniz znalazł się na celowniku Wigan Atheltic.
        Po tym jak z kadry Francji przed Euro 2012 wypadli Bacary Sagnia i Younes Kaboul, kontuzji doznał także Loic Remy. Napastnik Ol. Marsylia nie zdąży się wykurować na czas turnieju.
        Selekcjoner reprezentacji Anglii, Roy Hodgson uważa, że kontuzjowani ostatnio piłkarze będą gotowi do gry na Euro 2012.
        Jak poinformował agent Brazylijczyka Hulka, piłkarzem zainteresowana jest londyńska Chelsea, ale także inne kluby chciałyby widzieć napastnika u siebie.
        Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem walki na Euro 2012 reprezentacja Polski w towarzyskim spotkaniu sprawdzi formę w konfrontacji ze Słowakami. To starcie może dać wiele w kontekście meczu z Grekami już na turnieju. Słowacy prezentują bowiem zbliżony poziom do zespołu z kraju Hellady.
        Zakończyła się era Josepa Guardioli w Barcelonie. Prezydent klubu, Sandro Rosell w samych superlatywach wypowiadał się na temat byłego już szkoleniowca Blaugrany.
        Barcelona pożegnała Josepa Guardiolę. W piątkowy wieczór Katalończycy sięgnęli po Puchar Króla Hiszpanii, ogrywając Athletic Bilbao.
        Napastnik Liverpoolu, Dirk Kuyt, przyznał, że Hamburg jest zainteresowany sprowadzeniem go w letnim oknie transferowym.
        Pomocnik Liverpoolu, Steven Gerrard, powiedział, że jeśli Roberto Martinez zostanie menedżerem The Reds, to dostanie pełne wsparcie z jego strony.
         09:19 | 
        Lopez w Sevilli
        +
        Bramkarz Villareal, Diego Lopez, po spadku swojego klubu do drugiej ligi, przeszedł do Sevilli.
        Napastnik Rayo Vallecano, Michu, oświadczył, że nie otrzymał żadnej propozycji transferu od klubu z Premier League, ale jest świadomy tego, że latem prawdopodobnie opuści hiszpański klub.
        Mohamed Zidan w przyszłym sezonie nie będzie bronił barw Mainz. Egipcjanin podjął decyzję o zakończeniu współpracy z tym klubem.
        Napastnik Arsenalu Londyn, Nicklas Bendtner, który miniony sezon spędził na wypożyczeniu w Sunderlandzie, powiedział, że jest otwarty na wszelkie propozycje transferu. Wydaje się być niemal pewne, że tego lata Nicklas odejdzie z ekipy The Gunners.
        Selekcjoner reprezentacji Rosji wybrał już 23 zawodników, którzy znaleźli się w kadrze na Euro 2012. Podopieczni Docka Advocaata zmierzą się w grupie z Polską, Grecją i Czechami.
        Za Josepem Guardiolą fantastyczne cztery lata pracy na Camp Nou! Hiszpan zakończył swoją przygodę z ławką trenerską FC Barcelona triumfem w Pucharze Króla Hiszpanii.
        - Juventus jest w dobrych rękach, ale ten zespół nie ma tylko jednego kapitana. Są jeszcze Buffon, Chiellini, Marchisio, Pirlo...wartościowi gracze o wspaniałych charakterach, więc fani mogą spać spokojnie - uspokajał odchodzący z Juventusu Alex Del Piero.
        Juventus FC szuka trenera, który mógłby zastąpić Antonio Conte. Jeśli wina trenera zostanie udowodniona, wówczas tego będzie czekać roczna dyskwalifikacja.
        Reto Ziegler raczej nie wróci do Juventusu. Jego dobra postawa w Fenerbahce ma spowodować, że zostanie w drużynie z Turcji.
        Jak donoszą włoskie media, Robin van Persie w zeszłym tygodniu był widziany w Turynie. To może oznaczać przeprowadzkę Holendra do Stolicy Piemontu.
        Juventus Turyn skorzystał z opcji pierwokupu i pozyskał pełne prawa do karty Martina Caceresa. Urugwajczyk związał się z Bianconeri umową do czerwca 2016 roku.
        Rodrigo Palacio w piątkowy wieczór przeszedł badania pod kątem transferu do Interu Mediolan i związał się z Nerazzurri kontraktem. O pomyślnym zakończeniu transakcji poinformował dyrektor techniczny Interu, Marco Branca.
        Alessandro Del Piero na brak ofert narzekać nie może. Pozostaje jednak pytanie, czy popularny Pinturicchio nadal chce grać na najwyższym poziomie, czy tylko dograć do emerytury.
        Napastnik Tottenhamu Hotspur, Giovani Dos Santos, na pewno nie będzie grał w przyszłym sezonie w hiszpańskim Villareal.
        Hamit Altintop najprawdopodobniej tego lata pożegna się z szeregami Realu Madryt. Królewscy rozmawiają z Galatasaray Stambuł na temat warunków transferu tego pomocnika.
        Felietony
        Przez wiele osób uważani za troglodytów, chamów i margines – szczególnie przez niektóre kobiety mające się za inteligentne i nowoczesne które myślą, że w dzisiejszym świecie już tylko powinno się siedzieć w pracy lub domu. No i ewentualnie na kocyku pod drzewem zjadając się przepysznymi powidłami zrobionymi przez teściową. Drogie panie! Wasza płeć również bije się za swój klub np. w Rosji.
         Starożytni mieli swoje piramidy, akropole. W średniowieczu były zamki. A my mamy stadiony. To są budowle , prawdziwe monumenty, które pozostaną po naszej epoce. W całym świecie buduje się je na potęgę.
        Przed wyborem selekcjonera był ulubieńcem wielu Polaków. Zapewne większość, a także i ja trzymaliśmy kciuki, aby PZPN tym razem nie nawalił i wybrał odpowiedniego człowieka na to stanowisko. Cel został osiągnięty, ale im bliżej Euro 2012 tym więcej zdobywa wrogów, niż zwolenników. O kim mowa? Oczywiście o Franciszku Smudzie, u którego konsekwencji nie widać za grosz.
        05.04.2012
        Stop nurkom!
        Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie chodzi mi o szeroko komentowane w ostatnim powtórki telewizyjne dla sędziów. Jest o wiele łatwiejszy sposób na odciążenie odpowiedzialności z bark arbitrów, a mianowicie chodzi o tak zwanych „nurków”.
        26.03.2012
        Kat i Bóg?
        Może Picasso jest geniuszem. Może Boruc  jest równie znakomity. Ale co z tego? Tego pierwszego zna cały Świat, a tego drugiego? Może trochę Europy.
        W maju 2004 roku AS Monaco grało w finale Ligi Mistrzów. Co prawda przegrali w nim 0:3 z FC Porto, ale po drodze do niego wyeliminowali PSV Eindhoven, Real Madryt i Chelsea Londyn. Dziś, po niespełna 8 latach, Czerwono-biali walczą o utrzymanie w drugiej lidze francuskiej.
        Chyba każdy zna FC Basel. To taki klub kojarzony przede wszystkim jako etatowy zapychacz grup w Lidze Mistrzów. Na 4 ostatnie edycje Szwajcarzy opuścili tylko jedną. Coś a’la norweski Rosenberg Trondheim, o którym mówiono, że tak naprawdę nikt nie wie skąd się w tej Lidze Mistrzów wziął i po co w niej gra. Wszystko zmieniło się w tym sezonie.
        27.02.2012
        25. minuta
        Kilka minut po ostatnim gwizdku meczu Milan - Juventus przeczytałem komentarz doskonale streszczający wszystko, co działo się na boisku. 90 minut w 9 słowach. Jedno zdanie, a jak celne: smród po tym meczu będzie się jeszcze ciągnął długo.

        -
  1. Serwis Pilka.pl

    © 2008 Wszelkie prawa zastrzeżone przez portal Pilka.pl. Kopiowanie elementów witryny - zabronione.
    Zaprzyjaźnione serwisy: program tv, moda