1. Serwis piłkarski:  Zarejestruj się !  Przypomnij hasło  |   Dlaczego warto się zarejestrować?
    2. rss
    3. Panel logowania:
    4.  
    1. Ciekawostki

      Fotka dnia

      Polska lepsza od Słowacji
      Komentarze: 0
      archiwum
      Typer
      Kibice
      Redakcja
      Tagi

      winamp pobierz
      wyniki na żywo
      -
      1. Wywiady

        Sebastian Mila: Jestem taki synek mamusi...

        Sebastian Mila uchodzi za bardzo zdolnego pomocnika i przepowiada mu się dużą karierę. Już teraz pytają się o niego zagraniczne kluby. Jak zaczynał swoją przygodę z piłką ten 22-letni pomocik, co jest jego największym marzeniem oraz jak spędza wolny czas przeczytacie w wywiadzie przeprowadzonym przez redaktora "Rzeczpospolitej".


        Zawsze chciał pan być piłkarzem?

        SEBASTIAN MILA: Zawsze. Tata grał w piłkę i w domu ciągle rozmawiało się o futbolu. Zrozumiałem, że będę piłkarzem od chwili pierwszego powołania do reprezentacji młodzieżowej. To był mój wielki sukces. Na koszulce był orzełek, grali hymn i poczułem, że jestem pasowany na zawodowca. Grałem wtedy w Lechii Gdańsk.


        Wyjechał pan z rodzinnego domu w Koszalinie mając 15 lat. Mama płakała?

        Płakała, i ja płakałem. Rodzice bali się, że nie dam sobie rady, bo z natury jestem bojaźliwy, taki synek mamusi, a tu nagle wrzucono mnie na głęboką wodę. Na początku miałem kłopoty, żeby się zaaklimatyzować w Gdańsku, ale ludzie pracujący w Lechii pomogli mi. Trafiłem pod skrzydła wspaniałego trenera Michała Globisza, w liceum ogólnokształcącym przy AWF załatwili mi indywidualny tok nauczania. Dzięki tym ludziom zostałem piłkarzem, zdałem maturę. To oni przygotowali mnie do roli reprezentanta Polski. Oni i rodzice.


        Ojciec grał w piłkę w II lidze. Wzorował się pan na nim?

        Był moim pierwszym trenerem. Na boisku traktował mnie źle. Krzyczał, ciągle coś mu się nie podobało. Ale tata ma taki charakter i takiego go kocham. W życiu też jest ostry. Lanie było na porządku dziennym. Wisiał pas i tata często mi groził, że sięgnie po "przyjaciela". Czasem sięgał. Dostać paskiem na goły tyłek - to się zdarzało. Za słabe oceny, za pyskowanie, za to, że źle zachowywałem się na treningu. Kary mi się należały, bo młodzi muszą być karani, żeby wyszli na ludzi. Później zaczął mnie traktować inaczej - były kłótnie albo dyskusje, ale już bez żadnych konsekwencji.


        Mama zna się na piłce?

        Nie bardzo, ale czyta gazety sportowe, ogląda mecze w telewizji. Ostatnio powiedziała mi, że dobrze grał Figo i stwierdziła, że ojciec jej powiedział, iż mam grać jak Kaka, ten z Milanu. Ma numer 22 na koszulce, ten sam, co ja. Opowiada mi, kto dobrze o mnie mówi lub pisze, a kto źle.


        Jest pan jedynakiem?

        Mam starszą siostrę Kasię. Ja jestem bliżej mamy, ona - taty. Kasia czasem nawet jest zła, że mama jest bardziej za mną, są z tego powodu sprzeczki. Kasia skończyła prawo, mieszka w Warszawie, ma syna Dominika, który jest moim chrześniakiem. Jest trochę zwariowana. Za to jej mąż Jacek - to wielki kibic i oaza spokoju. Zawsze na niego można liczyć. To mój przyjaciel. Zaczynał od zera, przyjechał na studia do Warszawy, dziś jest drugą osobą w firmie Sharp. Sam potrafił dojść na szczyt i to mi imponuje. Wiem, że siostra jest w dobrych rękach.


        Oddaje pan rodzicom zarabiane pieniądze?

        Cały czas, od chwili, gdy trafiłem z Lechii do Orlenu Płock. Gdybym je miał, pewnie bym wydał. Znam siebie - nie da się mieć pieniędzy i ich nie wydawać. Nie jestem oszczędny i nikomu nie odmówiłem pomocy. Czuję się zobowiązany pomagać ludziom. Nie chodzi o to, żeby zdobywać publiczny poklask z tego powodu. Po prostu wiem, że Bóg wynagrodził moją pracę i pomógł mi w osiągnięciu moich celów - gram w reprezentacji. Czuję, że mam dług wdzięczności i dlatego pomagam innym, głównie członkom rodziny. Nie muszę, ale chcę. Pomaganie innym to wspaniała rzecz. Tak wychowali mnie tata z mamą.


        Wiara jest ważna w pańskim życiu?

        Najważniejsza. Rodzice od początku uczyli mnie, że wszystko dzieje się dzięki Bogu i on nad wszystkim czuwa. Gdy nie strzeliłem gola Polonii Warszawa w wymarzonej sytuacji, powiedziałem mamie, że chyba musiałem ostatnio sporo nagrzeszyć, skoro tyle mi zabrał w tym meczu. Staram się bywać w kościele jak najczęściej - przynajmniej raz w miesiącu. Przepraszam Boga za to, że nie mogę bywać co tydzień. Czasem nie idę przez lenistwo albo zaniedbanie.


        Ile zostawia pan sobie miesięcznie na życie?

        Około trzech tysięcy. Wydaję pieniądze na dobre jedzenie, fajne ciuchy, wyjazdy do Poznania, prezenty dla dziewczyny. Rodzice konsultują ze mną zakupy z moich pieniędzy. Rzadko mówię "nie", właściwie zostawiam im wolną rękę. Oni też przeżyli trudne chwile związane z brakiem pieniędzy. Tata trochę zarobił, ale one uciekły. Nauczyli się, co trzeba zrobić, żeby więcej nie uciekały. Mama jest świetną biznesmenką. Oboje prowadzą pralnię chemiczną w Koszalinie. Moja dziewczyna ma na imię Aneta, pochodzi spod Koszalina. Jest bardzo spokojna. Ostatnio nie wiedzie nam się najlepiej, jesteśmy w dołku. Raz mówimy sobie, że już ze sobą więcej nie wytrzymamy, potem nie wyobrażamy sobie życia oddzielnie. Widzimy się rzadko, raz na 3 - 4 tygodnie.


        Wspominacie o ślubie?

        Nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Ona wie, że moim życiem jest teraz piłka. Chcę spełnić swoje marzenie, grać za granicą, być gwiazdą futbolu. Założenie rodziny chyba, by mi przeszkadzało.


        Jest pan coraz bardziej popularny. Pojawiają się pokusy?

        Jestem, kim jestem głównie dzięki mediom. Zawsze chciałem być popularny i właśnie to się spełnia. Sprawia mi wielką radość, gdy ktoś wymienia moje nazwisko albo daje do zrozumienia, że mnie zna. Czuję się wtedy silny i dowartościowany, wyjątkowy. A pokusy? Pewnie, że jest ich coraz więcej. Ale dla mnie nie istnieją. Nie chcę, żeby moja dziewczyna miała jakieś podejrzenia.


        Jak pan spędza wolny czas?

        Grodzisk jest mały, ma się wrażenie, że chodzi się po jednym pokoju. Dlatego często z chłopakami jeździmy do Poznania do kina, postrzelać z wiatrówki, pograć w bilard. Wyrzekłem się wielu rzeczy, ale jeden występ w reprezentacji pozwala zapomnieć o tym, co się straciło. Smutki lądują w koszu. Każde powołanie do kadry to niesamowite uczucie, najprzyjemniejsza rzecz, jaka może spotkać piłkarza.


        Nie jest panu już za ciasno w Grodzisku?

        Chciałbym wyjechać za granicę. Panu Drzymale zawdzięczam jednak tak dużo, że nigdy nie będę wobec niego obojętny. Wspólnie musimy podjąć decyzję o moim odejściu. Jeśli powie, że jestem potrzebny Groclinowi na rundę wiosenną, to odpowiem: oczywiście, nie ma sprawy, zostaję. Nie chciałbym przechodzić do innego polskiego klubu. Gram w wystarczająco mocnym Groclinie, by spełnić polską część swoich marzeń. Prawdziwym celem jest Anglia. Tę piłkę chce się oglądać - klimat i styl są niepowtarzalne. Chciałbym kiedyś tego posmakować. Tottenham, Fulham, Middlesbrough, Blackburn - to znakomite kluby. Szykuję się do wyjazdu. Chciałbym, żeby ktoś jeszcze na mnie postawił, bo do tej pory jedynym był prezes Drzymała.


        Co się stanie, gdy zacznie pan zarabiać milion funtów rocznie?

        Otworzę fundację, jak wszyscy znani zawodnicy. Na pewno już nigdy niczego nie zabraknie mojej rodzinie. Sporo wydam na spełnienie zachcianek. Chcę pojeździć po świecie, żyć w luksusie.


        Co powie tata, gdy wyjedzie pan do Anglii?

        Jest silny i nie daje tego po sobie poznać, ale wiem, że się w nim gotuje, bo też czeka na mój wyjazd. Na pewno przyjedzie na mój pierwszy mecz i skończy się relacja tata - syn. Będziemy partnerami.


        Już raz mógł pan wyjechać, ale do Moskwy...

        Obiecywano mi trzyletni kontrakt i milion dolarów za każdy rok gry. Już prawie widziałem te pieniądze w swoich rękach, bo wtedy mógłbym pomóc wielu osobom. Bałem się jednak, że to nie jest odpowiedni rejon dla mnie. Moskwa i Rosja nie dawały mi komfortu psychicznego, chociaż wielu moich kolegów świetnie by się tam znalazło. Na przykład ci z podwórka, z Koszalina. Jest ich czterech i mogliby być moimi ochroniarzami. Grałem z nimi kiedyś w piłkę. Wybrali inną drogę życiową, każdy z nich siedział w więzieniu dłużej lub krócej, ale pozostaną moimi kolegami i nigdy się ich nie wyrzeknę. Gdy jadę do domu, zawsze się z nimi spotykam. Stawiam im piwo, idziemy na kręgle, na bilard i są łagodni jak baranki. Nie wiem, co się z nimi dzieje, gdy wyjeżdżam. Wpadają w amok. Dostaję potem wiadomości, że jednego lub drugiego zgarnęli. To złodziejaszki, mają na koncie rozboje. Choć w Koszalinie plotkują, że spotykam się z niewłaściwymi ludźmi, ja czuję się przy nich bezpiecznie.


        Pańska dewiza życiowa - nikogo nie krzywdzić?

        To prawda. Do dziewczyny, przyjaciela, kolegi, menedżera, trenera podchodzę tak samo. Ufam im. Nieraz przez tę swoją postawę nadziałem się na minę. Gdy ktoś mnie zawiedzie, przestaje dla mnie istnieć. Nigdy nikogo nie oszukałem, nie umiem kłamać i tego samego oczekuję od innych. Życie jest łatwiejsze, jeśli się nie kłamie. Gdy zależy mi na przyjaźni z kimś, to robię wszystko, by mi zaufał. Zdaję sobie sprawę, człowiek popularny, znany i lubiany, czasem wyżej podnosi głowę. Ze mną jest inaczej. To ja zabiegam o względy. Im więcej udzielę wywiadów, tym bardziej chcę, żeby mnie lubili, znali jako "swojego" człowieka. Kumpla. Sławni ludzie nie muszą być źli.


        Na boisku też jest pan taki uprzejmy?

        Na boisku wkrada się we mnie coś złego. Czasem zżera mnie chora ambicja. Wygaduję sędziom różne rzeczy. Niekontrolowane emocje znajdują wtedy ujście. Nie jestem szarą myszką. Nigdy specjalnie nie fauluję, bo to jest łobuzerstwo, ale nieraz pokopiemy się z kimś, wyzwiemy. Po meczu jednak dziękujemy sobie za pojedynki. Na tym polega zawodowstwo.


        Co pan czuje, gdy trener Janas mówi, że na środku pomocy zagrają Kałużny z Szymkowiakiem?

        Rozczarowanie, bo mam świadomość, że zawiodłem tatę. On jest przekonany, że Janas wystawia do drużyny tych, którzy błyszczą na treningach, więc jak nie gram, stwierdza, że na pewno słabo przykładałem się. A to nieprawda, bo na treningach zawsze robię wszystko, żeby trafić do pierwszego składu. Ale nie mam żalu do trenera. Jeśli twierdzi, że jestem słabszy, to pewnie ma rację. Zawdzięczam mu bardzo wiele, zawsze będę jego dłużnikiem.


        Dlaczego nie mówi pan, że jest najlepszy? Brak pewności siebie?

        Być może gdybym mówił, że jestem dobry, grałbym jeszcze lepiej. Ale ja tak nie umiem. Dla mnie zaszczytem jest to, że na swojej drodze spotkałem Zbigniewa Bońka, bo za jego kadencji trafiłem do reprezentacji. Zaszczytem jest również to, że mam telefon do pana Engela i że mogę do niego zadzwonić. W reprezentacji spotykam wielu zawodników, których jeszcze niedawno oglądałem tylko w telewizji. To dla mnie niesamowite przeżycie, że mogę teraz z nimi grać w jednej drużynie i pogadać.


        Pańska kariera przypomina bajkę o księciu?

        Tak. Na sezon zamawiam ok. 3000 swoich zdjęć i wszystkie się rozchodzą. Ludzie noszą koszulki z moim nazwiskiem. Wiem jednak, że muszę stać na ziemi, bo jak zacznę latać, to dostanę obuchem i za chwilę może mnie nie być. Nie mogę do tego dopuścić. Mam 15 meczów w reprezentacji, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Będę szczęśliwy, jeśli będzie ich 60. Awansuję wtedy do Klubu Wybitnego Reprezentanta i na zawsze trafię do kronik polskiej piłki.
        << Powrót
        Komentarze
        Komentarze - dodawanie wpisu
        Aby pisać komentarze należy zalogować się.
        Komentarze
        ilość: 
        0
            Twój komentarz może być pierwszy!

        -
      2. News
        rss  
        1
        2
        3
          archiwum
        W towarzyskich meczach rozegranych w nocy z sobotę na niedzielę, zdecydowanie najwięcej bramek padło w starciu Stanów Zjednoczonych ze Szkocją. USA rozgromiło Wyspiarzy zwyciężając aż 5:1.
        Reprezentacja Irlandii podczas mistrzostw Europy 2012, będzie musiała sobie poradzić bez pomocnika Birminham City - Keitha Faheya. Piłkarz doznał kontuzji mięśni i wypadł z kadry na EURO.
        Włosi mogą przestać się martwić o stan zdrowia Giorgio Chielliniego oraz Riccardo Montolivo. Jak wykazały ostatnie badania, obaj piłkarze już w najbliższym czasie będą do dyspozycji selekcjonera Cesare Prandelliego.
        - Z aktualnej drużyny tylko Buffon i Chiellini wygrali Scudetto także w 2006 roku - mówił prezydent Juventusu - Andrea Agnelli, który tym samym zapomniał o Alessandro Del Piero.
        Jak donosi TVN24, Franciszek Smuda już zadecydował, kogo zabraknie w kadrze na mistrzostwa Europy 2012. Selekcjoner skreślił z listy dwóch obrońców i jednego napastnika.
        Obrońca Arsenalu Bacary Sagna uważa, że Robin van Persie zostanie w klubie.
        Selekcjoner reprezentacji Holandii, Bert van Marwijk podał ostateczną kadrę na Euro 2012. Z kadrą pożegnało sie aż 4 piłkarzy.
        Pomocnik Birmingham City, Keith Fahey nie zagra na Euro 2012 z powodu kontuzji.
        Pomocnik Man City i reprezentacji Anglii, Gareth Barry doznał kontuzji pachwiny w meczu z Norwegią i jego występ na Euro 2012 stoi pod znakiem zapytania.
        W kolejnych meczach towarzyskich również nie obyło się bez niespodzianek. Reprezentacja Holandii sensacyjnie przegrała bowiem z Bułgarią 1:2. Niespodziewanie uległa także Turcja.
        Pomocnik Liverpoolu, Alberto Aquilani, może tego lata przejść do włoskiej Fiorentiny. O możliwym transferze poinformował jego menedżer.
        Selekcjoner reprezentacji USA, Jurgen Klinsmann, zachęca swojego podopiecznego, Clinta Dempsey’a, do odejścia z Fulham i gry w klubie, który występuje w europejskich pucharach.
        Osłabiona brakiem piłkarzy FC Barcelona reprezentacja Hiszpanii wygrała 2:0 z Serbią. W najciekawszym spotkaniu natomiast drużyna Niemiec nieoczekiwanie uległa Szwajcarii 3:5.
        Reprezentacja Polski, w towarzyskim meczu piłkarskim, mającym za zadanie jak najlepiej przygotować biało-czerwonych pokonała Słowację 1:0. Tym samym Orły wyrównały dwa rekordy.
        Nie Vincenzo Montella, któremu nie chce pozwolić odejść Catania Calcio, nie Andre Villas Boas, który w niedalekiej przeszłości odmówił AS Roma, a wcześniej prowadził Chelsea i FC Porto, a Zdenek Zeman ma zostać nowym trenerem Giallorossi.
        Chociaż wygrał wraz z Chelsea Londyn Puchar Anglii i przede wszystkim Ligę Mistrzów, to ma odejść. Tymczasowy trener The Blues - Roberto Di Matteo, raczej nie cieszy się zaufaniem Romana Abramowicza.
        Nowym trenerem ACF Fiorentiny, której barw broni Artur Boruc, miał zostać Włoch Claudio Ranieri, ale po stanowczych protestach kibiców, władze Violi zmieniły zdanie.
        Jak poinformował Tomasz Rząsa, Łukasz Fabiański nie zagra na Euro 2012. Polski bramkarz nie zdąży na czas wyleczyć urazu barku.
        Alessandro Del Piero po latach pożegnał się z szeregami Juventusu Turyn i niebawem powinien spróbować swoich sił w innym otoczeniu. Były kapitan Starej Damy przebiera w ofertach.
        Jak donosi La Gazzetta dello Sport, Carlos Dunga jest jednym z kandydatów do objęcia posady szkoleniowca rzymskiego Lazio. Jakiś czas temu ze stanowiska zrezygnował Edoardo Reja.
        Pomocnik Rennes, Yann M'Vila przyznał, że dopiero po Euro 2012 zadecyduje gdzie będzie grał w przyszłym sezonie.
        Trener Red Bull Salzburg Ricardo Moniz znalazł się na celowniku Wigan Atheltic.
        Po tym jak z kadry Francji przed Euro 2012 wypadli Bacary Sagnia i Younes Kaboul, kontuzji doznał także Loic Remy. Napastnik Ol. Marsylia nie zdąży się wykurować na czas turnieju.
        Selekcjoner reprezentacji Anglii, Roy Hodgson uważa, że kontuzjowani ostatnio piłkarze będą gotowi do gry na Euro 2012.
        Jak poinformował agent Brazylijczyka Hulka, piłkarzem zainteresowana jest londyńska Chelsea, ale także inne kluby chciałyby widzieć napastnika u siebie.
        Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem walki na Euro 2012 reprezentacja Polski w towarzyskim spotkaniu sprawdzi formę w konfrontacji ze Słowakami. To starcie może dać wiele w kontekście meczu z Grekami już na turnieju. Słowacy prezentują bowiem zbliżony poziom do zespołu z kraju Hellady.
        Zakończyła się era Josepa Guardioli w Barcelonie. Prezydent klubu, Sandro Rosell w samych superlatywach wypowiadał się na temat byłego już szkoleniowca Blaugrany.
        Barcelona pożegnała Josepa Guardiolę. W piątkowy wieczór Katalończycy sięgnęli po Puchar Króla Hiszpanii, ogrywając Athletic Bilbao.
        Napastnik Liverpoolu, Dirk Kuyt, przyznał, że Hamburg jest zainteresowany sprowadzeniem go w letnim oknie transferowym.
        Pomocnik Liverpoolu, Steven Gerrard, powiedział, że jeśli Roberto Martinez zostanie menedżerem The Reds, to dostanie pełne wsparcie z jego strony.
         09:19 | 
        Lopez w Sevilli
        +
        Bramkarz Villareal, Diego Lopez, po spadku swojego klubu do drugiej ligi, przeszedł do Sevilli.
        Napastnik Rayo Vallecano, Michu, oświadczył, że nie otrzymał żadnej propozycji transferu od klubu z Premier League, ale jest świadomy tego, że latem prawdopodobnie opuści hiszpański klub.
        Mohamed Zidan w przyszłym sezonie nie będzie bronił barw Mainz. Egipcjanin podjął decyzję o zakończeniu współpracy z tym klubem.
        Napastnik Arsenalu Londyn, Nicklas Bendtner, który miniony sezon spędził na wypożyczeniu w Sunderlandzie, powiedział, że jest otwarty na wszelkie propozycje transferu. Wydaje się być niemal pewne, że tego lata Nicklas odejdzie z ekipy The Gunners.
        Selekcjoner reprezentacji Rosji wybrał już 23 zawodników, którzy znaleźli się w kadrze na Euro 2012. Podopieczni Docka Advocaata zmierzą się w grupie z Polską, Grecją i Czechami.
        Za Josepem Guardiolą fantastyczne cztery lata pracy na Camp Nou! Hiszpan zakończył swoją przygodę z ławką trenerską FC Barcelona triumfem w Pucharze Króla Hiszpanii.
        - Juventus jest w dobrych rękach, ale ten zespół nie ma tylko jednego kapitana. Są jeszcze Buffon, Chiellini, Marchisio, Pirlo...wartościowi gracze o wspaniałych charakterach, więc fani mogą spać spokojnie - uspokajał odchodzący z Juventusu Alex Del Piero.
        Juventus FC szuka trenera, który mógłby zastąpić Antonio Conte. Jeśli wina trenera zostanie udowodniona, wówczas tego będzie czekać roczna dyskwalifikacja.
        Reto Ziegler raczej nie wróci do Juventusu. Jego dobra postawa w Fenerbahce ma spowodować, że zostanie w drużynie z Turcji.
        Jak donoszą włoskie media, Robin van Persie w zeszłym tygodniu był widziany w Turynie. To może oznaczać przeprowadzkę Holendra do Stolicy Piemontu.
        Juventus Turyn skorzystał z opcji pierwokupu i pozyskał pełne prawa do karty Martina Caceresa. Urugwajczyk związał się z Bianconeri umową do czerwca 2016 roku.
        Rodrigo Palacio w piątkowy wieczór przeszedł badania pod kątem transferu do Interu Mediolan i związał się z Nerazzurri kontraktem. O pomyślnym zakończeniu transakcji poinformował dyrektor techniczny Interu, Marco Branca.
        Alessandro Del Piero na brak ofert narzekać nie może. Pozostaje jednak pytanie, czy popularny Pinturicchio nadal chce grać na najwyższym poziomie, czy tylko dograć do emerytury.
        Napastnik Tottenhamu Hotspur, Giovani Dos Santos, na pewno nie będzie grał w przyszłym sezonie w hiszpańskim Villareal.
        Hamit Altintop najprawdopodobniej tego lata pożegna się z szeregami Realu Madryt. Królewscy rozmawiają z Galatasaray Stambuł na temat warunków transferu tego pomocnika.
        Felietony
        Przez wiele osób uważani za troglodytów, chamów i margines – szczególnie przez niektóre kobiety mające się za inteligentne i nowoczesne które myślą, że w dzisiejszym świecie już tylko powinno się siedzieć w pracy lub domu. No i ewentualnie na kocyku pod drzewem zjadając się przepysznymi powidłami zrobionymi przez teściową. Drogie panie! Wasza płeć również bije się za swój klub np. w Rosji.
         Starożytni mieli swoje piramidy, akropole. W średniowieczu były zamki. A my mamy stadiony. To są budowle , prawdziwe monumenty, które pozostaną po naszej epoce. W całym świecie buduje się je na potęgę.
        Przed wyborem selekcjonera był ulubieńcem wielu Polaków. Zapewne większość, a także i ja trzymaliśmy kciuki, aby PZPN tym razem nie nawalił i wybrał odpowiedniego człowieka na to stanowisko. Cel został osiągnięty, ale im bliżej Euro 2012 tym więcej zdobywa wrogów, niż zwolenników. O kim mowa? Oczywiście o Franciszku Smudzie, u którego konsekwencji nie widać za grosz.
        05.04.2012
        Stop nurkom!
        Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie chodzi mi o szeroko komentowane w ostatnim powtórki telewizyjne dla sędziów. Jest o wiele łatwiejszy sposób na odciążenie odpowiedzialności z bark arbitrów, a mianowicie chodzi o tak zwanych „nurków”.
        26.03.2012
        Kat i Bóg?
        Może Picasso jest geniuszem. Może Boruc  jest równie znakomity. Ale co z tego? Tego pierwszego zna cały Świat, a tego drugiego? Może trochę Europy.
        W maju 2004 roku AS Monaco grało w finale Ligi Mistrzów. Co prawda przegrali w nim 0:3 z FC Porto, ale po drodze do niego wyeliminowali PSV Eindhoven, Real Madryt i Chelsea Londyn. Dziś, po niespełna 8 latach, Czerwono-biali walczą o utrzymanie w drugiej lidze francuskiej.
        Chyba każdy zna FC Basel. To taki klub kojarzony przede wszystkim jako etatowy zapychacz grup w Lidze Mistrzów. Na 4 ostatnie edycje Szwajcarzy opuścili tylko jedną. Coś a’la norweski Rosenberg Trondheim, o którym mówiono, że tak naprawdę nikt nie wie skąd się w tej Lidze Mistrzów wziął i po co w niej gra. Wszystko zmieniło się w tym sezonie.
        27.02.2012
        25. minuta
        Kilka minut po ostatnim gwizdku meczu Milan - Juventus przeczytałem komentarz doskonale streszczający wszystko, co działo się na boisku. 90 minut w 9 słowach. Jedno zdanie, a jak celne: smród po tym meczu będzie się jeszcze ciągnął długo.

        -
  1. Serwis Pilka.pl

    © 2008 Wszelkie prawa zastrzeżone przez portal Pilka.pl. Kopiowanie elementów witryny - zabronione.
    Zaprzyjaźnione serwisy: program tv, moda