Surma: 'Trzeba nam spokoju przed Austrią'
Kapitan Legii prosi, aby nie pisać za dużo na temat zwolnienia trenera Dariusza Kubickiego przed meczem pucharowym.
Co się dzieje z Legią? Poza jednym dobrym meczem z Austrią Wiedeń gracie słabo.
Ale właśnie ten mecz przegraliśmy...
Nie chodzi mi o wyniki, tylko o styl gry.
Wszyscy narzekają, że Legia gra słabo, ale punkty zdobywamy. Nie ulega jednak wątpliwości, że trzeba poprawić styl. Martwimy się tym, że nie gramy efektownie. Dobre wyniki mogą się przecież kiedyś skończyć. Na dziś mamy pięć punktów straty do Wisły Kraków i jeden mecz w zapasie. Nie jest chyba źle. Jak złapiemy formę, będziemy nie do zatrzymania.
Ale kiedy ona przyjdzie? Na razie wygrywacie tylko dzięki doświadczeniu.
Nie da się ukryć, że w meczach pomagał nam spryt i doświadczenie. Potrafimy zagrać w Wiedniu bardzo dobrze, a w następnych dwóch spotkaniach prezentujemy się słabiej. Niektórzy uważają, że jest to kwestia mobilizacji. Myślę jednak, że nie w tym tkwi problem.
To w czym?
Nie chcę się wypowiadać na ten temat. Powtarzam, nie jest to kwestia mobilizacji.
Czyli chodzi o trenera...
Ostatnio pojawiło się na ten temat wiele spekulacji prasowych. Ale wszystko jest owiane mgłą tajemnicy. Przed pucharowym meczem ze Świtem w waszej gazecie podano, że decyzja o zwolnieniu trenera Kubickiego została podjęta. Wszyscy przeczytali ten artykuł i to bardzo źle wpłynęło na drużynę. Dziennikarze są od tego, żeby ujawniać wszystko, czego się dowiedzą. Ale uważam, że korzystniej dla drużyny byłoby, gdyby wokół tej sprawy nie było takiego szumu. Tym bardziej że gramy w czwartek najważniejszy mecz w tym roku - rewanż z Austrią. Prosiłbym, aby tych artykułów było jak najmniej, bo to nie pomoże nam w pokonaniu rywali.
Jakie jest zdanie piłkarzy w sprawie zwolnienia trenera Kubickiego?
Wiadomo, że trener Kubicki nie będzie pierwszym szkoleniowcem Legii przez całe życie, ale daty jego odejścia nie znam. To nie jest Guy Roux, który od 43 lat jest trenerem Auxerre.
Chcecie, żeby Dariusz Kubicki był Waszym trenerem?
To jest bez znaczenia. Nie my o tym decydujemy, a szefowie klubu. Nie chcemy wypowiadać się na ten temat, bo to niczego nie zmieni.
Nie będzie brane pod uwagę Wasze zdanie?
W klubie jest tylu doradców, że nasza opinia nie jest istotna. Mam nadzieję że wymyślą coś, co będzie korzystne dla zespołu. My musimy skoncentrować się na treningach i meczach. Potrzeba nam spokoju, a nie interesowania się wszystkim poza grą.
A gdy przyjdzie Pan Walter i zapyta: Panie Łukaszu, co Pan sądzi o pracy trenera Kubickiego. Ma zostać, czy przysłać Wam nowego trenera? Będzie Pan musiał odpowiedzieć na pytanie.
Myślę, że nigdy tak nie zapyta. Jedynie może zapytać się, czy jesteśmy zadowoleni ze współpracy z trenerem Kubickim.
A jesteście?
To trudne pytanie. W każdej współpracy są momenty gorsze i lepsze. Tak też było i jest z trenerem Kubickim. Ale tych lepszych było zdecydowanie więcej. Zdarzały się momenty słabsze. Proszę uwierzyć, że jest mi na ten temat bardzo niezręcznie mówić, choć wiadomo, że to ja powinienem być głosem drużyny. Trener Kubicki jest moim szefem i mam wykonywać jego polecenia. I na tym poprzestańmy. Czeka nas trudny mecz z Austrią. Czym więcej spekulacji na ten temat, tym gorzej dla drużyny. Dlatego jestem oszczędny w słowach. Spotkanie jest bardzo blisko, więc nie wierzę, żeby do czwartku coś się stało.
Liczne kontuzje to pokłosie pracy Dragomira Okuki czy efekt treningów Dariusza Kubickiego?
Byłbym dużym kozakiem, gdybym wypowiadał się na temat pracy Dragomira Okuki. Byłoby to bez klasy. To prawda, że kontuzje przetrzebiły nasz zespół. A co najgorsze, dosięgnęły piłkarzy, którzy mieli ogromny wpływ na oblicze drużyny: Jacka Zielińskiego, Dicksona Choto, Tomka Jarzębowskiego czy Jacka Magierę. Trzech z nich ma jeszcze z pół roku rehabilitacji, zanim dojdzie do pełnej sprawności. Ciężko jest zastąpić ich z dnia na dzień. Nie byłem w zespole, w którym byłaby taka plaga kontuzji. Nie jestem lekarzem, więc trudno mi powiedzieć, czym są one spowodowane. Na pewno to nie jest tylko pech.
Koncentrujecie się teraz na meczu z Austrią Wiedeń. Czy kibice mogą być dobrej myśli?
Chcemy przede wszystkim zaatakować i szybko strzelić gola. Musimy jednak zagrać o niebo lepiej, niż w spotkaniu ze Świtem. Przecież Austria to zespół innej klasy. Zrobimy wszystko, żeby awansować do fazy grupowej. Każdy chce się najlepiej przygotować do meczu, każdy skupia się tylko na tym. Odpuściliśmy sobie nawet cotygodniowe wyjście do knajpy. Wyjeżdżamy na zgrupowanie przedmeczowe, gdzie będziemy się w ciszy i spokoju przygotowywać do spotkania z Austrią. Nasza porażka w Wiedniu 0:1 daje Austrii ogromny handicap. Gdyby grali piłkarze, którzy są kontuzjowani, to wygralibyśmy w Wiedniu, a w lidze mało kto miałby z nami szanse. Nie ulega jednak wątpliwości, że napastnicy mają za mało podań otwierających drogę do bramki. Nie ma w drużynie lidera, jakim był "Aco" Vuković. Trener Kubicki próbował na tej pozycji Irka Kowalskiego, starszego Tomka Sokołowskiego i Jacka Magierę. Przynosiło to różny efekt. Jestem przekonany, że na decydujący mecz z Austrią trener wybierze najlepszego w danej chwili piłkarza na tę pozycję.
<< Powrót