1. Serwis piłkarski:  Zarejestruj się !  Przypomnij hasło  |   Dlaczego warto się zarejestrować?
    2. rss
    3. Panel logowania:
    4.  
    1. Ciekawostki

      Fotka dnia

      Polska lepsza od Słowacji
      Komentarze: 0
      archiwum
      Typer
      Kibice
      Redakcja
      Tagi

      winamp pobierz
      wyniki na żywo
      -
      1. Wywiady

        Tomasz Frankowski: Nie szukam konfliktów

        Mówi Tomasz Frankowski, król strzelców polskiej ligi

        Rzeczpospolita: Ma pan swoją czarną listę z nazwiskami trenerów, którzy mówili, że Frankowski z takim wzrostem nie ma czego szukać w wielkim futbolu?

        Tomasz Frankowski: Zawsze byłem najmniejszy w grupie i swoje z tego powodu odcierpiałem, ale nie jestem pamiętliwy. Jeśli do kogoś mam pretensje, to do dwóch trenerów reprezentacji Janusza Wójcika i Jerzego Engela. Nie widzieli dla mnie miejsca, choć królem strzelców ligi byłem już w 1999 i 2001 roku. Wójcik i Engel niby dawali mi szansę, ja ją moim zdaniem wykorzystywałem, ale jak widać trenerzy nie podzielali tej opinii. Wtedy nie mogłem liczyć na pomoc prasy, nie było nikogo, kto by się za mną wstawił. Szkoda. Ucierpiała na tym reprezentacja, bo mógłbym jej pomagać już od kilku lat. Gdy analizuję swoją formę w ostatnich sześciu, siedmiu sezonach, nie widzę wielkich wahań. Tylko jakoś tak się utarło, że Frankowski wyżej piłki ligowej nie podskoczy.

        Arsene'owi Wengerowi pana nikła postura nie przeszkadzała.

        On we mnie wierzył. Grałem u Wengera przez dwa miesiące w japońskim klubie Nagoya Grampus Eight i dostawałem szansę niemal we wszystkich meczach. Francuz był już wtedy znany. Do Japonii przyjechał po zwycięstwie z AS Monaco w finale Pucharu Zdobywców Pucharów. Zaufał mi, ale byłem wówczas w słabej formie. Przyszedłem do Nagoi po półrocznej przerwie w grze, bo trener Racingu Strasbourg - nawet nie chcę wspominać jego nazwiska - usunął mnie ze składu. Gdy skończył się okres wypożyczenia mnie klubowi Grampus Eight, jego władze nie zdecydowały się na transfer. A Wenger już odchodził do Arsenalu i nie było sensu, żeby się za mną wstawiał. Miło go wspominam. Spotkaliśmy się w ubiegłym roku przy okazji meczu Polska - Francja w Paryżu. Porozmawialiśmy chwilę. To dobry człowiek.

        A dla Pawła Janasa znalazłoby się miejsce na pana liście?

        Gdyby dziennikarze jesienią ubiegłego roku nie zmusili go do włączenia mnie do kadry, pewnie tak by było. Na szczęście powołanie przyszło, pomogłem reprezentacji zdobyć kilka punktów w eliminacjach mistrzostw świata. Przestałem być piątym kołem u wozu i temat jest zamknięty.

        Okres, gdy z Janasem nie szczędziliście sobie uszczypliwości, też jest zamknięty?

        Między trenerem a piłkarzem nigdy nie będzie przyjaźni, zresztą nie o to chodzi - raczej o szacunek, zaufanie. Nie ma co ukrywać, początkowo relacje z Pawłem Janasem były szorstkie. Teraz jest już między nami pełne porozumienie. Trener stał się bardziej rozmowny i to dotyczy nie tylko mnie, ale również innych kadrowiczów. Eliminacyjne zwycięstwa uczyniły z nas zgraną grupę. Wszyscy wiemy, że trener ma specyficzny charakter. Dziennikarze dostają czasami od niego po uszach, ale w stosunku do nas jest spokojny. Kreda nie wypada mu z rąk na odprawach.

        Może selekcjonera drażnił pana cięty język i pewność siebie?

        Nie szukam konfliktów. Kiedy mówię do trenera Janasa, że uratowałem mu posadę, a do prezesa Michała Listkiewicza, że dzięki mojej grze w meczu z Walią ma zapewnioną kolejną kadencję, wszyscy wiedzą, że to żarty.

        Gdy mówi pan bez ogródek o sytuacji w Wiśle, władze klubu też są tak wyrozumiałe?

        Dwa razy zostałem wezwany na dywanik po wywiadach, bo mamy klauzulę w kontrakcie zabraniającą nam krytykowania np. członków zarządu. Uważam, że jeśli mówię prawdę, nie można tego odbierać jako szkodzenia klubowi.

        Wisła zdobyła łatwo trzeci tytuł z rzędu, a jednocześnie od zimy w klubie nie było chwili spokoju. W dziwnych okolicznościach zmieniono trenera, właściciel ogłosił, że chce sprzedać klub, a piłkarze przez całą rundę wiosenną sprawiali wrażenie, że grają już tylko siłą rozpędu.

        Na półmetku sezonu mieliśmy osiem punktów przewagi, na koniec - jedenaście. Liczby mówią same za siebie. Inna sprawa, w jakim stylu zdobywaliśmy punkty wiosną. Po zwolnieniu Henryka Kasperczaka na efektowne zwycięstwa czekaliśmy bardzo długo. Właściwie aż do ostatniego meczu sezonu z Groclinem. Z trudem przyzwyczajaliśmy się do metod Wernera Liczki.

        W waszych umowach z klubem najwyraźniej nie ma klauzuli o zakazie krytykowania trenera.

        Powtarzam jeszcze raz: trener Liczka powiększył przewagę wypracowaną pod wodzą Kasperczaka, czyli wykonał swoją pracę bardzo dobrze. Jeśli zdobędziemy jeszcze Puchar Polski, cały splendor spłynie na niego, bo zaczęliśmy te rozgrywki już po zwolnieniu Kasperczaka.

        Skoro było tak dobrze, czemu w prasie cały czas pojawiały się wasze narzekania? Pan w rundzie wiosennej nie cieszył się nawet po zdobyciu bramki...

        Do przerwy zimowej strzeliłem dziewiętnaście goli, a po niej tylko sześć, więc z czego miałem się cieszyć? Gdy piłkarz przyzwyczai się do imponujących zwycięstw, trudno mu zaakceptować, że jego drużyna męczy się, by wygrać 1:0. My szanujemy Wernera Liczkę. Widzimy jego pracowitość, uczciwość i chęć znalezienia z nami wspólnego języka. Nie można mu nic zarzucić poza tym, że gramy znacznie mniej efektownie niż jesienią.

        Henryk Kasperczak też miał trudne początki w Wiśle.

        Tak, ale wtedy wszystko zaskoczyło dużo szybciej. Oczywiście nie wolno zapominać, że kłopoty Wernera Liczki wynikły również z tego, że z klubu odszedł Mirek Szymkowiak.

        Kibice Wisły pod koniec sezonu machali Liczce białymi chusteczkami na pożegnanie i obrażali go w ordynarny sposób, zwłaszcza podczas meczu z Górnikiem Zabrze. Nie czuliście, że wasze krytyczne uwagi pod adresem trenera mogły ich zachęcić do takiego zachowania?

        Czuliśmy niesmak, ale przecież to, co się działo, nie było naszą winą. My nie graliśmy przeciw Liczce. Broniliśmy go, strzelając bramki i wygrywając mecze. Co jeszcze mogliśmy zrobić?

        Poprosić kibiców, by dali nowemu trenerowi więcej czasu.

        Zgoda, może powinniśmy się zachować inaczej.

        Po raz trzeci został pan najskuteczniejszym piłkarzem ligi. Wie pan, ile bramek trzeba jeszcze strzelić w ekstraklasie, by wyrównać rekord Ernesta Pohla?

        On zdobył 186 goli, ja 112. To przepaść. Na razie gonię Jerzego Podbrożnego, który jest na dziesiątym miejscu ze 120 bramkami. Po tym sezonie naprawdę mam powody do dumy, bo tym razem wszystkie 25 goli strzeliłem z akcji. Wyprzedziłem Maćka Żurawskiego o jedną bramkę, do końca się ścigaliśmy, ale też kibicowaliśmy sobie.

        Byłby pan bliżej rekordu Pohla, gdyby nie wyjazd z Polski na początku kariery. Jak to się stało, że dziewiętnastoletni mało znany w Polsce piłkarz trafił z Jagiellonii Białystok do ligi francuskiej?

        Wszystko dzięki temu, że grałem w reprezentacji Polski juniorów. Występowaliśmy we Francji, a na trybunach był menedżer Racingu Strasbourg. Francuzi wykupili mnie z Jagiellonii, w której wówczas grało jeszcze wielu zdolnych chłopaków, m.in. Marek Citko, Jacek Chańko, Mariusz Piekarski, Bartosz Jurkowski. Dzięki trenerowi Ryszardowi Karalusowi, który stawiał na młodych, miałem już za sobą kilka meczów w polskiej lidze. W Racingu na początku szło dobrze, potem coraz gorzej. We Francji grałem jeszcze w dwóch klubach z niższych lig, aż w 1998 roku ktoś z Wisły wybrał się na mistrzostwa świata do Francji i tu przypomniano mu, że jest taki piłkarz jak Frankowski. Tak zostałem odkurzony dla Polski, z pożytkiem dla mnie i Wisły, która od tamtego czasu pięć razy zajęła pierwsze miejsce w lidze.

        Maciej Żurawski chce w lecie odejść za wszelką cenę. Pan po siedmiu latach gry w Krakowie też powie dość?

        Maciek ma oferty z dobrych klubów, atrakcyjne finansowo. Po mnie nikt się jeszcze do Wisły nie zgłosił, po co więc mam wybiegać przed szereg. O tym, że są zainteresowani - Fiorentina, Empoli, Livorno - wiem z gazet i od menedżerów. Dziennikarze sprzedali mnie na papierze klubom z całej Europy. Tylko do mnie żaden kupiec z konkretną ofertą się nie zwrócił.

        A jeśli telefon w końcu zadzwoni?

        Wtedy usiądę i przemyślę wszystkie za i przeciw. Na pewno silnym argumentem będą oferowane w zagranicznej lidze pieniądze. Z drugiej strony Wisła znów nabiera rozpędu, a w tym roku pierwszy raz zaczniemy eliminacje Ligi Mistrzów od trzeciej rundy. Awans do tych rozgrywek zmieniłby wszystko. Na razie nie wiadomo jednak, kto po tym sezonie odejdzie z zespołu, czy będziemy mieli wystarczająco silny skład. Można powiedzieć, że zdobycie przez Wisłę trzeciego z rzędu tytułu było końcem pewnej historii. Jak będzie wyglądał dalszy ciąg i czy ja też będę go pisał - jeszcze nie wiem.

        Rozmawiał Paweł Wilkowicz ('Rzeczpospolita')
        << Powrót
        Komentarze
        Komentarze - dodawanie wpisu
        Aby pisać komentarze należy zalogować się.
        Komentarze
        ilość: 
        0
            Twój komentarz może być pierwszy!

        -
      2. News
        rss  
        1
        2
        3
          archiwum
        W towarzyskich meczach rozegranych w nocy z sobotę na niedzielę, zdecydowanie najwięcej bramek padło w starciu Stanów Zjednoczonych ze Szkocją. USA rozgromiło Wyspiarzy zwyciężając aż 5:1.
        Reprezentacja Irlandii podczas mistrzostw Europy 2012, będzie musiała sobie poradzić bez pomocnika Birminham City - Keitha Faheya. Piłkarz doznał kontuzji mięśni i wypadł z kadry na EURO.
        Włosi mogą przestać się martwić o stan zdrowia Giorgio Chielliniego oraz Riccardo Montolivo. Jak wykazały ostatnie badania, obaj piłkarze już w najbliższym czasie będą do dyspozycji selekcjonera Cesare Prandelliego.
        - Z aktualnej drużyny tylko Buffon i Chiellini wygrali Scudetto także w 2006 roku - mówił prezydent Juventusu - Andrea Agnelli, który tym samym zapomniał o Alessandro Del Piero.
        Jak donosi TVN24, Franciszek Smuda już zadecydował, kogo zabraknie w kadrze na mistrzostwa Europy 2012. Selekcjoner skreślił z listy dwóch obrońców i jednego napastnika.
        Obrońca Arsenalu Bacary Sagna uważa, że Robin van Persie zostanie w klubie.
        Selekcjoner reprezentacji Holandii, Bert van Marwijk podał ostateczną kadrę na Euro 2012. Z kadrą pożegnało sie aż 4 piłkarzy.
        Pomocnik Birmingham City, Keith Fahey nie zagra na Euro 2012 z powodu kontuzji.
        Pomocnik Man City i reprezentacji Anglii, Gareth Barry doznał kontuzji pachwiny w meczu z Norwegią i jego występ na Euro 2012 stoi pod znakiem zapytania.
        W kolejnych meczach towarzyskich również nie obyło się bez niespodzianek. Reprezentacja Holandii sensacyjnie przegrała bowiem z Bułgarią 1:2. Niespodziewanie uległa także Turcja.
        Pomocnik Liverpoolu, Alberto Aquilani, może tego lata przejść do włoskiej Fiorentiny. O możliwym transferze poinformował jego menedżer.
        Selekcjoner reprezentacji USA, Jurgen Klinsmann, zachęca swojego podopiecznego, Clinta Dempsey’a, do odejścia z Fulham i gry w klubie, który występuje w europejskich pucharach.
        Osłabiona brakiem piłkarzy FC Barcelona reprezentacja Hiszpanii wygrała 2:0 z Serbią. W najciekawszym spotkaniu natomiast drużyna Niemiec nieoczekiwanie uległa Szwajcarii 3:5.
        Reprezentacja Polski, w towarzyskim meczu piłkarskim, mającym za zadanie jak najlepiej przygotować biało-czerwonych pokonała Słowację 1:0. Tym samym Orły wyrównały dwa rekordy.
        Nie Vincenzo Montella, któremu nie chce pozwolić odejść Catania Calcio, nie Andre Villas Boas, który w niedalekiej przeszłości odmówił AS Roma, a wcześniej prowadził Chelsea i FC Porto, a Zdenek Zeman ma zostać nowym trenerem Giallorossi.
        Chociaż wygrał wraz z Chelsea Londyn Puchar Anglii i przede wszystkim Ligę Mistrzów, to ma odejść. Tymczasowy trener The Blues - Roberto Di Matteo, raczej nie cieszy się zaufaniem Romana Abramowicza.
        Nowym trenerem ACF Fiorentiny, której barw broni Artur Boruc, miał zostać Włoch Claudio Ranieri, ale po stanowczych protestach kibiców, władze Violi zmieniły zdanie.
        Jak poinformował Tomasz Rząsa, Łukasz Fabiański nie zagra na Euro 2012. Polski bramkarz nie zdąży na czas wyleczyć urazu barku.
        Alessandro Del Piero po latach pożegnał się z szeregami Juventusu Turyn i niebawem powinien spróbować swoich sił w innym otoczeniu. Były kapitan Starej Damy przebiera w ofertach.
        Jak donosi La Gazzetta dello Sport, Carlos Dunga jest jednym z kandydatów do objęcia posady szkoleniowca rzymskiego Lazio. Jakiś czas temu ze stanowiska zrezygnował Edoardo Reja.
        Pomocnik Rennes, Yann M'Vila przyznał, że dopiero po Euro 2012 zadecyduje gdzie będzie grał w przyszłym sezonie.
        Trener Red Bull Salzburg Ricardo Moniz znalazł się na celowniku Wigan Atheltic.
        Po tym jak z kadry Francji przed Euro 2012 wypadli Bacary Sagnia i Younes Kaboul, kontuzji doznał także Loic Remy. Napastnik Ol. Marsylia nie zdąży się wykurować na czas turnieju.
        Selekcjoner reprezentacji Anglii, Roy Hodgson uważa, że kontuzjowani ostatnio piłkarze będą gotowi do gry na Euro 2012.
        Jak poinformował agent Brazylijczyka Hulka, piłkarzem zainteresowana jest londyńska Chelsea, ale także inne kluby chciałyby widzieć napastnika u siebie.
        Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem walki na Euro 2012 reprezentacja Polski w towarzyskim spotkaniu sprawdzi formę w konfrontacji ze Słowakami. To starcie może dać wiele w kontekście meczu z Grekami już na turnieju. Słowacy prezentują bowiem zbliżony poziom do zespołu z kraju Hellady.
        Zakończyła się era Josepa Guardioli w Barcelonie. Prezydent klubu, Sandro Rosell w samych superlatywach wypowiadał się na temat byłego już szkoleniowca Blaugrany.
        Barcelona pożegnała Josepa Guardiolę. W piątkowy wieczór Katalończycy sięgnęli po Puchar Króla Hiszpanii, ogrywając Athletic Bilbao.
        Napastnik Liverpoolu, Dirk Kuyt, przyznał, że Hamburg jest zainteresowany sprowadzeniem go w letnim oknie transferowym.
        Pomocnik Liverpoolu, Steven Gerrard, powiedział, że jeśli Roberto Martinez zostanie menedżerem The Reds, to dostanie pełne wsparcie z jego strony.
         09:19 | 
        Lopez w Sevilli
        +
        Bramkarz Villareal, Diego Lopez, po spadku swojego klubu do drugiej ligi, przeszedł do Sevilli.
        Napastnik Rayo Vallecano, Michu, oświadczył, że nie otrzymał żadnej propozycji transferu od klubu z Premier League, ale jest świadomy tego, że latem prawdopodobnie opuści hiszpański klub.
        Mohamed Zidan w przyszłym sezonie nie będzie bronił barw Mainz. Egipcjanin podjął decyzję o zakończeniu współpracy z tym klubem.
        Napastnik Arsenalu Londyn, Nicklas Bendtner, który miniony sezon spędził na wypożyczeniu w Sunderlandzie, powiedział, że jest otwarty na wszelkie propozycje transferu. Wydaje się być niemal pewne, że tego lata Nicklas odejdzie z ekipy The Gunners.
        Selekcjoner reprezentacji Rosji wybrał już 23 zawodników, którzy znaleźli się w kadrze na Euro 2012. Podopieczni Docka Advocaata zmierzą się w grupie z Polską, Grecją i Czechami.
        Za Josepem Guardiolą fantastyczne cztery lata pracy na Camp Nou! Hiszpan zakończył swoją przygodę z ławką trenerską FC Barcelona triumfem w Pucharze Króla Hiszpanii.
        - Juventus jest w dobrych rękach, ale ten zespół nie ma tylko jednego kapitana. Są jeszcze Buffon, Chiellini, Marchisio, Pirlo...wartościowi gracze o wspaniałych charakterach, więc fani mogą spać spokojnie - uspokajał odchodzący z Juventusu Alex Del Piero.
        Juventus FC szuka trenera, który mógłby zastąpić Antonio Conte. Jeśli wina trenera zostanie udowodniona, wówczas tego będzie czekać roczna dyskwalifikacja.
        Reto Ziegler raczej nie wróci do Juventusu. Jego dobra postawa w Fenerbahce ma spowodować, że zostanie w drużynie z Turcji.
        Jak donoszą włoskie media, Robin van Persie w zeszłym tygodniu był widziany w Turynie. To może oznaczać przeprowadzkę Holendra do Stolicy Piemontu.
        Juventus Turyn skorzystał z opcji pierwokupu i pozyskał pełne prawa do karty Martina Caceresa. Urugwajczyk związał się z Bianconeri umową do czerwca 2016 roku.
        Rodrigo Palacio w piątkowy wieczór przeszedł badania pod kątem transferu do Interu Mediolan i związał się z Nerazzurri kontraktem. O pomyślnym zakończeniu transakcji poinformował dyrektor techniczny Interu, Marco Branca.
        Alessandro Del Piero na brak ofert narzekać nie może. Pozostaje jednak pytanie, czy popularny Pinturicchio nadal chce grać na najwyższym poziomie, czy tylko dograć do emerytury.
        Napastnik Tottenhamu Hotspur, Giovani Dos Santos, na pewno nie będzie grał w przyszłym sezonie w hiszpańskim Villareal.
        Hamit Altintop najprawdopodobniej tego lata pożegna się z szeregami Realu Madryt. Królewscy rozmawiają z Galatasaray Stambuł na temat warunków transferu tego pomocnika.
        Felietony
        Przez wiele osób uważani za troglodytów, chamów i margines – szczególnie przez niektóre kobiety mające się za inteligentne i nowoczesne które myślą, że w dzisiejszym świecie już tylko powinno się siedzieć w pracy lub domu. No i ewentualnie na kocyku pod drzewem zjadając się przepysznymi powidłami zrobionymi przez teściową. Drogie panie! Wasza płeć również bije się za swój klub np. w Rosji.
         Starożytni mieli swoje piramidy, akropole. W średniowieczu były zamki. A my mamy stadiony. To są budowle , prawdziwe monumenty, które pozostaną po naszej epoce. W całym świecie buduje się je na potęgę.
        Przed wyborem selekcjonera był ulubieńcem wielu Polaków. Zapewne większość, a także i ja trzymaliśmy kciuki, aby PZPN tym razem nie nawalił i wybrał odpowiedniego człowieka na to stanowisko. Cel został osiągnięty, ale im bliżej Euro 2012 tym więcej zdobywa wrogów, niż zwolenników. O kim mowa? Oczywiście o Franciszku Smudzie, u którego konsekwencji nie widać za grosz.
        05.04.2012
        Stop nurkom!
        Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie chodzi mi o szeroko komentowane w ostatnim powtórki telewizyjne dla sędziów. Jest o wiele łatwiejszy sposób na odciążenie odpowiedzialności z bark arbitrów, a mianowicie chodzi o tak zwanych „nurków”.
        26.03.2012
        Kat i Bóg?
        Może Picasso jest geniuszem. Może Boruc  jest równie znakomity. Ale co z tego? Tego pierwszego zna cały Świat, a tego drugiego? Może trochę Europy.
        W maju 2004 roku AS Monaco grało w finale Ligi Mistrzów. Co prawda przegrali w nim 0:3 z FC Porto, ale po drodze do niego wyeliminowali PSV Eindhoven, Real Madryt i Chelsea Londyn. Dziś, po niespełna 8 latach, Czerwono-biali walczą o utrzymanie w drugiej lidze francuskiej.
        Chyba każdy zna FC Basel. To taki klub kojarzony przede wszystkim jako etatowy zapychacz grup w Lidze Mistrzów. Na 4 ostatnie edycje Szwajcarzy opuścili tylko jedną. Coś a’la norweski Rosenberg Trondheim, o którym mówiono, że tak naprawdę nikt nie wie skąd się w tej Lidze Mistrzów wziął i po co w niej gra. Wszystko zmieniło się w tym sezonie.
        27.02.2012
        25. minuta
        Kilka minut po ostatnim gwizdku meczu Milan - Juventus przeczytałem komentarz doskonale streszczający wszystko, co działo się na boisku. 90 minut w 9 słowach. Jedno zdanie, a jak celne: smród po tym meczu będzie się jeszcze ciągnął długo.

        -
  1. Serwis Pilka.pl

    © 2008 Wszelkie prawa zastrzeżone przez portal Pilka.pl. Kopiowanie elementów witryny - zabronione.
    Zaprzyjaźnione serwisy: program tv, moda