Wywiad z Dawidem Banaczkiem
Dawid Banaczek jest wychowankiem Lechii Gdańsk – klubu, który piłkarsko wychował wielu znakomitych piłkarzy, odnoszących sukcesy zarówno w lidze polskiej, jak i ligach zagranicznych. Ten utalentowany napastnik ma za sobą występy w młodzieżowej reprezentacji Polski, w 1999 roku podpisał kontrakt z samym Bayernem Monachium, gdzie „szlifował” swój piłkarski talent, trenując z takimi zawodnikami jak: Kahn, Scholl, czy Elber.
Dawid Banaczek „ogrywał się” także w mało u nas znanej lidze szwedzkiej - w klubie IFK Norrkoping. W Polsce, mogliśmy obserwować jego grę w barwach RKS Radomsko a także Widzewa Łódź.
Serwis Pilka.pl ma przyjemność zaprezentować swoim czytelnikom krótką rozmowę z Dawidem Banaczkiem:
red: redakcja pilka.pl
DB: Dawid Banaczek.
red: Zanim zabrał się Pan za piłkę, była też przygoda z rugby. Czy sporty zespołowe to kontynuacja jakiś tradycji rodzinnych?
DB: Zgadza się. Mój ojciec był rugbistą, mimo to postawiłem na piłkę nożną. Nie żałuję
red: Jest Pan wychowankiem Lechii Gdańsk, klubu który wypromował wielu znakomitych polskich ligowców. Od kilku lat, to właśnie na wychowankach Lechii bazuje taki zaspół jak chociażby Amica Wronki w której to z powodzeniem występują Marek Zieńczuk, Tomasz Dawidowski, czy Jarosław Bieniuk. Na czym polegał fenomen szkoleniowy gdańskiego klubu?
DB: Fenomenem był i jest Józef Gładysz. Trener jedyny w swoim rodzaju.
red: Utarło się takie przekonanie, że w Polsce mamy bardzo zdolną piłkarsko młodzież, czego najlepszym dowodem są chociażby świetne występy reprezentacji U-17, U-18 pod wodzą Michała Globisza. Co Pana zdaniem decyduje o tym, że młodzi, zdolni zawodnicy zatrzymują się gdzieś w pewnym etapie swojego rozwoju?
DB: Według mnie nasza polska mentalność jest głównym problemem. Młodzi zawodnicy dostając się do dobrego klubu uważają, że osiągnęli już sam szczyt, podczas gdy inne narody ten etap uważają za początek kariery.
red: Mając 20 lat, trafił Pan do szerokiej kadry Bayernu Monachium. Kilka zdań na temat tego jakże ważnego doświadczenia w życiu Dawida Banaczka
DB: Tu może nawiąże do poprzedniego pytania. Właśnie dzięki temu wyjazdowi musiałem zmienić swoją mentalność. Tam nauczono mnie profesjonalnego podejścia do sportu. Treningi z zawodnikami typu Elber, Kahn czy też Scholl pod okiem trenera Ottmara Hitzfelda to największe doświadczenie mojego życia, które do dziś procentuje. Nauczono mnie tam jak trenować jak się odżywiać jak spędzać wolny czas – jednym słowem jak być profesjonalnym piłkarzem. Dzięki temu do dziś podchodzę profesjonalnie do gry w piłkę w każdym meczu, z każdą drużyną na każdym poziomie.
red: W 2002 roku trafił Pan w końcu do polskiej ekstraklasy, do beniaminka RKS Radomsko – klubu w którym pojawiło się wielu zawodników z „importu”. Spoglądając na skład tamtej drużyny, można by przypuszczać że Radomsko nie powinno być zagrożone spadkiem z ekstraklasy, co jednak miało miejsce po rocznej przygodzie zespołu z grą na najwyższym szczeblu rozgrywek. Dlaczego budowany z rozmachem zespół w którego szeregach pojawili się Sławomir Wojciechowski, Adam Matysek, Igor Sypniewski, Dawid Banaczek ,Olgierd Moskalewicz i wielu innych, doświadczył degradacji do II ligi?
DB: Piłka nożna to gra zespołowa ! Zbiór nawet najlepszych na świecie piłkarzy nie jest gwarantem zbudowania dobrego zespołu. Winą za porażkę obarcza się zawsze piłkarzy bo to ich bezpośrednio ogląda się na boisku.
Duch walki + dobry trener + dobra taktyka + profesjonalne zaplecze + mądry zarząd = naprawdę dobra drużyna. Którego z tych elementów zabrakło w Radomsku, trudno ocenić.
red: Czy polskim napastnikom jest trudniej zrobić karierę na zachodzie w porównaniu z np. obrońcami?
DB: Nie ma na to żadnej reguły.
red: Ma Pan za sobą występy w szwedzkim klubie IFK Norrkoping. Liga szwedzka nie jest zbyt
popularna w naszym kraju a większość polskich kibiców nie zna zespołów z tego kraju.. Czy można dostrzec jakieś różnice w systemie szkolenia w klubach szwedzkich i polskich?
DB: Podstawową różnicą jest to, że Szwedzi stawiają na taktykę. Bardzo dużo czasu poświęca się jej ustalaniu. W Polsce natomiast nie przywiązuje się do tego tak dużej wagi.
red: Nie chciał Pan osiedlić się w Szwecji na stałe?
DB: Jest to ostatni kraj w którym chciałbym osiedlić się na stałe. POLSKA, POLSKA i jeszcze raz POLSKA ! Pieniądze to nie wszystko. Choć gospodarka polska pozostawia wiele do życzenia, to nie wyobrażam sobie emigracji. Już prawie 5 lat mieszkam poza granicami naszego naprawdę pięknego kraju, widziałem wiele, mieszkałem już w Niemczech, Szwecji, Austrii, Szwajcarii, Liechtensteinie. I z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że Polacy to naprawdę mądry i wielki naród.
red: Po powrocie do Polski reprezentował Pan jesienią barwy Widzewa Łódź, ale nie był to chyba najlepszy krok w pańskiej karierze?
DB: Niestety nie był to najlepszy krok w mojej karierze.
red: Widzew jest bardzo bliski degradacji do II ligi - chyba jednak szkoda, że tak utytułowany klub będzie rozgrywał mecze na niższym szczeblu rozgrywek?
DB: Również bardzo żałuję. Jest to klub z niesamowitą historią i tradycją, no ale...
red: Kilka zdań o tym, co Dawid Banaczek lubi robić kiedy ma wolne od treningów?
DB: Najlepszą formą spędzania czasu wolnego jest gra w golfa. Jest to aktywna forma wypoczynku, ale naprawdę bardzo relaksująca – polecam.
red: Ma Pan za sobą występy w młodzieżowej reprezentacji Polski, jest Pan wciąż młodym i perspektywicznym zawodnikiem. Czy Dawid Banaczek zagra w reprezentacji Polski seniorów?
DB: Dziękuję. Mam nadzieje, że zagra . Dołożę wszelkich starań do tego.
red: Jakie ma Pan plany na przyszłość. Czy wiąże Pan ją z występami w polskiej lidze, czy też w grę wchodzi jakiś wyjazd zagraniczny?
DB: Po doświadczeniach w Widzewie postanowiłem ponownie opuścić Polskę. Jeśli dostałbym propozycje gry w klubie stabilnym finansowo – czemu nie ? Ale na razie się na to nie zanosi, także raczej będę grał za granicą.
red: W imieniu własnym i czytelników naszego serwisu, dziękuję za możliwość przeprowadzenia rozmowy. Życzę Panu wielu sukcesów zarówno w życiu osobistym jak i w kontynuowaniu kariery sportowej.
DB: Dziękuję bardzo i pozdrawiam.
Rozmowę przeprowadził Tomasz (Lotus) Paliga.<< Powrót