Wywiad ze Stefano Fiore
Poniżej prezentujemy wywiad, którego Stefano Fiore udzielił dziennikarzowi dziennika "Marca".
To nie jest dobry moment. Od miesiąca nie odnieśliście zwycięstwa, a drużyna traci szansę na obronę tytułu.
Tak, jesteśmy aktualnymi mistrzami i zapewniam, że pierwszym naszym celem była obrona tytułu. Teraz stało się to bardzo trudne, mamy wiele punktów straty, a nie znajdujemy się w dobrym momencie, który pozwalałby na pozytywne myślenie. Widzieliśmy, że Barca, co do której wydawało się, że wygra wszystko, także przechodziła przez trudniejszy okres. Ale najważniejsze to iść do przodu i poprawiać się, bo mamy szanse.
Dlaczego jest tak słabo?
Przegraliśmy tylko jeden z ostatnich dwunastu meczy. Przegraliśmy tylko z Villarreal, które jest w fantastycznej formie. Zremisowaliśmy wiele meczy, które mogliśmy wygrać. Trudno jest wskazać powód, dlaczego tak się dzieje. Myślę, że to jest tak, że mamy wiele kontuzji, forma się zmieniła, trener nigdy nie mógł wybierać tego samego ustawienia... Było wiele problemów, ale mimo wszystko jesteśmy, gdzie jesteśmy. Możemy walczyć, mamy bardzo ważny cel, musimy zareagować.
Ten cel, o którym Pan mówi, to zakwalifikowanie się do przyszłorocznej Ligi Mistrzów?
To minimum, które musimy osiągnąć, bo Valencia to fantastyczna ekipa. Musimy zdać sobie sprawę także z zalet innych drużyn, bo w tym momencie Real Madryt i Barcelona grają dobrze, pokazują, że obecnie są lepszymi drużynami, niż my, ale my musimy zakwalifikować się do Champions i to przynajmniej musimy osiągnąć.
Mówi się, że Fiore może grać na bardzo wielu pozycjach. Na prawej, na lewej, w środku pomocy... W tym momencie jest Pan najbardziej wszechstronny. To dobrze dla Pana?
Nie wiem, czy to dobrze dla mnie. Także we Włoszech często poruszano tę kwestię. Zawsze muszę odpowiadać na to pytanie. Wszechstronny zawodnik jest dobry dla drużyny i trenera, ale ma to swoje plusy i minusy. Wiesz, jak grać tam, gdzie chce trener, gdzie cię ustawia, ale każdy piłkarz ma miejsce, gdzie czuje się najlepiej i najpewniej, ja też takie mam. Z tego powodu zawsze chciałbym grać na jednej pozycji, by dobrze zgrać się z drużyną. Zmiana miejsca nie jest dobra ani dla mnie, ani dla drużyny.
Czyli ta wszechstronność Pana męczy...
Tak, troszkę. To pozytywny aspekt, ponieważ trener wie, że jeśli potrzebuje gracza na lewą stronę, to może zagrać Fiore, na prawej też może zagrać Fiore, w środku może zagrać Fiore... To daje wiele możliwości, lecz ja, jak każdy piłkarz, chciałbym mieć sprecyzowane miejsce w drużynie. Wierzę, że tak jest lepiej, ma też to swoje negatywne strony. Zależy od punktu widzenia.
Ostatnio widzieliśmy Pana grającego głównie na prawej stronie. Jest Pan zadowolony ze swoich występów, czy też Fiore może więcej wnieść do drużyny?
W tym momencie nie jestem zadowolony, ponieważ znam siebie. Nie gram tak, jak bym mógł. Prawda, że we Włoszech grałem na prawej stronie, ale nie chodzi tylko o pozycję na boisku. Tam byłem zawsze w centrum, drużyna znała mnie, strzelałem wiele bramek... To była zupełnie inna sytuacja, niż obecnie. Drużyna wiedziała, jak gram, tutaj, gdy wybiegam na boisko, koledzy wciąż mnie nie znają. Tutaj gra się inaczej, typowymi skrzydłowymi, jak Rufete czy Vicente. Ja tak nie mogę grać, mam trochę inne cechy. Jeśli drużynie idzie dobrze, ja też gram dobrze, lecz jeśli drużyna potrzebuje pomocy na wszystkich pozycjach, ja męczę się bardziej, niż inni, ponieważ nie jestem przyzwyczajony do gry tutaj.
Jak Pan wspomina mecz z Realem Sociedad?
Straciliśmy dobrą okazję, by wygrać mecz. Ale przegraliśmy. Gdy do końca zostają minuty, drużyna z naszym doświadczeniem musi zawsze wygrywać. Osobiście nie jestem zadowolony, aczkolwiek pod koniec meczu dwa razy dobrze zagrałem Xisco; jedno zagranie zaowocowało golem, drugie nie. Po dziewięćdziesięciu minutach gry powinienem grać równiej.
Po tym, co widzimy w tym sezonie, czy możemy zobaczyć lepszego Fiore?
Oczywiście. Zawsze jestem bardzo samokrytyczny. Powiem tak, że najlepszego Fiore z różnych powodów Valencia nigdy jeszcze nie widziała. Nie szukam usprawiedliwień. Oczywiście jest w tym trochę mojej winy.
<< Powrót